mBank zarobił 3,5 mld zł w 2025 r. Kredyty frankowe odchodzą do historii

Kamil ZatońskiKamil ZatońskiAgnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-02-10 08:35
zaktualizowano: 2026-02-10 11:34

mBank zakończy ubiegły rok najwyższym zyskiem netto w historii. Kredyty i depozyty wzrosły w dwucyfrowym tempie, a zarząd zapowiada, że to dopiero rozgrzewka przed realizacją strategii do 2028 r. Bank ma wystarczająco dużo kapitału, a ponadto za 2025 r. nie będzie wypłacał dywidendy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co pozwoliło mBankowi osiągnąć rekordowy zysk netto w 2025 roku, znacznie przewyższający oczekiwania analityków

- jak mBankowi udało się zredukować liczbę aktywnych umów frankowych do poziomu poniżej 6 tysięcy i co to oznacza dla przyszłości banku

- jak mBank zamierza wykorzystać swoją nową strategię i uwolnione kapitały, aby znacząco zwiększyć udziały rynkowe w kredytach i depozytach

- w jaki sposób mBank wzmocnił swoją bazę kapitałową, aby uwolnić akcję kredytową i jakie innowacyjne instrumenty do tego wykorzystał

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zysk netto grupy mBanku w IV kw. 2025 r. wzrósł o 5,6 proc. r/r, do 1,04 mld zł. Był o 7,8 proc. wyższy od oczekiwań analityków.

Wynik odsetkowy spadł r/r o 1,2 proc., do 2,48 mld zł. Marża odsetkowa obniżyła się nieznacznie w ujęciu kwartalnym i sięgnęła 3,74 proc. Wynik z prowizji wyniósł 543 mln zł. To o 9,3 proc. więcej r/r i o 6,4 proc. mniej k/k. Spadek wobec poprzedniego kwartału był spowodowany głównie zaksięgowaniem w III kw. rozliczenia z firmą Mastercard w wysokości 41,6 mln zł. Negatywny wpływ na zysk operacyjny miały koszty ryzyka prawnego związanego z kredytami walutowymi, które sięgnęły 379,3 mln zł. Wynikały one głównie z aktualizacji prognozy dotyczącej liczby spraw sądowych oraz kosztu programu ugód, a także aktualizacji pozostałych parametrów modelowych.

Rekordowe 3,5 mld zł zysku

Grupa zamknęła ubiegły rok zyskiem netto na poziomie 3,543 mld zł, czyli wyższym niż przed rokiem, kiedy wyniósł 2,243 mld zł. Wynik z tytułu odsetek wzrósł do 10,019 mld zł z 9,589 mld, a z tytułu opłat i prowizji do 2,208 mld zł z 1,971 mld rok wcześniej.

— To są wyniki, których mBank wcześniej nie doświadczył. Ustanawiamy nowy rekord we wszystkich obszarach biznesowych. To była rozgrzewka przed wejściem w strategię. Niemniej już w 2025 r. udało nam się zrealizować dwucyfrowy wzrost w kredytach i depozytach. Obiecaliśmy, że nasza strategia będzie wzrostowa. 2025 r. dał nam powód do dumy, ale to nie jest ostatnie słowo mBanku. Będziemy dalej się rozpychać i walczyć z konkurencją — mówi Cezary Kocik, prezes mBanku.

Kredyty frankowe przechodzą do historii

Łącznie od I kw. 2018 r. bank utworzył 18,6 mld zł rezerwy na ryzyko prawne kredytów frankowych. W ubiegłym roku koszty tego ryzyka wyniosły 2 mld zł i były niższe o ponad połowę wobec 2024.

— W 2026 r. koszt będzie istotnie mniejszy. To największe ograniczenie pomału przechodzi do historii i patrzymy bardzo optymistycznie w przyszłość. Zaczynaliśmy z poziomu 85 tys. aktywnych umów, a obecnie jest ich poniżej 6 tys. Liczba nowych pozwów spada, a rośnie liczba ugód. Myślę, że najgorsze już za nami — mówi Cezary Kocik.

Udział hipotek w CHF w portfelu kredytowym ogółem spadł z 23,6 proc. w 2015 r. do 0,05 na koniec 2025. Liczba ugód zawartych z klientami wyniosła 32 359, w ciągu roku rosnąc o 9457. W IV kw. liczba nowych pozwów wyniosła 431 wobec 613 w III kw. i 883 w IV kw. 2024 r.

W sądach przeciw bankowi toczyło się 5856 spraw, z czego 4400 dotyczyło aktywnych umów, a 1456 spłaconych kredytów.

Udziały w rynku kredytów już nieznacznie rosną

W 2025 r. mBank zanotował wzrost kredytów o 10 proc. r/r, a depozytów o 14, co przełożyło się na lekką poprawę udziałów rynkowych. Bank założył w strategii 10-procentowy udział w rynku kredytów i w segmencie detalicznym, i w korporacyjnym. Na koniec 2025 r. udział w kredytach dla gospodarstw domowych wyniósł 8,6 proc., a w depozytach bieżących 9,9.

— Mamy powody do satysfakcji, bo mimo że 2025 nie był rokiem realizacji nowej strategii, to w depozytach i kredytach detalicznych zdobyliśmy po 0,2 pkt proc., co pokazuje, że w przypadku braku ograniczeń kapitałowych możemy naturalnie rosnąć. Udział w kredytach odzwierciedla jeszcze spadek portfela walutowych kredytów hipotecznych o 0,5 proc. r/r — mówi Cezary Kocik.

W 2025 r. sprzedaż kredytów hipotecznych wyniosła 14,6 mld zł i była wyższa o 38 proc. r/r, kredytów niehipotecznych wzrosła o 21 proc., do 13,7 mld zł, a kredytów dla przedsiębiorstw o 23 proc., do 49 mld zł.

Udział banku w kredytach dla przedsiębiorstw spadł o 0,4 pkt, do 10,3 proc., a w depozytach o 0,8 pkt, do 13 proc.

— W korporacjach doświadczyliśmy kilku dużych spłat i mniejszego wykorzystania kapitału obrotowego przez firmy. Widzimy jednak, że pipeline tych kredytów się buduje. Sprzedaż rośnie, więc zakładam, że w styczniu i lutym nastąpi gwałtowne przyspieszenie, a nasze udziały rynkowe wrócą na bardziej optymistyczny poziom. W depozytach nie chcemy przepłacać, wzrost za wszelką cenę nie jest naszym celem — mówi prezes mBanku.

Akcja kredytowa nieograniczona kapitałami

mBank, który przez kilka lat musiał ograniczać akcję kredytową ze względu na niewystarczający poziom kapitałów, w 2026 r. może mocniej powalczyć o wyższe udziały rynkowe.

— Fundusze własne są dla nas paliwem wzrostu, zwiększyły się o 19 proc., bo nie wypłaciliśmy dywidendy za 2024 i nie zamierzamy dzielić się zyskiem także za 2025. Odkładamy zyski i budujemy bazę kapitałową, ale używamy też innowacyjnych instrumentów. W 2024 r. jako pierwszy bank użyliśmy obligacji AT1, żeby wzmocnić pozycję kapitałową, a w ubiegłym roku wyemitowaliśmy obligacje Tier 2 denominowane w euro. Nasza baza kapitałowa ulegnie dalszemu wzmocnieniu. Mamy 4,3 pkt proc. nadwyżki współczynnika wypłacalności ponad minimalny wymóg. Dynamika wzrostu nie jest więc już ograniczona kapitałami banku tak jak w ostatnich latach — mówi Cezary Kocik.

Konkurencja na rynku kredytów korporacyjnych będzie się zaostrzać
Michał Sobolewski
analityk DM BOŚ

Po dłuższym okresie przerwy do stołu wróciło kilku graczy, którzy wcześniej raczej wybierali sobie tylko najlepsze, najwyżej marżowe propozycje na rynku korporacyjnym. Myślę tutaj o mBanku czy o Banku Millennium, które w ostatnich latach ze względu na ograniczenia kapitałowe musiały zrezygnować z finansowania części klientów korporacyjnych i skoncentrowały się na wzroście w części detalicznej. To się jednak zaczęło zmieniać, co było widoczne w wynikach Millennium za 2025. Również mBank zaczął być aktywny na rynku kredytów korporacyjnych.

W swoich strategiach większość banków zapowiedziała wzrost w segmencie firm. Przez większość zeszłego roku popyt na kredyt korporacyjny był jeszcze niewielki, ale ma przyspieszyć dzięki czemu bankom łatwiej będzie zdobywać nowe wolumeny. Z drugiej strony konkurencja będzie rosła, bo do gry na rynek finansowania korporacji i przedsiębiorstw wchodzą mocno zagraniczni gracze ,jak choćby UniCredit, który chce być aktywny w Polsce, tworząc konsorcja z innymi bankami przy dużych projektach inwestycyjnych.

W mojej ocenie decyzja mBanku o zatrzymaniu zysku za ten rok w banku jest bardzo rozsądna. Kapitał jest potrzebny, żeby budować portfel kredowy w segmencie korporacyjnym i nie oddawać tu pola innym bankom. W dłuższym okresie będzie to z korzyścią zarówno dla mniejszościowych akcjonariuszy, jak też dla właściciela. ING natomiast może sobie pozwolić na wypłatę dużej dywidendy. Bank cały czas jest w bardzo dobrej sytuacji kapitałowej, ma sporą nadpłynność i inny start do realizacji strategii, którą niedawno ogłosił.

5,8 tys.

Tyle spraw dotyczących kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego toczyło się wobec mBanku na koniec 2025 r. To o 10 tys. mniej niż rok wcześniej.

Możesz zainteresować się również: