Megakonsolidacja bez przeszkód

Agnieszka Berger
opublikowano: 09-05-2007, 00:00

Rząd przyjął ustawę o akcjach pracowniczych. Resort skarbu zapowiada megakonsolidację energetyki jeszcze w tym tygodniu.

Związkowcy dostali upragnioną ustawę o akcjach

Rząd przyjął ustawę o akcjach pracowniczych. Resort skarbu zapowiada megakonsolidację energetyki jeszcze w tym tygodniu.

Prezesi spółek energetycznych lada dzień mogą się spodziewać kolejnego wezwania do gmachu Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) w sprawie konsolidacji. Związkowcy dostali ustawę regulującą zasady przydziału i konwersji darmowych akcji pracowniczych w konsolidowanych spółkach energetycznych. Choć nad projektem autorstwa MSP wisiały czarne chmury — w postaci zastrzeżeń Rządowego Centrum Legislacji i Rady Legislacyjnej — rząd przyjął go na wczorajszym posiedzeniu. Nie obyło się bez zastrzeżeń ze strony resortu finansów, który od dawna kwestionował przyjęte w ustawie szczególne rozwiązania podatkowe. Jednak główny warunek porozumienia podpisanego w Bełchatowie przez Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu, i przedstawicieli central związkowych rządowi udało się spełnić.

— Wywiązaliśmy się z najważniejszego zobowiązania. Spodziewam się, że konsolidacja może nastąpić jeszcze w tym tygodniu — komentuje Michał Krupiński, wiceminister skarbu odpowiedzialny za branżę energetyczną.

Mogą spać spokojnie

Związkowcy nie będą zaskoczeni rychłą decyzją ministra skarbu o wniesieniu akcji spó- łek energetycznych do powstających grup. Wygrali z rządem, co chcieli, i mogą spokojnie zaniechać protestów. Nawet jeśli w niektórych grupach nie dojdą do porozumienia z zarządami w sprawie sposobu wydzielenia operatorów sieci dystrybucyjnych (OSD), mogą być pewni, że spory zostaną zakończone po ich myśli.

— Wciąż zbieramy informacje o stanowiskach organizacji związkowych w poszczególnych spółkach. Jeśli uzgodnienia w ramach konsolidowanych grup nie będą jednolite, oczekujemy realizacji protokołu uzgodnień podpisanego w obecności premiera — mówi Barbara Stefaniak-Gnyp, przewodnicząca Sekcji Krajowej Energetyki NSZZ Solidarność.

Przypomnijmy, że w kwietniowym porozumieniu ministrowie gospodarki i skarbu oraz premier zagwarantowali związkowcom, że jeśli nie zgodzą się na inne rozwiązanie, operatorami sieci pozostaną obecne zakłady energetyczne, a wydzielony zostanie tzw. mały obrót energią. Ta formuła nie podoba się zarządom dwóch grup energetycznych — poznańskiej Enei (na bazie której powstanie tzw. Grupa Centrum) i Polskiej Grupy Energetycznej tworzonej z udziałem Polskich Sieci Elektroenergetycznych, BOT Górnictwo i Energetyka i ośmiu spółek dystrybucyjnych. Zarządy chcą wydzielić w formie spółek zależnych operatorów wraz z majątkiem sieciowym, licząc na korzyści podatkowe i taryfowe. Jednak, według naszych informacji, przynajmniej na razie w obu grupach nie udało się uzgodnić tego ze związkami. Tymczasem ministerstwo skarbu już szykuje pismo do zarządów, by — jeśli nie zdołają wynegocjować zgody załóg — stosowały się do kwietniowego porozumienia. Pisemne wskazanie formuły podziału spółek to ostatnie zobowiązanie ministra skarbu z Bełchatowa, które pozostało do spełnienia.

Sztandarowy projekt

Konsolidacja energetyki, w ramach której branża zostanie skoncentrowana w czterech grupach, choć realizowana z wielomiesięcznym opóźnieniem w stosunku do pierwotnych planów, będzie jednym ze sztandarowych projektów gospodarczych ekipy Jarosława Kaczyńskiego. Jej zwolennicy argumentowali, że koncentracja branży jest konieczna, bo rozdrobniony sektor nie sprosta wyzwaniom inwestycyjnym i nie zdoła oprzeć się konkurencji zachodnioeuropejskich megakoncernów. Przeciwnicy wciąż widzą w konsolidacji barierę dla budowy konkurencyjnego rynku energii w Polsce.

— To remonopolizacja branży niezależnie od tego, ile zaklęć jeszcze wypowiemy, że obowiązuje zasada TPA (dostępu stron trzecich do sieci przesyłowych gwarantująca odbiorcom energii swobodę wyboru dostawcy — red.). To prawo istnieje tylko na papierze, o czym najlepiej świadczy malejąca liczba odbiorców, którzy z niego korzystają — komentuje profesor Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej.

Zdaniem Rafała Hajduka z CMS Cameron McKenna, kluczem do konkurencji będzie niezależność operatorów sieci dystrybucyjnych.

— Nie będzie jej, jeśli dystrybucja będzie miała kontrolę nad obrotem energią. To rozwiązanie niezgodne z oczekiwaniami Komisji Europejskiej. Jeżeli zostanie powszechnie zastosowane w Polsce, musimy liczyć się z tym, że znajdziemy się na cenzurowanym — ocenia Rafał Hajduk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu