Na rynku miedzi już od 16 tygodni utrzymuje się przewaga liczby pozycji krótkich (a wiec obstawiających spadek) nad długimi. To najdłuższa seria od sierpnia 2009 r.
Inwestorzy obawiają się zmniejszenia popytu w ślad za spowolnieniem gospodarczym w Europie i w sytuacji niepewności co do perspektyw wzrostu w Chinach, największym konsumencie miedzi.
Tak długa seria i skrajny pesymizm może się jednak szybko przeistoczyć w rajd - uważają analitycy.
- Nawet nieznaczna poprawa nastrojów może dać impuls do gwałtownego skoku ceny - uważa Eugen Weinberg, szef analityków rynku towarowego w Commerzbanku.
Stać się tak może w efekcie tzw. short squeeze, czyli zjawiska polegającego na tym, że po odwróceniu trendu inwestorzy w pośpiechu zamykają krótkie pozycje i otwierają długie, co tylko zwiększa dynamikę cen.
Wczoraj za tonę miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali płacono 7695 USD, 2,7 proc. więcej, niż dzień wcześniej.