Miejskie tygrysiątko

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2006-03-23 00:00

Ekstrawanckie, małe autko. Dla młodych, aktywnych mieszczuchów. Czy jednak Toyota Aygo spełni ich oczekiwania?

Lokując produkcję małego Aygo we wspólnej fabryce z koncernem PSA, Toyota sprowadza na ziemię wszystkich, którzy są przekonani o lepszej jakości aut tej japońskiej marki. Aygo pod względem jakości, wyglądu i osiągów jest niemal identyczne z Citroenem C1 i Peugeotem 107, czyli modelami marek o nieco niższym prestiżu.

Wolny i powolny

Nazwa Aygo pochodzi od połączenia dwóch angielskich słów „I” oraz „go”. Symbolizuje wolność i zdolność swobodnego poruszania się. Najmniejsza Toyota jest z pewnością modelem zaprojektowanym z myślą o młodych europejskich kierowcach. Sam producent podkreśla, że Aygo adresowane jest do młodych, aktywnych mieszkańców miast, którzy potrzebują szybko przemieszczać się po zatłoczonych ulicach, a także pragną wyróżniać się ekstrawagancją. Od siebie dodam, że jeśli owi młodzi i aktywni będą przy okazji mało wymagający, to Aygo przypadnie im do gustu. Bo autko z pewnością wyróżnia się spośród innych miejskich samochodów dynamicznym wyglądem. Wystarczy, że na chwilę pokaże się na ulicy, a już wywołuje zaciekawienie. Jednak na wyglądzie kończą się dynamiczne cechy Aygo.

Testowany egzemplarz napędzał jednolitrowy, trzycylindrowy silnik o mocy 67 KM. Ta aluminiowa konstrukcja jest dumą koncernu Toyota. Dysponuje bowiem największym momentem obrotowym w klasie (93 Nm). Charakteryzuje się on specyficznym dźwiękiem i oszczędnością — brakuje mu jednak wigoru. Braki te są szczególnie zauważalne przy zestawieniu tego silnika z półautomatyczną skrzynią biegów MMT (tak wyposażone było auto testowe). Na rozpędzenie do „setki” Aygo potrzebuje prawie 15 sek. Chociaż prędkość maksymalna została określona na 157 km/h, to podróżowanie szybciej niż 130 km/h przestaje być komfortowe. Nie należy jednak zapominać, że Aygo to auto miejskie i jako takie nie musi charakteryzować się sportowymi osiągami. Powinno być małe, zwrotne i możliwie oszczędne. Rzeczywiście największa zaleta Aygo to... rzadkie i nie pustoszące portfela wizyty na stacji paliw. Średnio na pokonanie 100 km Toyota potrzebuje 4,6 litra benzyny.

Zaskakująco wielka

Nie ma się co oszukiwać, nawet 5-drzwiowe Aygo autem rodzinnym nigdy nie będzie. Głównie za sprawą bagażnika, który nie dość że jest mały, a właściwie bardzo mały (139 litrów), to jeszcze dostęp do niego jest utrudniony przez niepraktyczną tylną klapę. Oczywiście, przestrzeń bagażową można powiększyć, rozkładając tylne fotele — uzyskamy wówczas 781 litrów. Ale to nie ratuje sytuacji.

Jednak jak na tak mały samochód — Aygo ma długość 3,41 m —ma dobrze przemyślane wnętrze. Dzięki wysuniętej do przodu szybie i ustawieniu kół w narożnikach nadwozia kabina jest całkiem długa. Miejsca wystarczy dla 4 osób. Nawet przedni panel zaprojektowano tak, aby nie zajmował wiele miejsca. I jeszcze jedno. Aygo ma dość wysoką kategorię bezpieczeństwa. Samochód wyposażony jest w przednie i boczne poduszki oraz kurtyny powietrzne. Przednie zawieszenie Aygo to konstrukcja znana z Toyoty Yaris, przystosowana do obecnego modelu. Tylne zawieszenie stanowi belka skrętna, gwarantująca większą sztywność i mniejszy ciężar. Szeroki rozstaw kół oraz niewielkie gabaryty powodują, że Aygo pewnie się prowadzi. Najtańsza wersja kosztuje blisko 34 tys. zł. Testowany model, wyposażony m.in. w klimatyzację i skrzynię MMT — wart jest już 44 tys. zł.

Możesz zainteresować się również: