W efekcie obostrzeń związanych z COVID-19 działalność wielu przedsiębiorców została zamrożona. Zastój w biznesie widać m.in. w liczbie wystawianych przez firmy faktur. Spółka Faktura.pl porównała, ile wystawiły ich mikrofirmy w pierwszych 20 dniach kwietnia tego roku w porównaniu z tym samym okresem miesiąc wcześniej.
— W kwietniu dziennie było ich średnio o 29 proc. mniej niż w marcu. Generalnie w tym roku od 1 do 20 kwietnia pojawiło się jedynie 80,7 proc. faktur w porównaniu do zarejestrowanych na naszym portalu w tym samym czasie w zeszłym roku. To ogromny regres, tym bardziej że w lutym i marcu tego roku przedsiębiorcy wystawiali więcej faktur niż w 2019 r. Widać więc, że gospodarka zwalnia — mówi Grzegorz Grodek, prezes Faktura.pl.
Największy spadek dotyczy działalności związanych z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi. Przedsiębiorcy prowadzący takie firmy wystawili o ponad połowę mniej faktur (54 proc.). Duże spadki dotyczą też prywatnych gabinetów działających w branży medycznej (43 proc.). Obostrzenia mocno dotknęły również transport i gospodarkę magazynową, ze względu na zamknięte granice i ograniczenia ruchu wewnątrz kraju. Tutaj spadek liczby faktur sięgnął aż 38 proc. W kulturze i rozrywce był on na poziomie 37 proc.
— Każda niewystawiona faktura to brak pieniędzy na koncie. To prosta droga do utraty płynności, zwolnień, a nawet upadku firmy. Codziennie rozmawiamy z wieloma przedsiębiorcami przychodzącymi do nas po finansowanie i widzimy ich rosnący niepokój. Niektórzy nie mają za co wystawić faktury. Natomiast za usługi, które jeszcze są w stanie podczas epidemii wykonywać, oczekują szybszej zapłaty — mówi Robert Barański ze spółki eFaktor.
Problemy małego biznesu potwierdzają też dane BIG InfoMonitor. Z badania przeprowadzonego na zlecenie tej firmy przez spółkę Research&Grow wynika, że aż 87 proc. przedsiębiorstw przewiduje spadek obrotów w związku z epidemią.
Sprawdź program webinarium "Instrumenty wsparcia przedsiębiorców w dobie pandemii", 20 maja 10:00 >>