- Nie wierzę w kryzys finansowy - powiedział w czwartek Lombard podczas spotkania zorganizowanego przez MEDEF, organizację francuskich pracodawców. - Kraj jest bogaty, kraj się rozwija, kraj jest zarządzany, sytuacja jest pod kontrolą, a francuskie firmy wykonują swoją pracę – dodał.
Francuskie akcje i obligacje taniały na początku tygodnia po tym jak w poniedziałek premier Francois Bayrou ogłosił wystąpienie 8 września o wotum zaufania dla rządu, a przedstawiciele kluczowych dla wyniku głosowania partii parlamentarnych zapowiedzieli, że go nie poprą.
Reuters przypomina, że sam Lombard przyczynił się wcześniej w tym tygodniu do pogorszenia nastrojów na rynkach mówiąc o potencjalnym ryzyku konieczności interwencji Międzynarodowego Funduszu Walutowego, jeśli Francja nie uporządkuje swoich finansów.
W czwartek minister jednak zmienił ton.
- Nie mamy trudności z finansowaniem naszej gospodarki - oświadczył.
Lombard zadeklarował, że tak jak planowano deficyt sektora finansów publicznych zostanie zmniejszony do 5,4 proc. PKB do końca roku.
Główny indeks giełdy w Paryżu rośnie w czwartek drugą sesję z rzędu odrabiając spadki z początku tygodnia. Po trzech spadkach z rzędu niewielki wzrost zaczął notować również indeks francuskich spółek średniej wielkości, które w przeciwieństwie do blue chipów, są bardziej uzależnione od sytuacji krajowej gospodarki. Drożeją również obligacje 10-letnie Francji, a różnica ich rentowności wobec rentowności analogicznych obligacji Niemiec maleje po tym jak była najwyższa od kwietnia.
