10 grudnia bank centralny USA zdecydował o obniżeniu stóp procentowych o 25 pkt bazowych do przedziału 3,5-3,75 proc. Za takim cięciem padło 9 głosów, a przeciw były 3.
- Większość uczestników uznała, że dalsze korekty w dół docelowego przedziału stopy funduszy federalnych prawdopodobnie będą właściwe, jeśli inflacja będzie spadać z czasem zgodnie z oczekiwaniami – głosi protokół.
Wynika jednak z niego, że były różnice dotyczące „agresywności” dalszej polityki pieniężnej.
- Niektórzy uczestnicy zasugerowali, że biorąc pod uwagę perspektywy gospodarcze, prawdopodobnie właściwe byłoby utrzymanie docelowego przedziału bez zmian przez jakiś czas po obniżeniu na tym posiedzeniu – poinformowano.
Według uczestników posiedzenia, gospodarka USA będzie nadal rozwijać się w tempie „umiarkowanym”. Wskazywali jednocześnie ryzyko spadku zatrudnienia i wzrostu inflacji. Opinie co do skali tych zjawisk podzieliła uczestników. Według CNBC oznacza to, że choć przewaga głosów za obniżką stóp była wyraźna, to głosowanie mogło zakończyć się również inną decyzją.
- Kilku z uczestników, którzy poparli obniżenie stopy referencyjnej na tym posiedzeniu, wskazało, że decyzja nie była jednoznaczna lub że mogliby poprzeć utrzymanie docelowego przedziału bez zmian – wskazuje protokół.
W pierwszej reakcji na "minutes" rentowność obligacji 2-letnich USA wzrosła do 3,465 proc. Potem jednak skala zwyżki słabła. Obecnie rentowność rośnie o 2,1 pkt bazowego do 3,459 proc.
