Mleczarnie żądają pomocy rządu

Inga Rosińska
29-05-2002, 00:00

Polscy mleczarze żądają, aby rząd pomógł im w zaciąganiu kredytów na modernizację. To samo radzi Komisja Europejska.

Przebywająca niedawno w Belgii grupa polskich mleczarzy uważa, że wejście do Unii Europejskiej może przyspieszyć rozwój polskiej gospodarki i przy okazji uratować mleczarnie, które przeżywają kłopoty, związane z załamaniem koniunktury.

— Jesteśmy za wejściem do UE i to jak najszybciej. Faktem jest, że z roku na rok pogłębia się trudna sytuacja w rolnictwie — mówi Kazimierz Konieczny, członek Rady Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Apel o wsparcie nie jest skierowany do Brukseli, ale do polskiego rządu. Mleczarnie boją się, że nie będą mogły skorzystać z unijnych funduszy na modernizację, bo nie mają wymaganych środków na ich współfinansowanie.

Większość zakładów musi się dostosować, żeby przetrwać i sprzedawać także za granicę. Producenci mleka skarżą się jednak, że banki nie chcą im dawać kredytów i dlatego apelują do rządu o uruchomienie specjalnej linii kredytowej.

— Istnieje ścieżka funduszy na modernizację z Agencji Restrukturyzacji Rolnictwa, ale nie ma gwarancji kredytowych. Banki komercyjne nie chcą dawać kredytów ze względu na złe wyniki w sektorze, które obecnie oscylują wokół zera — twierdzi Kazimierz Konieczny.

Komisja Europejska popiera apel mleczarzy.

— Zakłady powinny dostać wsparcie finansowe od polskiego rządu. Mogą to być pieniądze z unijnych funduszy SAPARD — uważa Beate Gminder, rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. Zdrowia i Ochrony Konsumentów.

Największy wydatek to nowoczesne maszyny, np. linie pasteryzacyjne i sterylizatory.

Według szacunków związku spółdzielni, na zagładę skazanych jest już około 30 mleczarni — tych, które już teraz polskie służby weterynaryjne przeznaczyły do likwidacji.

— Ze 133 zakładów, które poprosiły o dwuletnie okresy przejściowe, część na pewno jeszcze odpadnie — ocenia Kazimierz Konieczny.

110 zakładów zadeklarowało, że dostosuje się z dniem wejścia do Unii. Komisja Europejska uważa, że część z nich złożyła zbyt pospieszne deklaracje. Tylko 26 zakładów ma kategorię A, która uprawnia je do sprzedaży mleka na terenie Unii.

Zdaniem mleczarzy, problem inwestycji w mleczarniach nie jest tak duży, jak kłopoty z wypełnieniem unijnych norm przez dostawców. Polskie mleko, jak mówią „wypływa bokiem”, bo większość rolników nie spełnia wymogów sanitarnych.

Po pierwsze — mleczarnie liczą na fundusze, które wspomogą rolników. Po drugie — wierzą, że lokalne władze wreszcie zaczną im pomagać, chociażby w przygotowywaniu wniosków aplikacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Inga Rosińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mleczarnie żądają pomocy rządu