Młodzi przedsiębiorcy mogą liczyć na mnie i mój zespół

Rozmawiał: Grzegorz Nawacki
opublikowano: 17-02-2014, 00:00

O tym, dlaczego chce inwestować w start-upy, co musi mieć projekt, by go zainteresował, i sukcesie w biznesie mówi Wojciech Pawłowski, właściciel i szef VRP Group

WYWIAD Z… WOJCIECHEM PAWŁOWSKIM, INWESTOREM W KONKURSIE IMPULS DO BIZNESU

„Puls Biznesu”: Ma pan za sobą zbudowanie i sprzedaż firmy. Teraz zdecydował się pan zostać inwestorem w konkursie dla start-upów. To bardziej misja czy nowa aktywność biznesowa?

Wojciech Pawłowski, właściciel VRP Group: I jedno, i drugie. Zawsze lubiłem ludzi, których nazywam „pozytywnymi przedsiębiorcami”, z otwartą głową, z pomysłami, ludzi, którzy chcą coś w życiu zrobić, osiągnąć, zostawić po sobie jakiś pozytywny ślad. Prowadząc dużą firmę, nie miałem na to zbyt wiele czasu. Teraz mam go trochę więcej i chcę pomóc ludziom z ciekawymi pomysłami na biznes oraz funkcjonującym przedsiębiorcom, którzy napotkali barierę kosztów wdrażania i rozwoju interesujących przedsięwzięć.

Co musi mieć w sobie projekt, by przyciągnął pana uwagę?

Innowacyjność pomysłu i mocno skalowalny potencjał przedsięwzięcia.

Wierzy pan, że w Polsce powstanie drugi Facebook, Apple czy Google?

Nie mam żadnych wątpliwości, że takie przedsięwzięcia mogą w Polsce powstać. I powstają, tylko o nich nie słychać. Znam potencjał polskich studentów, przedsiębiorców i naukowców oraz to, co osiągają poza granicami naszego kraju na najlepszych światowych uczelniach, w prestiżowych konkursach czy znakomitych firmach, niejednokrotnie przez siebie założonych. Jeśli połączy się ten potencjał z wiedzą i know-how doświadczonych przedsiębiorców, można stworzyć innowacyjne przedsięwzięcia, czego szczerze życzę wszystkim startującym w tym konkursie.

Na razie częściej niż o potencjale mówi się o słabości polskiej gospodarki, którą jest niska innowacyjność. W czym tkwi problem: przedsiębiorcom brakuje pomysłów, kapitału, zabija ją biurokracja czy może są inne przyczyny?

Z innowacyjnością wcale nie jest tak źle, zwłaszcza w mniejszych projektach. Krajobraz gospodarczy permanentnie się zmienia. Nie jest to spowodowane tylko zangażowaniem w rozbudowę kraju pieniędzy unijnych, ale także umiejętnością ich efektywnego wykorzystania. Gorzej sprawa wygląda w dużych projektach, które często rozbijają się z niezrozumiałych względów o niemoc w działaniu, co pozwala konkurencji obejść naszą polską myśl i wdrożyć projekt, który im, a nie nam przynosi korzyści — tak było choćby w przypadku niebieskiego lasera. Z drugiej strony projekt związany z grafenem ciekawie rokuje. Dlatego jestem jednak dobrej myśli, życzę by wdrożenie projektu się powiodło. Analizując przyczyny braku dynamiki wdrażania nowych pomysłów, skłaniam się raczej do tego, że największe bariery dla przedsiębiorców to niedostateczne wsparcie kapitałowe oraz niechęć do podejmowania ryzyka.

Czy poza wsparciem kapitałowym zwycięzcy konkursu mogą liczyć na wsparcie merytoryczne, podzielenie się doświadczeniem?

Zrobię to z największą przyjemnością. Jeśli będzie taka potrzeba, młodzi przedsiębiorcy mogą liczyć na doświadczenie moje oraz mojego zespołu. Nagrodą za najlepsze projekty w konkursie będzie wsparcie kapitałowe, tzn. inwestycja w firmy, aby mogły go zrealizować, ale również merytoryczne. Jednocześnie gwarantujemy nieco swobody do działania dla pomysłodawcy projektu czy przedsiębiorcy.

A pan jak trafił do biznesu i jak został właścicielem Warty Glass, potężnej huty szkła?

Etos pracy zaszczepił we mnie ojciec. Zawsze ciężko pracował — wtedy jeszcze w przedsiębiorstwach państwowych. Ja też rozpocząłem pracę w przedsiębiorstwie państwowym w drugiej połowie lat 80. — w hucie szkła w Sierakowie. W 1995 r. nastąpiła jej prywatyzacja w drodze leasingu pracowniczego. Kilka lat później nabyliśmy pakiet akcji w hucie szkła w Jedlicach, a następnie w litewskiej hucie w Poniewieżu. Była to wówczas największa polska inwestycja w tym kraju. By efektywnie zarządzać już wtedy międzynarodową grupą przedsiębiorstw utworzyliśmy strukturę holdingową pod nazwą Warta Glass. Tyle w bardzo dużym skrócie.

Dlaczego po ponad 20 latach rozwijania firmy zdecydował się pan ją sprzedać?

Na każdym rynku wcześniej czy później naturalnie występuje zjawisko konsolidacji — duży może więcej, może szybciej się rozwijać, m.in. dzięki łatwiejszemu dostępowi do kapitału, proponować lepsze produkty, osiągać efekt skali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu