Mocne ręce zbierają przecenione akcje

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 07-05-2010, 00:00

Wytrawni gracze

WIG20 spadł w tym tygodniu prawie 6 proc. Wczoraj rynek też był rozchwiany, ale gdy indeks znalazł się przy 2400 pkt pojawiał się popyt

Wytrawni gracze

wykorzystują zawieruchę

na rynku finansowym, by

skupić tańsze akcje. WIG20

walczył, by wyjść na plus.

Na rynkach finansowych nadal rządzą emocje. Indeksy wahają się w rytm wiadomości z krajów Europy Południowej. Wczoraj ich także nie brakowało. Hiszpanie poinformowali o sprzedaży 5-letnich obligacji o wartości 2,35 mld EUR z oferowanej puli 2-3 mld EUR. Popyt był 2,35 razy większy od podaży, podczas gdy na ostatniej aukcji, jaka miała miejsce przed miesiącem, było to 1,48. Mocno za to wzrosła średnia rentowność. Wyniosła 3,58 proc. wobec 2,81 proc. na poprzedniej aukcji i 2,84 proc. na wcześniejszej. Agencja Moody's Investor Service ostrzegła, że kryzys zadłużenia, którego doświadcza Grecja, może rozlać się na inne kraje i negatywnie wpłynąć na system bankowy m.in. Portugalii, Włoch, Hiszpanii, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Po południu Europejski Bank Centralny (ECB), zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami i wbrew pojawiającym się plotkom, nie zmienił wysokości stóp procentowych. Główna nadal wynosi 1 proc. Ostatni raz ECB zmienił stopy w maju 2009 roku. Spadły one o 25 punktów bazowych.

Dopłata do Grecji

Brak konkretnych wiadomości o skutecznych metodach rozwiązania problemu krajów południowej Europy nadal straszy inwestorów.

— Serial grecko-hiszpańsko-portugalski trwa. Wszyscy zastanawiają się, co mogłoby go zakończyć. Może Europejski Bank Centralny, który mógłby zdecydować się na wykupienie długów tych państw — zastanawia się Marcin Kiepas, analityk XTB.

Indeksy GPW walczyły, by wyjść na plus, tymczasem czwartek był kolejnym dniem w którym osłabiała się nasza waluta. Złoty ostatnio jest najsłabszą walutą świata. Od 6 kwietnia stracił już ponad 10 proc. do dolara i ponad 6 proc. do euro. Zdaniem komentatorów Polacy znów ponoszą zbyt wielką cenę za cudze problemy. Dlatego nie brakuje komentarzy, że ten ruch na rynku złotego jest chwilowy.

— Wkrótce euro znów powinno spaść poniżej 4 zł. Racjonalną wyceną wydaje się 3,9 zł — prognozuje Marcin Kiepas.

Co z giełdą?

— Jeszcze przed miesiącem byłem optymistą, teraz mam podejście neutralne. Rynek znajduje się w fazie korekty, która może jeszcze sprowadzić indeksy w dół o 6-10 proc. Zanim jednak do tego dojdzie na najbliższych sesjach oczekiwałbym odbicia. Dopiero skala odbicia wskaże siłę rynku. Wyraźny wzrost sugerowałoby, że rynek jest mocny — mówi Krzysztof Borowski, analityk KBC Securities.

WIG20 walczy

W trzecim dniu finansowej do gry weszli inwestorzy chcący wykorzystać przecenę do zakupów.

— Przy tych cenach można zastanawiać się nad kupnem akcji. Dla indeksu WIG20 takim sygnałem może być 2400 pkt — uważa Jacek Radziwilski, prezes Unicredit CA IB.

Wczoraj WIG20 balansował blisko tej bariery lub nieco poniżej. Tuż po 9.00 zjechał do dziennego minimum 2393,21 pkt. Wtedy pojawił się popyt, który wyniósł indeks do dziennego maksimum 2436,40 pkt (o 13.00). Około 15.00 WIG20 znalazł się przy 2400 pkt, by znów odbić się w górę. Walka trwała do końca sesji. WIG20 został zdołowany dopiero finiszu. Na fixingu spadł o 0,7 proc., do 2397,60 pkt.

Marcin Kiepas uważa, że to nadal korekta w trendzie wzrostowym.

— Dlatego obstawiam, że spadki powinny wyhamowywać. Bardziej sensowne wydaje się wykorzystywanie sytuacji do zakupów niż do panicznej wyprzedaży. W tej chwili ciekawie wyglądają spółki surowcowe, z KGHM na czele — dodaje Marcin Kiepas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy