Money Expert chce wyprzedzić Expandera

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 07-08-2009, 00:00

Wojna stacjonarna nie gwarantuje sukcesu, więc pośrednik stawia na lotne oddziały doradców.

Wojna stacjonarna nie gwarantuje sukcesu, więc pośrednik stawia na lotne oddziały doradców.

Zmiana strategii, przetasowania w akcjonariacie i zastrzyk kapitału — to wydarzenia z ostatnich miesięcy w Money Expert, sieci doradztwa finansowego.

— Zrezygnowaliśmy z wszechobecności w internecie. To przynosiło masę klientów, w pewnym momencie nie byliśmy ich w stanie dobrze obsłużyć. A to bardzo szkodziło wizerunkowi. Teraz nasi doradcy są bliżej rynku, sami muszą walczyć o pozyskiwanie klientów i zabiegać o ich satysfakcję. Zmieniamy funkcjonowanie sieci ze stacjonarnej na mobilną, w której działać będą wyspecjalizowane zespoły do obsługi linii biznesowych — mówi Piotr Junak, prezes Money Expert.

Lotne dywizje

W sieci Money Expert Active (kredyty hipoteczne) pracuje 70 doradców, a Cash (kredyty gotówkowe i karty) 140. Docelowo będzie ich w sumie 300. Ale to koniec. W trzecim kwartale ma ruszyć kolejna linia: Money Expert Invest, w której 150 doradców będzie sprzedawało plany emerytalne ubezpieczycieli, m.in. Aegon i AXA. Będzie i czwarta — Partners nastawiona na oferowanie produktów mniejszym pośrednikom. Ta strategia bazuje na przekonaniu, że doradca do wszystkiego może nie jest do niczego, ale lepsza jest specjalizacja.

Money Expert ma 19 oddziałów, z czego sześć to tylko back-office dla doradców mobilnych.

— Na mapie jest kilka białych plam. Chcemy mieć oddział w Opolu, Rzeszowie czy Białymstoku, ale to raczej plan na 2010 r. — zapowiada Piotr Junak.

Numer dwa i bank

A jeszcze nie tak dawno Money Expert było wymieniane w gronie tych pośredników, którzy przez kryzys wpadli w tarapaty.

— W kryzysie albo się podejmuje odważne decyzje, albo się przegrywa. Zmodyfikowana strategia sprawia, że mamy co robić przez dwa lata. Śmielej patrzymy w przyszłość. Zredukowaliśmy koszty. Akcjonariusze dofinansowali nas 4 mln zł, co wystarczy na zrealizowanie planu. Jesteśmy bardzo blisko break even — deklaruje Piotr Junak.

Po podwyższeniu kapitału większość akcji (70 proc.) kontroluje londyńska grupa inwestycyjna Limaplan. Pozostałe 30 proc. jest w rękach firmy konsultingowej Bensari. Wyników prezes nie chce ujawnić, ale czuje się mocny.

— Jeszcze kilkanaście miesięcy temu powiedziałbym, że dwaj najwięksi gracze są poza zasięgiem. Teraz uważam, że na koniec roku możemy wyprzedzić Expandera i być numerem dwa. Open Finance ma w grupie dwa banki i przez to jest poza zasięgiem — mówi Piotr Junak.

A potem przyjdzie czas na coś więcej.

— Naturalną ścieżka rozwoju jest bank i myślimy o tym. Rozpatrywaliśmy możliwość wejścia na giełdę, zgłaszały się też firmy zainteresowane fuzją, m.in. Doradcy 24, ale zawiesiliśmy takie plany — dodaje Piotr Junak.

Adam Parfiniewicz, prezes Expandera

Deklaracje o wyprzedzeniu Expandera pod względem sprzedaży produktów finansowych pojawiają się systematycznie. Odbieram to jako potwierdzenie naszej silnej pozycji na rynku. Wśród rywali zawsze dominuje postawa "bij lidera" i w tym sensie słowa o chęciach wyprzedzenia nas pod jakimkolwiek względem są czymś naturalnym. Trudno wręcz spodziewać się czegoś przeciwnego. Co do zasady — są to działania wyłącznie PR-owe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane