Morgan Stanley zwraca uwagę, że oczekiwania dotyczące wzrostu przychodów amerykańskich big techów są najwyższe od dziesięcioleci. Według strategów banku, ostatnie spadki wycen należy wykorzystać jako okazję do zakupów, szczególnie w przypadku spółek oprogramowania, które taniały w ubiegłym tygodniu z powodu obaw, że sztuczna inteligencja osłabi ich biznes.
- Okresy takie jak zeszły tydzień nie są rzadkością w głównych cyklach inwestycyjnych – ocenił Michael Wilson, szef strategów Morgan Stanley. - Tymczasem fundamentalne czynniki sprzyjające rozwojowi sztucznej inteligencji nadal się utrzymują, a rynek naszym zdaniem nie docenia spółek wdrażających AI – dodał.
Choć w piątek inwestorzy kupowali przecenione wcześniej spółki sztucznej inteligencji i odzwierciedlający ich notowania iShares Future AI & Tech ETF wzrósł aż o 6 proc., to przez tydzień zanotował największy spadek od grudnia. Bloomberg zwraca uwagę, że spadek kontraktów na Nasdaq 100 przed sesją w poniedziałek sugeruje tylko krótkotrwałe odbicie rynku.
Wśród przyczyn spadków notowań liderów branży sztucznej inteligencji wskazywano obawę nadmiernych nakładów inwestycyjnych, z których zwrot może okazać się zbyt rozciągnięty w czasie. Jednak analiza przeprowadzona przez strategów Morgan Stanley wykazała, że inwestorzy nie egzekwują jeszcze dyscypliny capex'u w bardziej strukturalny sposób. Wilson zwrócił uwagę, że spółki o wyższym wskaźniku nakładów inwestycyjnych do sprzedaży nadal osiągają lepsze wyniki niż szerszy rynek. Jego faworytami są jednak spółki wdrażające sztuczną inteligencję w swojej podstawowej działalności, a nie te, które tworzą technologię i infrastrukturę. Strategowie Morgan Stanley zwracają również uwagę na korzyści dla amerykańskich spółek wynikające ze słabszego dolara. Przypominają, że te z Nasdaq 100 generują około połowę swoich przychodów na rynkach zagranicznych. Spodziewają się również podwyżek prognoz zysków spółek z branż półprzewodników, oprogramowania, hardware’u oraz big techów ze „wspaniałej siódemki”.
