Można handlować emisjami

Wojciech Kmita
opublikowano: 2005-01-03 00:00

Od 1 stycznia polskie przedsiębiorstwa mogą handlować uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla.

Weszła w życie ustawa z 22 grudnia 2004 r. o handlu uprawnieniami do emisji do powietrza gazów cieplarnianych i innych substancji (DzU nr 281, poz. 2784). Na jej kształt wpłynęło tempo prowadzonych nad nią prac. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy odbyło się zaledwie 3 listopada 2004 r. Pośpiech wynikał przede wszystkim z konieczności wdrożenia od 1 stycznia przez wszystkie kraje UE dyrektywy 2003/87/WE, ustanawiającej system handlu emisjami obejmujący firmy z pięciu kluczowych branż (energetyka, metalurgia, produkcja szkła, cementu i papieru). Efektem tego legislacyjnego przyspieszenia jest jednak brak odpowiedniego vacatio legis.

Rządy krajów członkowskich mają obowiązek określenia zbiorczych limitów emisji (w pierwszym etapie będzie to tylko CO2) dla objętych systemem instalacji oraz przeprowadzenia rozdziału (alokacji) tego limitu. Każdy podmiot prowadzący instalacje (osoba fizyczna lub prawna) otrzyma odpowiedni przydział uprawnień do emisji na kolejne okresy rozliczeniowe. Jeśli wpuści do atmosfery mniej zanieczyszczeń — powstałą nadwyżkę może odsprzedać, natomiast jeśli więcej — płaci karę (chyba że odkupi uprawnienia od innej firmy, emitującej mniej dwutlenku węgla).

W latach 2005-07 kara będzie wynosiła 40 EUR za każdą dodatkową tonę CO2, a później — 100 EUR (1 tona CO2 powstaje np. przy produkcji 1 MWh energii elektrycznej lub tony klinkieru).

Firmy emitujące CO2 do atmosfery muszą monitorować i weryfikować emisje, a także zadbać o zgromadzenie odpowiedniej liczby uprawnień. Szacuje się, że w Polsce przepisy ustawy o handlu uprawnieniami do emisji do powietrza gazów cieplarnianych i innych substancji obejmą około 1 tys. przedsiębiorstw.