Musimy rozsądnie wyznaczyć kierunek zmian

Materiał partnera dodatku
16-10-2012, 00:00

Europa potrzebuje głębszej integracji, ale bez nadmiernej centralizacji

Widmo dezintegracji krąży nad Europą. Procesy demograficzne są nieubłagane, konflikty społeczne i narodowościowe stają się codziennością, a możliwość rozpadu realna jak nigdy w historii wspólnoty. Oparty na klasie średniej europejski model społeczny nastawiony na łagodzenie napięć i nierówności ekonomicznych trzeszczy w szwach.

O zagrożeniach i możliwych terapiach dla schorowanej Europy rozmawiali w Sopocie uczestnicy Europejskiego Forum Nowych Idei. Kryzys gospodarczy raz po raz testuje Unię Europejską: jej integrację, solidarność, potencjał gospodarczy. Świat robi się coraz bardziej wielobiegunowy, rośnie konkurencja ze strony Chin, Indii czy Brazylii. Europa traci perspektywiczne rynki, coraz mniej inwestuje. Systematycznie biednieje i ulega degradacji jej klasa średnia.

Prawdopodobieństwo, iż w pojedynkę żadne z państw europejskich (nawet Niemcy) nie będzie w stanie sprostać nowym wyzwaniom, jest coraz bardziej realne. Już teraz widać wyraźnie, że instytucje unijne są zbyt słabe i za mało decyzyjne, by dostarczyć Staremu Kontynentowi rozwiązań gwarantujących stabilny rozwój. Recesja sprawiła, że „europejski sen” w postaci tzw. państwa dobrobytu zaczyna się rozmywać. Podobnie jak pod koniec lat siedemdziesiątych, kiedy to podczas kryzysu stagflacyjnego efektywność została poważnie zakwestionowana po raz pierwszy.

Mimo to na Europejskim Forum Nowych Idei wyraźne były głosy, że całkowite porzucenie tego modelu, podobnie jak idei zjednoczonej Europy, mogłoby być niebezpieczne. Otworzyłoby bowiem drogę dla Europy wojujących nacjonalizmów i głębokich przepaści społecznych. Niezależnie od swoich zalet dotychczasowa receptura przestaje działać, a międzypokoleniowy kontrakt społeczny, który był jej ważnym składnikiem, szwankuje. W tej sytuacji coraz mniej realne jest ciągłe zwiększanie dobrobytu i poprawianie jakości życia. European dream wymaga gruntownego przeglądu i naprawy.

Europie wciąż brakuje poważnej debaty nad ewolucją Unii i jej modelu społecznego, coraz więcej natomiast jest wzajemnych pretensji.

Szukanie winnych

Rosnące bezrobocie i wykluczenie stanowi znakomite paliwo dla separatyzmów, fobii narodowych. W tej sytuacji nie można dziwić się narastającej niechęci dla ideałów solidarności i wspierania słabszych przez silniejszych.

Niemcy winią Greków za podłożenie miny pod strefę euro i wieloletnią „jazdę na gapę”. Grecy z kolei czują się wykorzystywani i zmuszeni do płacenia nie tylko za swoje błędy. Jednocześnie w najbogatszym regionie Hiszpanii, w Katalonii, coraz częściej pojawiają się głosy, że reszta kraju żyje na koszt Katalończyków. W protestach, które wybuchły w Madrycie, udział brali przede wszystkim ludzie młodzi, zdający sobie sprawę z faktu, że bezrobocie w ich grupie wiekowej wynosi ponad 50 proc. oraz że poziom życia ich rodziców nigdy nie będzie dla nich osiągalny.

To przekonanie pokolenia trzydziestolatków o nieuchronnym regresie zaczyna zresztą być powszechne w niemal całej Europie Zachodniej. Na szczęście dla Europy Środkowo-Wschodniej widoki na przyszłość naszej części kontynentu, będącej wciąż na dorobku, są nieco lepsze. Choć i tutaj kryzys sprawia, że coraz większym poparciem zaczynają cieszyć się politycy o ciągotach autorytarnych i nacjonalistycznych. Wprawdzie takie rządy nie muszą być katastrofą w krótkiej perspektywie, stanowią natomiast zagrożenie dla dalszej realizacji idei Unii Europejskiej.

Brak uniwersalnej recepty

Odpowiedź na pytanie jak usprawnić europejski model społeczny, nie wylewając jednocześnie dziecka z kąpielą, jest złożona. Z jednej strony — Unia Europejska potrzebuje ściślejszej integracji gospodarczej i lepszych narzędzi decyzyjno-kontrolnych na poziomie centralnym. Według uczestników forum, przyznanie Unii większych kompetencji musi iść w parze z większą demokratyzacją. Jest to niezbędne — aby wzmocnić zaufanie Europejczyków do wspólnotowych instytucji.

Z drugiej strony — nadmierna centralizacja nie może być dobrą odpowiedzią na kryzys. Uczestnicy forum podkreślali, że każdy kraj powinien mieć prawo wyboru drogi bardziej „opiekuńczej” lub bardziej „liberalnej”, oczywiście w pewnych określonych ramach. Wszystkie państwa natomiast powinny zrozumieć, że skuteczna polityka społeczna i efektywność gospodarcza są ze sobą powiązane, a nie przeciwstawne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera dodatku

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Musimy rozsądnie wyznaczyć kierunek zmian