Muzyka z szarej strefy

Karol Jedliński
07-04-2009, 00:00

Od 2005 r. pięciokrotnie wzrosła ściągalność opłat za publiczne odtwarzanie muzyki. Za kilka lat płacić ma już 40 tys. punktów w Polsce.

Od 2005 r. pięciokrotnie wzrosła ściągalność opłat za publiczne odtwarzanie muzyki. Za kilka lat płacić ma już 40 tys. punktów w Polsce.

Związek Producentów Audio-Video (ZPAV) w zeszłym roku ściągnął opłaty z prawie 12 tys. lokali. W tym roku planuje dodać kolejne 3 tys. punktów. Wciąż jednak płacenie nie jest w modzie, robi to ledwie co trzecia firma odtwarzająca muzykę publicznie.

— Liczbą docelową jest 40 tys. punktów, co oznacza około 70 proc. wszystkich miejsc, gdzie odtwarza się muzykę nie na użytek prywatny — szacuje adwokat Marek Staszewski, pełnomocnik ZPAV.

Hity z głośników w sklepach czy restauracjach już dawno przestały być tylko wypełniaczem ciszy. Badania pokazują, że dobrze dobrana melodia zwiększa obroty punktów handlowych od 20 do 50 proc.

— 86 proc. przebadanych właśnie Polaków odpowiedziało twierdząco na pytanie "czy podoba ci się muzyka w sklepie?" — podkreśla Bogusław Pluta, dyrektor ZPAV.

Organizacja, wraz z innymi z branży, lobbuje także za zmianami prawnymi. Chce, by w przepisach ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych znalazły się zapisy, według których opłatę w imieniu wszystkich organizacji pobiera jedna osoba.

— Obecnie do przedsiębiorcy może przyjść przedstawiciel każdej z czterech organizacji i zażądać opłat. Każda organizacja inkasuje według własnych stawek, bowiem osobno płaci się na rzecz artystów (SAWP i STOART), autorów (ZAiKS) i producentów (ZPAV) — tłumaczy Bogusław Pluta.

Cennik SPAV zaczyna się od 25 zł miesięcznie za sklep o powierzchni do 50 mkw., przez 55 zł za pub o tej wielkości do 6 tys. zł rocznie za klub do 200 mkw.

— Także fryzjerzy i taksówkarze powinni płacić, jeśli muzyką dopieszczają klientów — uważa Marek Staszewski.

Stawka dla taksówkarzy nie przekracza 150 zł rocznie, ale nikt nawet nie próbuje jej egzekwować. Nie opłaca się. Innym przedsiębiorcom ZPAV co roku wytacza ponad setkę spraw sądowych za uchylanie się od opłat. W 2008 r. przychody ZPAV wyniosły 9,6 mln zł. Organizacja rozdzieliła je między ponad 1000 firm z branży muzycznej i wideo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Muzyka z szarej strefy