Na amerykańskich rynkach akcji spadki. Rośnie obawa wolniejszej redukcji stóp

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2025-01-07 22:30

Nasdaq Composite kończył sesję spadkiem o 1,9 proc., największym od 18 grudnia, kiedy doszło do przeceny z powodu „jastrzębiego” sygnału z Fed. S&P500 stracił we wtorek 1,1 proc. Średnia Przemysłowa Dow Jones spadła o 0,4 proc.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na amerykańskich rynkach akcji przeważała we wtorek podaż. Powodem były dane makro, które wzmocniły przekonanie inwestorów o wolniejszym tempie luzowania polityki pieniężnej przez Fed. Raport JOLTS pokazał nieoczekiwany wzrost liczby ofert pracy w listopadzie. Do tego było ich najwięcej od maja. Z kolei wskaźnik ISM aktywności sektora usług okazał się wyższy niż oczekiwano, a jego subindeks cenowy wzrósł do najwyższego poziomu od lutego 2023 roku. W reakcji CME FedWatch Tool wskazywał, że rynek daje największe prawdopodobieństwo utrzymaniu przez Fed stóp na obecnym poziomie aż do posiedzenia 18 czerwca. Reakcją był wzrost rentowności obligacji USA. W przypadku 10-letnich przekroczyła ona 4,7 proc. i była najwyższa od maja. Rentowność obligacji 30-letnich USA przekroczyła 4,92 proc. po raz pierwszy od ponad roku.

Wysokie rentowności obligacji jak zwykle osłabiły najmocniej notowania spółek wzrostowych (-1,9 proc.), które we wtorek taniały znacznie mocniej od „value” (-0,3 proc.). Dodatkowo największej przeceny od 18 grudnia doznały spółki ze „wspaniałej siódemki” technologicznych blue chipów, której notowania od dłuższego czasu mają wielki wpływ na wyniki całego rynku. Nastrojów nie poprawiło ogłoszenie we wtorek przez Hussaina Sajwaniego, miliardera z Dubaju i sojusznika Donalda Trumpa, inwestycji co najmniej 20 mld USD w centra danych w USA. Wydaje się natomiast, że prezydent elekt popsuł je mówiąc dziennikarzom o uczynieniu z Kanady 51. stanu USA drogą ekonomicznej presji, czy nie wykluczając użycia siły w celu przejęcia Grenlandii i Kanału Panamskiego.

Na zamknięciu spadały kursy 58 proc. spółek z S&P500 z czego trzy najmocniej przecenione, to faworyci branży AI: Palantir Technologies (-7,8 proc.), Nvidia (-6,2 proc.) i Super Micro Computer (-5,7 proc.). Podaż przeważała w 9 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej taniały spółki IT (-2,4 proc.), dostawcy dyskrecjonalnych usług i dóbr konsumpcyjnych (-2,2 proc.) oraz dostawcy usług telekomunikacyjnych (-1,0 proc.). Przewagę popytu notowały tylko segmenty spółek ochrony zdrowia (0,6 proc.) oraz energii (1,1 proc.), któremu sprzyjał wzrost notowań ropy najwyżej od 3 miesięcy.

Choć Średnia Przemysłowa Dow Jones zakończyła sesję spadkiem, to spośród 30 blue chipów wchodzących w jej skład tyle samo drożało co taniało. Spadki kursów były jednak większe niż wzrosty, co przesądziło o kierunku zmiany indeksu. Najmocniej taniały Nvidia (-6,2 proc.) i Amazon.com (-2,4 proc.), a największe wzrosty wartości notowały 3M Co. (1,9 proc.) i Johnson & Johnson (1,8 proc.).

65 proc. z prawie 3,3 tys. spółek z Nasdaq Composite taniało na zamknięciu. W Nasdaq 100, który stracił we wtorek 1,8 proc., najwięcej od 18 grudnia, spadły kursy 74 spółek. Indeks „wspaniałej siódemki” spadł o 2,5 proc. Przecenione zostały wszystkie technologiczne blue chipy wchodzące w jego skład. Najmocniej taniała Nvidia (-6,2 proc.), która poniedziałkową sesję kończyła rekordowym kursem. Mocno spadł również kurs Tesli (-4,2 proc.), co wiązano m.in. z obniżeniem jej rekomendacji przez Bank of America. Najmniejszą stratę notował Alphabet (-0,7 proc.), właściciel m.in. Google.

Możesz zainteresować się również: