Na kłopoty… Łętowska

14-05-2015, 00:00

Jedna z najbogatszych warszawskich spółdzielni zbankrutowała. Śledztwo w sprawie kulis jej upadku znacznie się rozrosło

Prawie rok temu ujawniliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i działania na szkodę Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (ŚSM) przez jej zarząd. Napisaliśmy także, że sąd najpierw ogłosił jej upadłość, a za trzy miesiące tę decyzję uchylił. Pod koniec kwietnia ŚSM, już z nowym zarządem, znów ugięła się pod brzemieniem długów i upadła (patrz ramka). A śledczym przybyło wiele roboty — pod lupą mają już nie kilka, ale kilkadziesiąt różnych czynności dokonanych przez byłe władze ŚSM. Pomocną dłoń do syndyka i prokuratury postanowiła wyciągnąć profesor Ewa Łętowska, była rzecznik praw obywatelskich (RPO) oraz sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) i Trybunału Konstytucyjnego (TK), a jednocześnie… członek ŚSM.

PRO PUBLICO BONO:
Zobacz więcej

PRO PUBLICO BONO:

Zapewniam, że w całej sprawie nie chodzi o mój egoistyczny interes, ale o walkę z rugami spółdzielczymi. Jeśli to, co wiem o prawie, może być praktycznie wykorzystane, niech tak się stanie — mówi prof. Ewa Łętowska. FOT. S. KAMIŃSKI AGENCJA GAZETA

— Zajmuję się dysfunkcjami prawa, a los sprawił, że taka dysfunkcja dotknęła spółdzielnię, której jestem członkiem. Przerzucanie na spółdzielców skutków wyprowadzania z ŚSM pieniędzy i majątku w sposób niezgodny z prawem sprawia, że wszystko się we mnie burzy — tłumaczy swoje motywacje Ewa Łętowska.

I podkreśla, że w tej sprawie nie występuje jako były sędzia NSA i TK czy RPO, ale „profesor prawa” i „mieszkaniec”. W aktach upadłościowych „PB” odnalazł memorandum o objętości ponad 50 stron, w którym wykazano wadliwość wielu umów, zawartych przez były zarząd ŚSM. Autorki dokumentu, prof. Ewa Łętowska i dr hab. Małgorzata Bednarek, opisują w nim „mechanizm wyprowadzania pieniędzy i działania na szkodę ŚSM i spółdzielców”.

Powtórny upadek

Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa (ŚSM) znana jest z budowy luksusowych apartamentowców w świetnych lokalizacjach. ŚSM pierwszy raz upadła już w lutym 2014 r., ale trzy miesiące później sąd, ze względów formalnych, cofnął tę decyzję. Dopiero w grudniu 2014 r. — i tylko dzięki interwencji Krajowej Rady Spółdzielczej — członkom ŚSM udało się odwołać władze spółdzielni z prezes Krystyną Rubik na czele. Nowy zarząd próbował ratować finanse ŚSM, ale próby te z góry skazane były na niepowodzenie. W ostatnich tygodniach spółdzielni nie było stać na nic — nawet na znaczki pocztowe czy materiały biurowe. Wszystkie konta były bowiem zablokowane przez komorników, prowadzących prawie 20 różnych egzekucji. Paradoksalnie — zbieg tak wielu egzekucji szczęśliwie sprawił, że pieniądze z kont nie zniknęły. A po ponownym ogłoszeniu upadłości pod koniec kwietnia 2015 r. konta zostały odblokowane i nadzór nad nimi przejął syndyk. Wartość majątku ŚSM bardzo wstępnie oszacował na 34 mln zł, a zobowiązań — na 75,7 mln zł.

Na widelcu windykator…

Zarzuty dotyczą m.in. relacji ŚSM z windykatorem Andrzejem Klewińskim. Od lat pomagał on spółdzielni w dochodzeniu należności od dłużników, a w ostatnim czasie skupował też długi ŚSM, m.in. z tytułu wkładów budowlanych na przerwaną wiele miesięcy temu budowę 13-piętrowego apartamentowca w centrum Warszawy. Autorki memorandum zwracają uwagę, że ŚSM uznawała długi wobec Andrzeja Klewińskiego na coraz wyższe kwoty i ustanawiała na jego rzecz hipoteki na kolejnych nieruchomościach spółdzielni. Podpisywała też z windykatorem porozumienia, w których wliczała odsetki do kwoty głównej i godziła się, by kolejne odsetki miały maksymalną dopuszczalną prawem wysokość.

Według autorek memorandum, wiele z hipotek na rzecz Andrzeja Klewińskiego zostało wpisanych do ksiąg wieczystych z naruszeniem prawa. Chodzi m.in. o zarzut tzw. nadzabezpieczenia i niedopuszczalne wpisywanie hipotek w pełnej wysokości wierzytelności na wielu różnych nieruchomościach,bez warunków do ustanawiania hipotek łącznych. Doprowadziło to do sytuacji, gdy na wierzytelność wysokości 2 mln zł windykator uzyskał wpisy hipotek na łącznie 11 mln zł, a w przypadku innej na 400 tys. zł — hipoteki na łącznie 8 mln zł. Działo się tak, jak twierdzą autorki, „wyłącznie na podstawie sztucznie i fałszywie wykreowanych licznych tytułów egzekucyjnych”.

— Wszystkie wierzytelności moich firm są skrupulatnie udokumentowane i nie są wynikiem jakichkolwiek przestępczych działań. Działania, które podejmuję, wynikają z tytułów wykonawczych, wydanych przez sądy wraz z klauzulami wykonawczymi. Pani Łętowska jest profesorem prawa, ale na prawie hipotecznym najwyraźniej się nie zna. I w wielu kwestiach po prostu nie ma racji. Jeśli nadal będzie rozpowszechniać nieprawdziwe zarzuty, to doczeka się mojej reakcji prawnej. Każdy musi się liczyć ze słowami, nawet profesor Łętowska — komentuje Andrzej Klewiński.

…i prawnik

Kolejna część memorandum dotyczy niejasnych relacji ŚSM z adwokatem Marcinem Mamińskim i jego kancelarią Mamiński i Wspólnicy (MiW). W latach 2012-14 r. Marcin Mamiński był członkiem rady nadzorczej spółdzielni, a jednocześnie jej hojnie wynagradzanym pełnomocnikiem i nabywcą nieruchomości należącej do ŚSM. MiW obsługiwała też rachunek powierniczy spółdzielni, na który wpływały pieniądze z umowy dzierżawy terenu, jaką ŚSM podpisała ze spółką Projekt Echo-70. Wedle memorandum, „tak różnorodne relacje łączące Marcina Mamińskiego z ŚSM wymuszają postawienie tezy o działaniu w warunkach konfliktu interesów, na co nie pozwalają zasady etyki wykonywania zawodu adwokata”.

To dlatego prof. Ewa Łętowska na początku maja złożyła w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie wniosek o wszczęcie w stosunku do Marcina Mamińskiego postępowania dyscyplinarnego, jednocześnie nie wykluczając, że relacje adwokata z ŚSM „być może uzasadniają również postawienie zarzutów karnych”. — O memorandum profesor Łętowskiej i jego części odnoszącej się do mojej osoby dowiaduję się od „PB” i dlatego nie potrafię się do tego ustosunkować — ucina Marcin Mamiński.

Wskazówki dla syndyka

Osobną część autorki dokumentu poświęcają umowom ŚSM ze spółką Gresco, która miała budować biurowiec na jednej z działek spółdzielni w ścisłym centrum stolicy. ŚSM nie wykonała postanowień umowy przedwstępnej z 2012 r. i Gresco naliczyła jej gigantyczne kary umowne wysokości 29,2 mln zł. Na ich podstawie wpisano hipotekę na tę kwotę na nieruchomości spółdzielni. Oba podmioty podpisały też przedwstępną umowę sprzedaży działki pod biurowiec — za 35 mln zł minus m.in. hipoteki. W tym przypadku autorki memorandum zwracają uwagę na nałożony na ŚSM obowiązek zapłaty nieproporcjonalnie wysokich kar umownych, płatnych w ponad 30 przypadkach „naruszeń”, w tym bardzo błahych. Zdaniem Ewy Łętowskiej i Małgorzaty Bednarek, umowy ŚSM z Gresco są drastycznie niekorzystne dla spółdzielni, wykazują cechy pozorności, naruszają ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych i zasadę równości stron. A tym samym — dają podstawy do stwierdzenia ich nieważności.

Autorki dokumentu twierdzą, że zakwestionować można też kilka uchwał rady nadzorczej spółdzielni z ostatnich lat, dotyczących m.in. wyrażania zgody na obciążanie nieruchomości ŚSM hipotekami czy upoważniania zarządu do dysponowania majątkiem spółdzielni na dowolnych zasadach. Powód? Nie dotyczyły one konkretnych nieruchomości, ale miały charakter uchwał „blankietowych”, niedopuszczalnych przez prawo. Ewa Łętowska i Małgorzata Bednarek sugerują, by prokuratura — we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który zainteresował się sprawą ŚSM — na drodze cywilnej próbowała obalać zabezpieczenia wierzytelności fikcyjnych i podważała umowy służące wyprowadzaniu pieniędzy ze spółdzielni i legalizacji zysków pochodzących z przestępstw. A syndyk — by kwestionował rażąco niekorzystne umowy z Gresco i weryfikował hipoteki wpisane na nieruchomościach ŚSM.

— W memorandum znajduje się dużo ciekawych analiz i wniosków, które z pewnością wezmę pod uwagę. Na rozmowę o szczegółach jest jednak za wcześnie. Ze względu na potworny bałagan w księgach ŚSM jestem dopiero na etapie porządkowania i katalogowania dokumentacji — mówi Wiesław Ostrowski, syndyk ŚSM.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Na kłopoty… Łętowska