Prezes spółdzielni oskarżona

05-07-2015, 22:00

Byli członkowie zarządu warszawskiej Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej odpowiedzą za naruszenie prawa spółdzielczego.

Prawie rok temu ujawniliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie nadużycia uprawnień i działania na szkodę Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (ŚSM) przez jej zarząd. A półtora miesiąca temu — że to śledztwo, wciąż prowadzone w sprawie, znacznie się rozrosło. Teraz okazuje się, że byłe już władze tej jednej

SYMBOL:
Wyświetl galerię [1/2]

SYMBOL:

Sytuację ŚSM dobrze ilustruje budowa 13-piętrowego apartamentowca w centrum Warszawy. Zaczęta pod koniec 2011 r., została przerwana wiele miesięcy temu po osiągnięciu zaledwie piątego piętra. W księdze wieczystej jako właściciel wciąż figuruje ŚSM. Z dokumentów, do których dotarł „PB”, wynika jednak, że w październiku nieruchomość została sprzedana. Marek Wiśniewski

z najbogatszych warszawskich spółdzielni trafiły też pod lupę innej stołecznej prokuratury. Z konkretnym skutkiem.

— Do sądu skierowaliśmy dwa akty oskarżenia przeciwko byłym członkom zarządu ŚSM, dotyczące naruszenia prawa spółdzielczego. W pierwszym przypadku chodzi o niepoddawanie spółdzielni obowiązkowej lustracji w latach 2010- -13, w drugim — o niezwołanie w 2014 r. walnego zgromadzenia członków, mimo złożenia takiego wniosku, oraz o podanie członkom spółdzielni nieprawdziwych informacji, dotyczących rzekomego zaboru przez syndyka ŚSM części jej dokumentów — informuje Tomasz Dens, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ.

Łącznie na ławie oskarżonych zasiądzie pięcioro członków byłych władz ŚSM. Grożą im grzywny lub kary ograniczenia wolności, a byłej prezes Krystynie R. także do 2 lat więzienia.

Oskarżenie prokuratury dotyczy głównie burzliwych wydarzeń z ubiegłego roku. W lutym 2014 r. sąd ogłosił upadłość spółdzielni, ale trzy miesiące później, ze względów formalnych, cofnął tę decyzję. Krystyna R. właśnie działaniami syndyka, który rządził w ŚSM trzy miesiące, tłumaczyła niezwoływanie walnegozgromadzenia członków. Zarzucała mu też zabór dokumentów.

Prokuratura uznała jednak, że nie tylko nie miała racji, ale również złamała prawo. Członkom ŚSM udało się zwołać walne i odwołać zarząd z R. na czele dopiero w grudniu 2014 r., i to tylko dzięki interwencji Krajowej Rady Spółdzielczej. Sytuacja ŚSM była jednak na tyle tragiczna, że pod koniec kwietnia 2015 r., już z nowym zarządem, znów ugięła się pod garbem długów i upadła. Syndyk ŚSM wartość jej majątku, możliwego do sprzedaży, oszacował na 34 mln zł, a zobowiązań na 75,7 mln zł.

To bardzo wstępne wyliczenia, które mogą się zmienić m.in. w oparciu o ustalenia trwającej właśnie w ŚSM lustracji za okres 2010-14 , a także głównego śledztwa, dotyczącego spółdzielni. W jego ramach wyjaśniane są m.in. kwestie wyprowadzania z ŚSM pieniędzy i majątku w oparciu o różne umowy, niejasne relacje władz spółdzielni z windykatorem Andrzejem Klewińskim oraz adwokatem Marcinem Mamińskim i jego kancelarią Mamiński i Wspólnicy (MiW), a także obciążanie nieruchomości spółdzielni licznymi hipotekami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezes spółdzielni oskarżona