Na kulejące fermy czeka Cargill
Nawet 30 krajowych ferm drobiowych może zostać przejętych przez amerykański koncern paszowy Cargill. Za długi.
Wielu fermom drobiowym grozi przejęcie przez amerykański koncern Cargill — twierdzi Polski Związek Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu. Jerzy Leśniewski, dyrektor inwestycyjny Cargilla, odpiera zarzuty.
— Nie interesuje nas przejmowanie ferm. Ograniczamy się do produkcji i dystrybucji pasz — mówi.
Z kolei Sylwester Gajewski, wiceprezes Krajowej Rady Drobiarstwa, twierdzi, że Cargill chcąc utrzymać się w czołówce sprzedawców pasz, podobnie jak inne firmy z branży, musi mocniej związać się z hodowcami i przetwórcami drobiu. Biorąc pod uwagę ich zobowiązania, przejmowanie ferm przez Amerykanów jest więc bardzo prawdopodobne. Tylko kilku z 30 największych dłużników Cargilla zobowiązało się spłacić należności za pasze. Pozostałe zakłady mogą więc przejąć Amerykanie, a następnie sprzedać je zachodnim firmom. Hodowcy do połowy grudnia mają stworzyć plan ratunkowy dla tych, którzy inwestowali zadłużając się.
— Firmy drobiarskie muszą zostać w naszych rękach. Jesteśmy branżą najlepiej przygotowaną do konkurencji z UE. Nie ma zatem powodów, aby oddawać ją obcemu kapitałowi — twierdzi Aleksandra Wójcik, prezes PZZHiPD.
W Polsce funkcjonuje 12,6 tys. ferm drobiowych. Produkcja drobiu znacznie przekracza zapotrzebowanie rynku, dlatego firmy stosują praktyki dumpingowe. W rezultacie wielu producentom zagląda w oczy widmo bankructwa.