Na razie promesa, pieniądze poczekają

opublikowano: 02-06-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wizyta Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej (KE) trwała krótko, ale otrzymała nadzwyczajną rangę polityczną i wizerunkową.

Niezwykle rzadko się zdarza, by z zagranicznym gościem rozmawiali wspólnie prezydent i premier. Zwykle spotykają się osobno, według ustalonej przez protokół kolejności. Tym razem Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki występowali w duecie, najpierw w Belwederze, a potem w personalnej proporcji 2:1 podczas konferencji prasowej tuż za rogatkami Warszawy, w szklistej siedzibie Polskich Sieci Elektroenergetycznych w Konstancinie-Jeziornie. Notabene taka lokalizacja była nieprzypadkowa, miała symbolizować ogromne znaczenie unijnej solidarności energetycznej i potwierdzić nieodwracalność odejścia od surowców rosyjskich. Zdublowany udział naszych władców był uzasadniony ogromną kwotą, wszak chodzi o ściągnięcie do Polski ponad 35 mld EUR, w większej części to granty czyli dotacje, zaś w mniejszej – pożyczki.

Instrument Odbudowy i Zwiększania Odporności ma charakter epizodyczny. Rozpisany na 27 planów krajowych służy rewitalizacji gospodarki Unii Europejskiej (UE) po pandemii COVID-19 i jest całkowicie niezależny od standardowych wieloletnich ram finansowych 2021-27. Cały czas trzeba o tym pamiętać, chociaż unijne pieniądze naturalnie się zlewają, zwłaszcza po stronie beneficjentów. W każdym razie KE z rocznym poślizgiem, ale w środę wreszcie zapaliła zielone światło naszemu Krajowemu Planowi Odbudowy i Zwiększania Odporności (przyjęto skrót KPO). Czwartkowa wizyta przewodniczącej KE prawnie nie była zatem obu stronom do niczego potrzebna, ale znaczenie propagandowe miała wielkie. Jej celem było wizerunkowe przystawienie pieczątki nad porozumieniem instytucji unijnych z rządem polskim.

Odblokowanie KPO nie jest jednak bezwarunkowe, lecz wręcz odwrotnie. Ursula von der Leyen na konferencji mocno podkreśliła powiązanie wypłacenia Polsce ponad 35 mld EUR z wdrożeniem procedowanej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Po poprawkach wniesionych przez Senat, bardzo różnej wagi, zostanie ona ukończona na posiedzeniu Sejmu 8-9 czerwca. Wszystko wskazuje, że PiS przywróci wyjściową wersję Sejmu, ale dopiero po ostatnim cząstkowym głosowaniu realnie okaże się, co otrzyma do podpisu prezydent i czy pozna swój projekt wyjściowy. Andrzej Duda natychmiast po jego wniesieniu do Sejmu pojechał 7 lutego do Brukseli, żeby pochwalić się nim szefom instytucji UE z intencją przełamania pata w sprawie KPO. Niestety, gospodarze czwartkowej wizyty szefowej KE nie mogli jeszcze pokazać nowelizacji w Dzienniku Ustaw, a tym bardziej efektów wejścia jej w życie.

Dwóch na jedną – Ursula von der Leyen przypomniała Andrzejowi Dudzie i Mateuszowi Morawieckiemu oczekiwanie przez Komisję Europejską prawdziwej zmiany systemu dyscyplinowania sędziów. Fot. KPRP / Jakub Szymczuk

Polityczne zielone światło ze strony KE należy potraktować dopiero jako promesę przyszłej wypłaty. Kolejnym progiem decyzyjnym będzie 17 czerwca posiedzenie Rady UE do Spraw Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN) w Luksemburgu. O ile KE z definicji jest organem ponadpaństwowym, o tyle ministerialna Rada UE to właśnie reprezentacja państw, które wspólnie się na fundusz ratunkowy złożyły i muszą sobie wzajemnie ufać. Jeśli wypłata dla Polski zostanie zatwierdzona, to może po wakacjach spłynie wreszcie z Brukseli pierwsza transza pieniędzy finansujących KPO. Polska musi wdrożyć reformy dotyczące sądownictwa do końca czerwca, co otworzy w lipcu drogę do złożenia wniosku o pieniądze. KE będzie miała do dwóch miesięcy na ocenę i nawet jeśli wyda ostateczną zgodę szybko, to ma swój harmonogram emisji obligacji na potrzeby wypłat wszystkim państwom. Dlatego pierwsza transza zasilająca nasz KPO możliwa jest najwcześniej we wrześniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane