Klasyczne fundusze papierów dłużnych zwykle zarabiają wyłącznie wtedy, gdy rentowności papierów dłużnych spadają (czyli wtedy, gdy ceny rosną). Ich strategia niczym nie różni się od stosowanej przez fundusze akcji — w obu przypadkach zarządzający obstawiają wzrost cen danej klasy aktywów, kupują papiery i czekają na realizację zakładanego scenariusza.
W ostatnich latach rentowności polskich obligacji skarbowych spadły z ponad 7 proc. do mniej niż 3 proc., a to było idealne środowisko do stosowania strategii long-only (długa pozycja). W 2012 r. najlepsze fundusze dłużne zarobiły ponad 20 proc. Myli się jednak ten, kto myśli, że na rynku obligacji nie można stracić. Gdy sytuacja się odwraca i rentowności rosną, a więc ceny spadają, to również fundusze dłużne mogą nurkować. Mogą, ale nie muszą.
FIZ dla zamożnych
Rentowności obligacji na świecie są rekordowo niskie i — w ocenie zarządzających — poza niektórymi rynkami wschodzącymi potencjał do ich dalszego spadku jest niewielki. Coraz częściej pojawiają się prognozy mówiące o rychłej przecenie na rynkach długu. Takiego scenariusza nie muszą się jednak obawiać posiadaczecertyfikatów funduszu PKO Strategii Obligacyjnych FIZ, który deklaruje, że będzie przynosił zysk bez względu na warunki rynkowe.
O absolutną stopę zwrotu walczy, używając instrumentów pochodnych, krótkiej sprzedaży, arbitrażu czy dźwigni finansowej, a przy tym porusza się wyłącznie po rynku długu. W przypadku wzrostu stóp procentowych zarządzający może więc np. skrócić średni termin zapadalności obligacji i sprzedać kontrakt terminowy na cenę obligacji (zająć pozycję krótką).
Przy założeniu poprawy sytuacji gospodarczej krajów rozwijających się fundusz może też wystawić CDS (swap ryzyka kredytowego) np. na Brazylię, zakładając, że przyspieszone tempo wzrostu pozytywnie przełoży się na wpływy podatkowe tego kraju, tym samym poprawi się jego sytuacja budżetowa i spadnie ryzyko kredytowe. To zaś spowoduje spadekkwotowań CDS i przełoży się na zysk dla portfela.
Podobne strategie stosować może również AXA FIZ Globalnych Obligacji, UniObligacje FIZ, Skarbiec Absolute Return Globalnych Obligacji FIZ i najmłodszy — Ipopema Global Bonds FIZ. Ich dotychczasowe osiągnięcia są całkiem niezłe. AXA po roku zyskał 8,4 proc., a Union 11,9 proc. Wszystkie te fundusze, poza jednym — ze stajni PKO TFI — skierowane są do zamożnych graczy, bo minimalny próg wejścia to równowartość 40 tys. EUR.
Najbliższą emisję certyfikatów planuje przeprowadzić Skarbiec — od 7 do 25 października. W przypadku PKO Strategii Obligacyjnych FIZ kwota inwestycji jest dużo mniejsza i wynosi 10 tys. zł.
FIO dla każdego
Altus Absolutnej Stopy Zwrotu Dłużny jako fundusz otwarty może znacznie mniej niż jego „zamknięte” odpowiedniki, ale mimo to również obiecuje zysk bez względu na otoczenie rynkowe. Aby uchronić klientów przed np. wzrostem rentowności niemieckich bundów, może kupić ETF (exchange trader funds), który zamiast niego zagra „na krótko”.
Swap na stopę procentową, dzięki któremu można zamienić stały kupon na zmienny, zabezpieczy go natomiast przed wzrostem stóp procentowych. Po ETF nierzadko sięgały w przeszłości również Aviva Investors Obligacji Dynamiczny czy PZU Papierów Dłużnych Polonez. Pierwszy zyskał przez rok 6,7 proc., a pozostałe odpowiednio 11,3 i 8,5 proc. Żeby zainwestować z Altusem i Avivą, wystarczy 1 tys. zł, a z PZU — 100 zł.