Amerykański rynek akcji kontynuuje wzrost rozpoczęty po tym, jak S&P500 znalazł się 13 marca w korekcie technicznej spadając o 10 proc. poniżej szczytu z 19 lutego. Inwestorzy korzystali w dalszym ciągu z przeceny z ubiegłego tygodnia, który był jak dotąd najgorszym w tym roku.
W poniedziałek w pierwszej części sesji popyt skupiał się głównie na akcjach spółek średniej (1,5 proc.) i małej (1,1 proc.) kapitalizacji, natomiast taniały technologiczne blue chipy, które mocno drożały na sesji w piątek. Po minięciu półmetka sesji przewaga popytu wyraźnie wzrosła, dzięki czemu spadający w pierwszej połowie handlu Nasdaq odrobił straty i zaczął rosnąć, a S&P500 oddalił się wyraźniej od poziomu poprzedniego zamknięcia. Zdecydowanie była to sesja spółek „value” (1,0 proc.), a także tych mniejszej kapitalizacji, bo S&P 500 Equal Weighted, który daje wszystkim spółkom taką samą „wagę”, rósł na zamknięciu o 1,3 proc.
Rentowność obligacji USA pod koniec sesji lekko malała. Dane o sprzedaży detalicznej w USA opublikowane przed sesją wywołały mieszane reakcje. Jedni podkreślali jej wzrost po spadku w poprzednim miesiącu. Inni wskazywali natomiast, że wzrost sprzedaży był niższy niż oczekiwano. Jednoznacznie złe były natomiast wskaźnik Empire State, aktywności w przemyśle stanu Nowy Jork, a także indeks nastrojów budowniczych domów. CME FedWatch Tool pokazał minimalną zmianę w porównaniu z piątkiem prawdopodobieństwa obniżki stóp procentowych w czerwcu. Inwestorzy czekają na środę, kiedy Fed przekaże nowe projekcje dotyczące polityki pieniężnej.
Na zamknięciu rosły kursy aż 459 spółek z S&P500. Popyt przeważał w 10 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożały spółki nieruchomości (1,65 proc.), energii (1,6 proc.) i dóbr codziennego użytku (1,55 proc.). Najmniejsze wzrosty notowały segmenty spółek IT (0,2 proc.), usług telekomunikacyjnych (0,1 proc.), a jako jedyny przewagę podaży miał segment dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-0,4 proc.), w którym najmocniej taniejącą spółką była Tesla (-4,8 proc.).
W Średniej Przemysłowej Dow Jones drożały akcje 27 z 30 spółek. Najmocniej drożały te „starej gospodarki”: Nike (2,85 proc.), Walmart (2,5 proc.) i UnitedHealth Group (2,1 proc.). Trzy taniejące spółki z indeksu, to American Express (-0,5 proc.) oraz technologiczne Amazon.com (-1,1 proc.) oraz Nvidia (-1,8 proc.).
Wzrosła wartość 66 proc. z prawie 3,3 tys. spółek z Nasdaq Composite. W węższym Nasdaq 100, który wzrósł o 0,55 proc., rosły kursy 89 spółek. Najmocniej Intela (6,8 proc.), co jest wyrazem wiary, że obejmujący we wtorek stanowisko prezesa Lip-Bu Tan przeprowadzi zmiany, które pozwolą producentowi chipów odzyskać dawną pozycję. Oczekiwania inwestorów umocnił Reuters, informując, że Tan rozważa znaczące zmiany zarówno w obszarze produkcji chipów jak i strategii rozwoju sztucznej inteligencji.
Indeks „wspaniałej siódemki” spadł o 1,1 proc. Tylko dwie spółki z tej grupy kończyły sesję wzrostem kursu: Apple (0,5 proc.) i Microsoft (0,1 proc.). Wśród pozostałych najmocniej taniała Tesla (-4,8 proc.)
