Na wielką hossę GPW liczyć nie może

Koniunkturę na szerokim rynku powinny wspierać przedwyborcze popuszczenie pasa, wprowadzenie PPK oraz niskie wyceny, wynika z debaty rynkowej „PB”.

Przynajmniej w krótkim i średnim terminie przedwyborczy pakiet wydatków budżetowych rządu powinien wspierać koniunkturę na warszawskiej giełdzie — co do tego zgodni byli uczestnicy debaty: Paweł Homiński z Noble Funds TFI oraz Andrzej Nowak z AXA TFI. Według nich złagodzenie dyscypliny budżetowej będzie miało w dłuższym terminie lekko niekorzystny wpływ na obligacje skarbowe, a przy tym wzrośnie ryzyko związane z kursem złotego.

Stabilizacja na globalnych parkietach pozwoli na dalszą, choć zapewne
tylko nieznaczną, poprawę nastrojów na szerokim rynku warszawskiej giełdy,
oceniają Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI, oraz Andrzej Nowak,
zarządzający AXA TFI.
Zobacz więcej

SCEPTYCZNY OPTYMIZM:

Stabilizacja na globalnych parkietach pozwoli na dalszą, choć zapewne tylko nieznaczną, poprawę nastrojów na szerokim rynku warszawskiej giełdy, oceniają Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI, oraz Andrzej Nowak, zarządzający AXA TFI. Fot. GK

— Pakiet stymulacyjny sprawił, że na rynku obligacji zakończyła się gra pod obniżki stóp w Polsce. Jednak po pierwszej reakcji rentowności się ustabilizowały, bo w krótkim terminie pakiet nie generuje dodatkowych potrzeb pożyczkowych, a rynek spodziewa się korzystnego wpływu impulsu fiskalnego na koniunkturę — zauważa Andrzej Nowak.

W długim terminie przy wyższym udziale wydatków sztywnych wzrasta jednak ryzyko, że w czasie spowolnienia deficyt budżetowy przekroczy próg 3 proc. PKB. To oznacza, że inwestorzy mogą żądać wyższych rentowności, co szkodziłoby cenom obligacji, zauważa Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI. Wśród sektorów, których reprezentanci powinni zyskać na rządowych zapowiedziach, specjalista wymienia handel detaliczny, branżę dóbr konsumpcyjnych, deweloperów oraz nastawione na klientów indywidualnych banki. Według Andrzeja Nowaka stracić mogą jednak eksporterzy, zwłaszcza ci którzy swojej przewagi konkurencyjnej upatrywali w niskich kosztach pracy. Czy tak się stanie, będzie zależało od tego, czy rozszerzenie programu 500+ będzie miało negatywny wpływ na aktywność zawodową kobiet, w sytuacji gdy potencjał dalszego napływu migrantów zarobkowych z Ukrainy spada. Tego aż tak bardzo nie obawia się jednak Paweł Homiński.

— Sytuacja polskich eksporterów jest całkiem niezła, podobnie jak ogólna pozycja konkurencyjna Polski na tle sąsiadów. Pensje rosły wszędzie, a wydajność pracy nie poprawiała się aż tak bardzo jak u nas — przypomina specjalista Noble Funds TFI. — Od kilku lat notowani na GPW eksporterzy mają problem z utrzymaniem marż — polemizuje Andrzej Nowak.

Daleko od dołków

Zdaniem obu ekspertów wpływ otoczenia na giełdę warszawską będzie w najbliższych miesiącach neutralny. Według Pawła Homińskiego począwszy od drugiego kwartału koniunktura w globalnej gospodarce będzie się poprawiać, a to oznacza, że główne światowe indeksy nie powinny zbliżyć się do zanotowanych w czwartym kwartale dołków. Na poważniejsze zwyżki, przynajmniej na giełdzie nowojorskiej, nie pozwolą jednak wyceny, sięgające w przypadku wskaźnika cena/zysk pułapu 17 — zaznacza członek zarządu Noble Funds TFI.

Andrzej Nowak wskazuje tymczasem na dalsze pole do spowolniania gospodarek przy jednoczesnym uwzględnieniu w cenach korzystnych czynników — zapowiedzi łagodzenia polityki głównych banków centralnych oraz nadziei na zawarcie porozumienia handlowego. W swoim scenariuszu zarządzającyAXA TFI dopuszcza przetestowanie przez S&P500 dołków z grudnia, zapowiadając, że tendencja boczna utrzyma się do końca roku, przy wyhamowywaniu dynamiki zysków amerykańskich spółek. Zdaniem obu ekspertów koniunkturę na szerokim rynku warszawskiej giełdy wspierać powinny czynniki lokalne — obok wydatków przedwyborczych powinny być to niskie na tle historii wyceny spółek oraz perspektywa wprowadzenia PPK. Te bodźce mogą jednak nie wystarczyć do wykształcenia bardziej trwałej tendencji wzrostowej, obawia się Paweł Homiński.

— Na pewno część inwestorów będzie grać pod to, że w przyszłości pojawi się dodatkowy popyt na polskie akcje w postaci PPK. Jednak trzeba będzie zaczekać aż do przyszłego roku, by dowiedzieć się, czy tak jak oczekiwał rząd, do PPK zapisało się 60 proc. uprawnionych — zastanawia się członek zarządu Noble Funds TFI.

Nadzieja na wezwania

Nieco bardziej optymistycznie wobec polskiego rynku nastawiony jest Andrzej Nowak. Według niego o wysokiej stopie partycypacji w PPK zdecyduje mechanizm, według którego pracownicy zapisywani są do programu automatycznie, a by z niego zrezygnować muszą podjąć odpowiednie kroki samodzielnie. Wśród czynników, które powinny sprzyjać koniunkturze na GPW, Paweł Homiński wymienia także oczekiwane wezwania do sprzedaży akcji, a Andrzej Nowak — na ustanie odpływów kapitału z funduszy.

— Trudno sobie wyobrazić, by po fatalnym pod względem umorzeń 2018 r. kolejny rok miałby być równie zły — ocenia zarządzający AXA TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy