Nafciarze chcą mniej płacić drogowcom

KAP, PJ
opublikowano: 28-09-2011, 00:00

Obniżcie nam czynsz — z takim apelem zwróciły się firmy do GDDKiA. Mają marne szanse...

Możliwość budowy stacji przy autostradach i drogach ekspresowych miała być żyłą złota dla koncernów naftowych. Na wymierne korzyści liczyła też Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Szacowała, że jej przychody z czynszów dzierżawnych, które płacą operatorzy miejsc obsługi podróżnych (MOP), wzrosną z 60 mln zł w 2010 r. do 500 mln zł w 2015. W sumie w latach 2011-32 dyrekcja miała zarobić dzięki MOP 5 mld zł.

Non profit

Nafciarze przestali wierzyć w wysokie zyski. Skarżą się na wysokość czynszu pobieranego przez dyrekcję. — By utrzymać zyskowność MOP, niezbędne byłoby obniżenie czynszów poniżej 3 proc. wielkości obrotów dzierżawców — przekonuje Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

— Czynsz jest pochodną oferty składanej w przetargu. GDDKiA nie może swobodnie zmieniać zawartych umów, zwłaszcza jeśli doprowadzi to do zmniejszenia przychodów skarbu państwa — podkreśla Urszula Nelken, rzecznik GDDKiA. Organizacja paliwowa nie składa broni. — Ostatnio mamy do czynienia z szeregiem niepokojących zjawisk, które mogą postawić pod znakiem zapytania sens inwestowania w stacje przyautostradowe. W MOP I kategorii, które z założenia mają składać się z parkingu, wiat i małej gastronomii, zaczynają powstawać normalne restauracje. Pojawiły się one m.in. w kilku miejscach na autostradzie A4 — mówi Leszek Wieciech. Dodaje, że w efekcie spadają zyski nie tylko restauracji,

ale i stacji paliw działających na terenie MOP II i III kategorii (czyli wyższych). — Podjęliśmy działania mające na celu ograniczenie negatywnego wpływu na dzierżawców MOP II i III kategorii. Ograniczyliśmy maksymalną powierzchnię obiektów gastronomicznych MOP I kategorii (do 40 mkw.) — tak, by nie konkurowały z restauracjami z obiektów wyższej kategorii — zapewnia rzecznik dyrekcji.

Za dużo stacji

Nafciarze zwracają też uwagę, że coraz częściej tańsze stacje paliw budowane są tuż przy zjazdach z autostrad, co powoduje, że maleją zyski stacji autostradowych. — Oczywiście powstają one zgodnie z prawem. Chodzi jednak o to, że zabierają nam klientów, maleją więc obroty stacji, a w ślad za tym traci także generalna dyrekcja — mówi Leszek Wieciech.

Podkreśla też, że na ekspresówkach nastąpiło znaczne zagęszczenie MOP. — To sprawia, że zmniejsza się, a nawet zanika, ich efektywność ekonomiczna — podkreśla dyrektor POPiHN. — Zadaniami dyrekcji są zapewnienie dostępu do bezpiecznych i komfortowych dróg oraz MOP. W tym miejscu interesy firm zrzeszonych w POPiHN i podróżnych, na rzecz których działa GDDKiA, nie idą w parze.

Firmy paliwowe i restauracje dążą do maksymalnego ograniczenia konkurencyjności na drogach klasy A i S. W interesie użytkowników dróg jest jednak to, aby przy drodze było wiele różnorodnych obiektów obsługi podróżnych. Dodatkowo należy zauważyć, że GDDKiA, projektując drogi, musi przewidywać systematyczny wzrost poziomu ruchu, a tym samym i potrzeb podróżnych, w tym kierowców pojazdów ciężarowych, dla których przepisy o dopuszczalnym dobowym czasie pracy stają się coraz bardziej restrykcyjne — podsumowuje rzecznik GDDKiA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP, PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu