Najbogatsze rodzeństwo stawia na filantropię

opublikowano: 22-05-2017, 22:00

Dominika i Sebastian Kulczykowie zdecydowali o przekazaniu potężnej kwoty na cele społeczne. Z mocną zachętą do naśladownictwa

Niemal 500 mln zł — tyle, według szacunków „PB”, przekazała rodzina Kulczyków na cele charytatywne w ostatnim 25-leciu. Teraz Dominika i Sebastian — spadkobiercy Jana Kulczyka, rozpoczynają kolejny etap w familijnej filantropii.

Dominika i Sebastian Kulczykowie zamierzają kontynuować rozmach i zaangażowanie ojca w dziedzinie filantropii. Potężne miliony z Kulczyk Foundation będą trafiać do potrzebujących nie tylko z Polski.
Zobacz więcej

OBRANY KIERUNEK:

Dominika i Sebastian Kulczykowie zamierzają kontynuować rozmach i zaangażowanie ojca w dziedzinie filantropii. Potężne miliony z Kulczyk Foundation będą trafiać do potrzebujących nie tylko z Polski. KAROL WYSMYK

— Rozpocznijmy szlachetną rywalizację, która zmierzy się z biedą, głodem, wykluczeniem i bezdomnością w Polsce. Wierzę, że ten apel nie pozostanie bez odzewu — powiedziała Dominika Kulczyk, ogłaszając wczoraj przekazanie poprzez rodzinną fundację Kulczyk Foundation 100 mln zł na pomoc najuboższym. Jej słów słuchała śmietanka biało-czerwonego biznesu, zgromadzona na gali Polskiej Rady Biznesu z okazji wręczenia Nagrody im. Jana Wejcherta. Czy w ruch pójdą portfele?

Kraj bez paktu

Świat filantropii w sferach najbogatszych ma dowody na to, że jeden lider może pociągnąć za sobą peleton. W 2014 r. Bill Gates ogłosił inicjatywę „The giving pledge”, w której miliarderzy deklarują oddanie ponad połowy swojego majątku na cele charytatywne. Takie przyrzeczenie złożyło już ponad 130 krezusów. W Polsce — m.in. ze względów różnic podatkowych, ale też kulturowych — taki pakt się nie zawiązał. — Na pewno jesteśmy jeszcze trochę za młodzi jako kapitaliści, w USA kultura dzielenia się ma za sobą kilka pokoleń doświadczeń. Obecnie pomagam wielu osobom i instytucjom jako osoba prywatna, ale mam już przemyślenia i rozumiem, że w bliskiej przyszłości warto to sprofesjonalizować w formie fundacji. Kulczykowie mogą być wzorem — powiedział Zbigniew Jakubas, regularnie goszczący na listach miliarderów. Nie jesteśmy zupełną pustynią, jeśli chodzi o projekty dużej skali komunikowane publicznie. To np. prywatna fundacja Jolanty i Leszka Czarneckich, dysponująca prywatnym kapitałem w wysokości niemal 60 mln zł, czy śp. Andrzej Czernecki, twórca HTL- -Strefy, który zlicytował cały swój majątek i zostawił fundacji edukacyjnej ponad 400 mln zł żelaznego kapitału (więcej o tego typu inicjatywach w Polsce w ramce obok tekstu).

Pomaganie po polsku

Głośne pomaganie to nie mój model, co nie znaczy, że inne są złe. Wybieram jednak pomaganie z dala od spektakularnych słów — mówi Solange Olszewska, współwłaścicielka Solaris Bus & Coach i współzałożycielka fundacji Zielony Jamnik, pomagającej m.in. dzieciom z niepełnosprawnością. Podobne podejście ma wielu polskich przedsiębiorców. Większość najbogatszych pomaga po cichu i niekoniecznie poprzez fundacje swojego imienia. Oprócz Andrzeja Czerneckiego z HTL-Strefa czy Jana Kulczyka otwartością i skalą wyróżnia się m.in. Krzysztof Grządziel, który na fundację Samotna Mama wydał kilkadziesiąt milionów złotych (jej siedziba mieści się w imponującym pałacu). Zygmunt Solorz-Żak podarował niemal dekadę temu 100 mln EUR klinice w Monachium, pomagającej także polskim pacjentom. Fundacja Polsatu stale wspiera polskie szpitale i kliniki. Młodsi milionerzy, w pierwszym pokoleniu, zazwyczaj najważniejsze decyzje w sferze dzielenia się sukcesem z potrzebującymi mają jeszcze przed sobą.

— Jako firma nie mamy jeszcze żadnego skonkretyzowanego programu w tym zakresie. Pomagamy ad hoc, angażując głównie zasoby, a nie gotówkę — mówi Adam Kiciński, prezes CD Projektu.

Siła na głód

Apelując o dołączenie do akcji, Dominika Kulczyk nawiązała do słów swojego ojca.

— On powiedział kiedyś, że: „Bycie silniejszym, bogatszym, bardziej wpływowym oznacza tylko tyle, że wobec świata mamy więcej obowiązków. Dlatego pieniądze musząbyć zobowiązaniem do zmiany rzeczywistości, którą powierzono nam jedynie na krótki moment naszego życia” — przypomniała Dominika Kulczyk.

W rodzinie Kulczyków filantropię zaszczepił nestor rodu — Henryk Kulczyk, wspierając przez lata Instytut Centrum Zdrowia Dziecka. Jan Kulczyk za życia prowadził działania non profit na szeroką skalę, rokrocznie przekazując na cele społeczne nawet do 50 mln zł i trzymając się zasady, że warto te projekty nagłaśniać, by dawać przykład. To z jego pieniędzy m.in. współfinansowano remont klasztoru na Jasnej Górze, budowę Muzeum Historii Żydów Polskich czy wspierano polskich sportowców (sponsoring PKOl). Za każdym razem mowa o kwotach rzędu 20- -30 mln zł. Na co dokładnie 100 mln zł przeznaczą Dominika i Sebastian Kulczykowie? Plan gotowy będzie jesienią. Na bieżąco Kulczyk Foundation wspiera obecnie m.in. akcję dożywiania dzieci w Polsce i finansuje akcje pomocowe w krajach Trzeciego Świata.

— Nie wiem, czy biznes w Polsce na tyle czuje filantropię w tak profesjonalnym wydaniu. Ja wiem, że warto się dzielić, że dobro wraca, doświadczam tego. Przykład Andrzeja Czerneckiego? Supersprawa — powiedział Adam Placek, założyciel Oknoplastu, który na cele charytatywne przekazał miliony, wspierając m.in. fundację Siemacha.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu