Najcenniejsza whisky trafia do inwestorów i kolekcjonerów

Partnerem publikacji jest Glenfiddich
opublikowano: 06-02-2023, 16:56
aktualizacja: 07-02-2023, 12:27
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Glenfiddich, kolekcja Time Re:Imagined wzbudziła duże zainteresowanie na polskim rynku. Okazało się, że to nie jest niespodzianka. O inwestowaniu w ekskluzywny alkohol, rynkach i tajemnicach szkockiej whisky, mówią eksperci: Magda Bondzio, Premium Brand Manager, William Grant & Sons Polska Limited i Szymon Fałkowski Country Manager, William Grant & Sons Polska Limited.

30 Year Old whisky
30 Year Old whisky

Jesienią pojawiła się kolekcja Time Re:Imagined, cennej single malt Glenfiddich, a w niej 50-letnia, 40-letnia i 30-letnia szkocka whisky. To chyba ciekawa oferta dla polskich kolekcjonerów i inwestorów w luksusowe alkohole?

Magda Bondzio: Kolekcja Time Re:Imagined to najbardziej luksusowa linia z portfolio marki Glenfiddich: 50-letnia, 40-letnia i 30-letnia whisky. Najbardziej pożądana przez inwestorów jest Glenfiddich 50 Year Old. W tym roku do Polski trafiły dwie butelki tej whisky, w sumie dostało ją 20 krajów, a na świecie dostępnych jest jedynie 220 butelek.

Szymon Fałkowski: To czy i ile butelek dotrze na dany rynek nie jest przypadkowe. Przydział wynika z oceny znajomości marki na danym rynku i jego potencjału klienckiego. Wiadomo, że wszystkie 220 butelek mogłoby pojechać do Azji i tam bardzo szybko mogłyby znaleźć odbiorcę, ale nie o to chodzi. Chcemy dzielić się jak najszerzej również tymi najdroższymi butelkami, oczywiście w ograniczony sposób, bo możliwości produkcji takich ekskluzywnych wariantów są ograniczone.

 Glenfiddich 50 Year Old
Glenfiddich 50 Year Old

MB: Seria ma również luksusową oprawę. Butelka 50-letniej Glenfiddich jest stworzona z ręcznie wykonanego francuskiego kryształu. Sama wartość butelki to już kilkanaście tysięcy złotych. Butelka i opakowanie zewnętrzne zostały stworzone we współpracy z artystą Manuelem Jiménezem Garcíą, który zaprojektował i wyprodukował 220 opakowań zewnętrznych.

A pozostałe whisky z tej kolekcji – 40-latki i 30-latki – ile pojawiło się na naszym rynku?

MB: Whisky Glenfiddich 40-letniej na rynek polski wpłynęło 22 butelki. 30-letniej pozycji mamy około 150-160 butelek. Różnią się nie tylko wiekiem, ale też smakiem. Każda z nich jest inna, każda nosi znamiona wyjątkowej. Wszystkie jak wspomniałam umieszczone są w artystycznych opakowaniach. Zainteresowanie tą serią jest bardzo duże. Już czekamy na te, które mają przyjechać w przyszłym roku.

Na przykład co do serii Time Re:Imagined, rozmowy toczyły się już wcześniej, zanim butelki pojawiły się fizycznie w sprzedaży.

Inwestowanie w alternatywne produkty, w tym dobra luksusowe, m.in. alkohole luksusowe, nie tylko stało się popularne, ale ten rynek dynamicznie rośnie. Kto kupuje te produkty?

MB: Na świecie to głównie Amerykanie, Japończycy, Chińczycy… Bardzo dużym rynkiem jest Azja, szczególnie takie miejsca jak Singapur czy Tajwan, ale też miejsca nieoczywiste i rynki szybko rosnące, jak choćby Nigeria. Whisky generalnie kupuje się na całym świecie. Naturalnie największym rynkiem pod względem wartości jest Wielka Brytania. I dalej Francja, Niemcy, Włochy.

SF: Polska ma dużo do nadrobienia, ale notujemy ciągłe wzrosty.

Polaków stać na kupowanie whisky premium. W kategorii single malt, szkockiej whisky premium i superpremium nasz rynek jest najszybciej rosnącym na świecie. Widzimy tu ogromny potencjał. Polska jest bardzo interesującym rynkiem i możemy się spodziewać pojawienia się u nas różnych, ciekawych pozycji, kolekcji i ekskluzywnych propozycji, zarówno marki Glenfiddich, jak i innych marek z destylarni William Grant & Sons. Warto śledzić te nowości.

Kto kupuje luksusowe whisky w naszym kraju?

SF: Oficjalnych danych nie ma, podobnie jak z inwestorami w innych segmentach. Część z nich nawet nie chce się chwalić tym, że inwestuje w luksusowe alkohole. Jeśli jednak porówna się ten segment z całym rynkiem dóbr luksusowych i alkoholi luksusowych w Polsce, biorąc pod uwagę jak rośnie zasobność portfeli Polaków, widać, że coraz więcej osób jest w stanie inwestować w whisky, która jest uznana za jeden z najlepszych alternatywnych produktów inwestycyjnych. W Polsce mamy około 140 tys. osób posiadających majątki powyżej 1 mln. dolarów. Ta grupa rośnie i szuka alternatywy do inwestycji. Jest coraz więcej zapytań skierowanych do naszej firmy o limitowane edycje, o beczki, o pojedyncze butelki. Widzimy, że grupa zainteresowana tego rodzaju inwestycjami mocno rośnie.

Glenfiddich 40 Year Old
Glenfiddich 40 Year Old

Co warto wiedzieć zanim przystąpi się do zakupów?

SF: Jest wiele aspektów, które trzeba wziąć pod uwagę, np. żeby to była destylarnia mogąca potwierdzić jakość tego trunku, żeby miał oryginalną butelkę, np. wykonaną ręcznie, jak Glenfiddich 50 Year Old. Warto zwrócić uwagę czy to jest element kolekcji, czy pojedyncza butelka. Jeżeli ktoś nie czuje się mocny w samej kategorii, to w Polsce są firmy, które potrafią budować portfele inwestycyjne whisky. Inwestycja w whisky może być osadzona zarówno w butelkę, jak i w beczkę, którą później rozlewamy do butelek (oczywiście “rękoma” producenta). My jako producent, inwestujemy w młody płyn i czekamy 20, 30 lat, aż whisky będzie nabierała kształtu, a z drugiej strony wartości. To jest bardzo szeroki temat. Na początek powiedziałbym: szukać czegoś rzadkiego, bo będzie szybko procentowało. Na pewno powinna to być whisky powyżej 18-letnia.

Co motywuje inwestorów do kupowania luksusowej whisky

BM: Na całym świecie whisky staje się coraz bardziej popularnym alkoholem, a czas stworzenia jednej butelki Glenfiddicha to minimum 12 lat, więc praktycznie biznes nie jest w stanie odpowiedzieć na zapotrzebowanie rynku. I to też powoduje, że wartość kolekcji rośnie i warto inwestować w whisky. Są klienci, którzy budują całe portfolio whisky za pewną kwotę. Często zdarza się, że kupione beczki trzymają w dalszym ciągu u producenta w destylarni, by po latach butelkować serię. Zdarza się, że butelki kupione w sklepie specjalistycznym zostają na miejscu jako lokata. Tu nie ma ścisłych zasad.

Co najbardziej wpływa na cenę whisky?

SF: Wykładników ceny jest bardzo wiele. Jednym z głównych jest rocznik. Nie tylko ze względu na czas oczekiwania i związane z tym koszty, ale także dlatego, że z biegiem lat płynu w beczce jest coraz mniej i coraz mniej będzie go finalnie do sprzedania. Nazywa się to angel’s share (danina dla aniołów).

MB: W przypadku 50-letniej Glenfiddich angel’s share wynosi 60-70 proc. To znaczy, że przez 50 lat ucieka ponad połowa objętości płynu w beczce.

SF: Na cenę wpływa też marka destylarni, czy whisky została zabutelkowana w związku z jakimś wydarzeniem, czy ma charakter okolicznościowy. Tu działa też prawo ekonomii, im mniejsza podaż, przy dużym popycie, tym wyższa cena.

Jakie ceny osiągają najdroższe serie i poszczególne butelki whisky?

SF: Te najwyższe osiągane na aukcjach sięgają kilkaset tysięcy dolarów za butelkę. Glenfiddich w 2012 r. wypuścił na rynek 55-letnią whisky – limitowaną serię jedenastu single maltów – która miała upamiętnić Janet Sheed Roberts, ostatnią żyjącą wnuczkę Williama Granta, obchodzącą tego roku 110 urodziny. Jedna z tych butelek na aukcji charytatywnej osiągnęła cenę blisko 100 tys. dolarów, a cała seria około 400 tys. dolarów. To tylko jeden z przykładów, jaką wartość osiągają okolicznościowe serie luksusowej whisky i jak ludzkie historie splatają się z markami whisky.

Skąd bierze się sława whisky? Jest w relacjach, biznesie, w kulturze masowej, a teraz jako produkt do kolekcji?

SF: Whisky jest elementem statusu, jakby wyznacznikiem pozycji społecznej… Przykładem drogi konsumenta od prostszych do bardziej skomplikowanych alkoholi. Człowiek zaczyna ewoluować, dostrzegać pewne dodatkowe atrybuty produktów, których używa i chce dowiadywać się o nich coraz więcej. Whisky zawsze była takim atrybutem ludzi kultury, sztuki, filmu, biznesu czy polityków i to spowodowało, że stała się produktem statusowym. A pięknem tej kategorii jest to, że ten status dla każdego może być inny i może kosztować inaczej. Można kupić whisky za 50-80 zł. Ale można też kupić whisky za 150 tys. zł. I to jest fascynujące, że w ramach jednej kategorii, można poruszać się w zależności od potrzeb i statusu.

40 Year Old whisky
40 Year Old whisky

Whisky daje też możliwość niesamowitej eksploracji – w marki, roczniki, historie, regiony… I każdy może znaleźć coś dla siebie.

MB: To także podróż kulturowa – dziedzictwo szkockie, irlandzkie, ale też amerykańskie, ponieważ bourbon, choć ma korzenie irlandzkie, wyrósł w Stanach Zjednoczonych.

Poza tym dawniej ten aspekt kulturowy utożsamiał whisky raczej z mężczyznami powyżej pewnego wieku, teraz to się zmienia, tak jak zmienia się rynek whisky. Zmienia się konsument, dynamicznie przybywa kobiet wybierających whisky, obniża się wiek konsumenta. Stąd też więcej ciekawych kompozycji trafia na rynek.

Porozmawiajmy na temat kategoryzacji whisky. Jak właściwie dzielić whisky na potrzeby rozwijania wiedzy o niej?

MB: Najpierw wg składu. Idąc od najpopularniejszych marek, czyli typu blended, które składają się z whisky słodowej oraz single malt zazwyczaj z różnych destylarni – to jest podstawowy wariant whisky. Jest też whisky blended malt, składająca się z różnych produktów malt z różnych destylarni, jak np. Monkey Shoulder z naszego portfolio. A przechodząc do marek premium, to są single malty z jednej destylarni, jak Glenfiddich. Czyli whisky pochodząca tylko i wyłącznie z jednego miejsca produkcji.

BM: Nawiasem, to właśnie Glenfiddich był pierwszą szkocką whisky single malt.

SF: Idąc głębiej, mówimy o krajach pochodzenia, o regionach pochodzenia, a każdy z tych regionów daje inny smak whisky. Klimat, temperatury, wilgotność powietrza, sposób słodowania zboża, to wszystko ma wpływ na smak whisky. Na przykład Baile Bhainidh, gdzie destylarnia William Grant & Sons, w Dufftown, daje słodką, owocową whisky. Natomiast Islay, wyspa szkocka, daje dymną, torfową whisky.

Idąc dalej mówimy o rocznikach. I tutaj jest kolejny zakres do wyróżnienia – od whisky bazowej, trzyletniej (bo szkocka whisky musi mieć minimum trzy lata leżakowania i musi być zabutelkowana w Szkocji), do roczników powyżej 70 lat.

Wreszcie mówimy o finiszach, które nadają ostateczny kształt whisky (w ostatnim okresie leżakowania whisky przenoszona jest do innej beczki, np. po rumie, koniaku czy szampanie). Na przykład whisky Grand Series są finiszowane w beczkach po rumie. W ten sposób dodaje się jeszcze jeden poziom smaku, czyniąc whisky jeszcze bogatszą i bardziej unikatową. Beczki są trudno dostępne, jest ich limitowana ilość, co też później wpływa na finalną cenę i unikatowość. Jeśli bierzemy pod uwagę whisky 50-letnią, to oznacza, że beczka jest zajęta przez te lata.

MB: Szkocka whisky zawsze leżakuje w beczkach po czymś. Na przykład po bourbonie, jak np. whisky z serii Time Re:Imagined, a w ramach finiszowania mogą być przenoszone do beczek po rumie czy po szampanie. Beczki są zazwyczaj sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych, z Francji bądź innych krajów.

SF: Producenci chętnie wymieniają się beczkami, żeby wzbogacać swoje produkty, by były atrakcyjniejsze dla konsumentów. Destylarnia Glenfiddich należy do innowatorów finiszowania w beczkach, czyli nadawania tego ostatecznego kształtu danej serii. To bardzo interesujące.

Destylarnia Glenfiddich
Destylarnia Glenfiddich

A jakie znaczenie ma torf? Czy chodzi tylko o dymny smak, który daje?

MB: Torf w Szkocji przez wieki był wykorzystywany jako opał, do suszenia zboża, a obecnie służy już tylko do wytwarzania whisky dymnej. Jeszcze do lat 50. XX w, właściwie każda whisky była dymna, ponieważ nie było alternatywnych form produkcji. Teraz to się zmieniło i tylko te dymne warianty wytwarzane są przy użyciu torfu. Najpierw się suszy jęczmień, a później rusza słodowanie i cały proces produkcji whisky…

SF: Jest nawet takie szkockie powiedzenie: “From grain to glass” – od ziarna do szklanki i ono obrazuje sedno wytwarzania whisky.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane