NanoGroup kusi intelektem

Biotechnologiczna grupa, którą kieruje twórca Wirtualnej Polski, wybiera się na giełdę. Potrzebuje pieniędzy na badania i przejęcia

W Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli tzw. planie Morawieckiego, sporo miejsca poświęcono innowacyjności — i temu, dlaczego w Polsce jest z nią słabo.

KOMPETENCYJNA MIKSTURA:
Zobacz więcej

KOMPETENCYJNA MIKSTURA:

NanoGroup założył prof. Tomasz Ciach z Politechniki Warszawskiej (w środku), który teraz w zarządzie spółki odpowiada za programy badawcze. Koordynacją badań zajmuje się dr Adam Kiciak (z prawej), który wcześniej odpowiadał za R&D w Bioleku z grupy Bioton, a prezesem jest Marek Borzestowski, współtwórca Wirtualnej Polski, w ostatnich latach zajmujący się inwestycjami w funduszu Giza Polish Ventures. Marek Wiśniewski

Jako jedną z podstawowych przyczyn wskazuje się „nieefektywną komunikację i nieadekwatną współpracę na linii nauka — biznes”. Są jednak w Polsce naukowcy i firmy, którzy udowadniają, że z komunikacją i współpracą nie jest tak źle — i przekonują, że jeśli inwestorzy wspomogą ich finansowo, to dobrze będzie też z innowacyjnością.

Do oferty publicznej i debiutu na głównym parkiecie warszawskiej giełdy szykuje się NanoGroup, biotechnologiczny holding, za którym stoją naukowcy skupieni wokół prof. Tomasza Ciacha z wydziału inżynierii chemicznej i procesowej Politechniki Warszawskiej oraz fundusz Giza Polish Ventures (GPV). Prezesem grupy jest Marek Borzestowski, znany jako współtwórca Wirtualnej Polski. W ostatnich latach zaangażował się w działalność funduszu GPV.

— Przez lata działałem głównie w branży internetowej, w której polskim spółkom ciągle trudno odnieść globalny sukces. Tam oprócz dobrego pomysłu bardzo liczą się szybkość działania i wydatki na marketing, które często stanowią ponad 90 proc. budżetu. Tymczasem w biotechnologii najważniejszy jest pomysł, kapitał intelektualny i dostępność pieniędzy. Firmy z Polski nie stoją na z góry przegranej pozycji w rywalizacji z graczami z Zachodu, choć oczywiście procesy rozwoju produktu i jego sprzedaży są długotrwałe. Komercjalizacja tego typu projektów może nastąpić na każdym etapie rozwoju. Często licencję sprzedaje się w chwili zakończenia badań w fazie przedklinicznej. Szukamy już potencjalnych partnerów wśród międzynarodowych firm farmaceutycznych — mówi Marek Borzestowski.

Łączenie biotechnologów

NanoGroup złożyła prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec maja. Zamierza zadebiutować na GPW w trzecim kwartale. Przedstawiciele grupy na razie nie chcą mówić o szczegółach oferty publicznej i o tym, ile pieniędzy chcą z niej pozyskać. Wiadomo natomiast, na co chcą je wydać.

— Wpływy z emisji mają umożliwić sfinansowanie wkładu własnego w prowadzonych już projektach, na które do tej pory pozyskaliśmy ponad 20 mln zł dotacji. Dzięki nim chcemy też rozbudować naszą bazę laboratoryjną — mówi Marek Borzestowski. Oprócz tego pieniądze, pozyskane w ofercie publicznej, mają zostać wydane na przejęcia innych projektów biotechnologicznych, uzupełniających te, które grupa już prowadzi.

— Naukowcom na polskich uczelniach nie brakuje ciekawych pomysłów, brakuje natomiast doświadczenia w zarządzaniu i komercjalizacji — profesjonalnych kadr, które wiedzą, jak pozyskać kapitał czy przeprowadzić procedury dopuszczenia na rynek. Analizujemy kilka projektów, które będą współgrały z tymi, nad którymi już pracujemy — głównie w obszarze diagnostyki, terapii i rehabilitacji pacjentów onkologicznych — mówi Marek Borzestowski.

Patrzenie w lustro

Około 38 proc. akcji NanoGroup należy do funduszu GPV, 36 proc. ma prof. Tomasz Ciach, a resztę — fundusz Starventure@ Poland i inwestorzy, którzy pod koniec ubiegłego roku w ofercie prywatnej objęli akcje za 7,5 mln zł. Tomasz Ciach podkreśla, że zamierza być długoterminowym inwestorem w spółce, a NanoGroup traktuje jako szansę na to, by „zrobić coś ważnego i móc spojrzeć w lustro” — przełożyć projekty naukowe na rozwiązania, które będą na co dzień stosowane w leczeniu chorób.

— Nasz najstarszy projekt to NanoVelos, zajmujący się stworzeniem systemu transportu substancji czynnych leków onkologicznych wprost do nowotworu, ograniczając ich niekorzystny wpływ na resztę organizmu. Autorką tego projektu jest moja doktorantka Iga Wasiak, kierująca teraz spółką zależną. Ten projekt w 2012 r. zaprezentowaliśmy Markowi Borzestowskiemu, który szybko zdecydował się na inwestycję. Mieliśmy pieniądze na dalsze badania i rozwój technologii — mówi profesor.

NanoSanguis prowadzi dwa projekty badawcze, dotyczące opracowania płynu do przechowywania organów do przeszczepów oraz płynu jako nośnika gazów oddechowych, naśladującego funkcje czerwonych krwinek. NanoThea natomiast bada nanocząstki, które mają zwiększyć precyzję diagnostyki nowotworowej, także w ramach dwóch projektów.

— Wszystkie trzy spółki rozpoczęły badania przedkliniczne. Zakończenie badań na zwierzętach i zgromadzenie dzięki nim niezbędnych informacji w zakresie toksyczności, biodystrybucji, efektu działania i innych, umożliwią rozpoczęcie etapu badań klinicznych, na co przewidziano pieniądze w ramach przyznanych nam grantów.Wpływy z emisji chcemy przeznaczyć m.in. na sfinansowanie wkładu własnego do tych badań. Do kolejnych faz badań klinicznych, z którymi związane są znaczne nakłady finansowe i organizacyjne, będziemy poszukiwać partnerów, optymalnie z branży farmaceutycznej — mówi dr Adam Kiciak, członek zarządu NanoGroup odpowiedzialny za koordynację badań.

Grupa zamierza uzupełnić przychody działalnością usługową na rzecz firm farmaceutycznych w zakresie opracowywania formulacji lekowych czy poprawy celowania substancji biologicznie aktywnych w różnych drogach podania.

Mieszane losy biotechów

Biotechnologiczną modęna warszawskiej giełdzie w połowie poprzedniej dekady zapoczątkował Bioton, kontrolowany wówczas przez miliardera Ryszarda Krauzego. Spółka kusiła inwestorów wizją niebagatelnych zysków z nowych leków, głównie w segmencie insuliny. W szczycie notowań Bioton był wyceniany na ponad 6 mld zł. Teraz jest kontrolowany przez inwestorów z Chin, a jego wartość jest niższa dwudziestokrotnie. Pod względem kapitalizacji lekowym liderem na GPW jest obecnie Celon Pharma, debiutantka z października ubiegłego roku, wyceniana na 1,6 mld zł. Prowadzi badania nad innowacyjnymi terapiami, ale jednocześnie osiąga przychody dzięki lekom generycznym. Historie giełdowego sukcesu piszą jak dotychczas Mabion i Selvita, dwie spółki, które koncentrują się na poszukiwaniu nowych leków, przede wszystkim onkologicznych. Obie zaczynały od NewConnect. Mabion od debiutu na małym rynku w 2010 r. zwiększył wartość prawie ośmiokrotnie i jest wyceniany na 1,1 mld zł, natomiast wartość rynkowa Selvity, debiutantki z 2011 r., wynosi 0,85 mld zł, czyli dwanaście razy więcej niż w chwili wejścia na NewConnect.

OKIEM EKSPERTA

O czym inwestor powinien pamiętać

SŁAWOMIR KOŚCIAK

dyrektor ds. sektora medycznego TFI PZU

W przypadku spółek biotechnologicznych inwestor musi zdawać sobie sprawę z bardzo dużego ryzyka, zwłaszcza w sytuacji, gdy spółka nie ma zdywersyfikowanego portfela i pracuje tylko nad jedną cząsteczką. Wtedy sytuacja jest zero-jedynkowa: albo wyjdzie, i zwrot z zainwestowanego kapitału będzie bardzo wysoki, albo nie wyjdzie — i wartość spółki można odpisać do zera. Badania kliniczne mają zazwyczaj trzy fazy i trwają przeciętnie około 10 lat, choć oczywiście wszystko zależy od konkretnego przypadku. Na każdym etapie może się okazać, że produkt spółki, w którą zainwestowaliśmy, nie stanie się lekiem, bo nie działa lub ma efekty uboczne, które uniemożliwiają podawanie go pacjentom. Prawdopodobieństwo przejścia z sukcesem przez badania kliniczne jest niewielkie. Pamiętajmy jednak, że nie inwestujemy po to, by po dekadzie doczekać się leku — do tego czasu wartość spółki może skokowo wzrastać po każdej informacji zwiększającej prawdopodobieństwo pozytywnego zakończenia badań klinicznych. Jednocześnie spółki mogą rozkładać ryzyko, podpisując umowy partnerskie z koncernami farmaceutycznymi, które przykładowo mogą sfinansować dalsze badania i podzielić się potencjalnymi zyskami ze sprzedaży leku w przyszłości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / NanoGroup kusi intelektem