Czytasz dzięki

Nauczycieli jak na lekarstwo. Nie tylko z powodu COVID-19

  • PAP
opublikowano: 17-09-2020, 07:08

Związek Nauczycielstwa Polskiego informuje, że z pracy odeszło nawet 10 tys. nauczycieli. MEN na prośbę "Dziennika Gazety Prawnej" podał, że jest 3,7 tys. wolnych wakatów, o 400 mniej niż rok temu.

Szkoła
Zobacz więcej

Szkoła fot. ARC

"Dziennik Gazeta Prawna", wyjaśniając skąd te rozbieżności, zwraca uwagę, że według ZNP, "w tym roku nauczyciele masowo odchodzili z pracy". "W Wielkopolsce 339 osób przeszło na emeryturę (wobec 208 w ubiegłym roku), z urlopu dla poratowania zdrowia skorzystało 701 osób (425 przed rokiem). W Małopolsce zrezygnowało z pracy ok. 1 tys. nauczycieli, dwa razy więcej niż rok temu. To jednak nie przełożyło się na liczbę wakatów" - czytamy.

Według dziennika, sytuacja nie jest jednoznaczna. Z sondy "DGP" wynika, że samorządy otrzymują sygnały o odchodzących pedagogach, ale szkoły nie zgłaszają problemów.

"Zapotrzebowanie na nauczycieli to problem, który pojawił się już kilka lat temu. Zaczęło się po wprowadzeniu reformy likwidującej gimnazja w 2017/2018 r. Wiele osób odeszło wtedy z zawodu, bo żeby zapewnić sobie etat musieli pracować w kilku placówkach. Od lat szkoły przyznają też, że problemem dla nich jest duża rotacja nauczycieli – przechodzą z placówki do placówki, często do prywatnych, zwłaszcza nauczyciele językowi" - napisano.

Gazeta zauważa, że w tym roku koronawirus mógł jednak przyspieszyć odejścia nauczycieli.

"Wielu nauczycieli odeszło na przysługujący im urlop, np. macierzyński, wychowawczy albo na emeryturę. Z moich rozmów z nimi wynika, że w wielu przypadku decyzja zapadła w związku z panującą w kraju sytuacją epidemiczną. Bali się powrotu do szkoły, nie chcieli ryzykować" – tłumaczy dyrektor szkoły podstawowej w Krakowie, dodając, że deklaracje od niektórych nauczycieli w sprawie odejścia miał już w kwietniu i maju. "To pozwoliło mi zacząć szukać zastępstwa już pod koniec ubiegłego roku szkolnego. Nie udało się jednak skompletować całego zespołu przed wakacjami. Ciągle prowadzę rozmowy rekrutacyjne" - dodał.

"DGP" ustalił, że są szkoły, które szybko znalazły zastępstwo. "Odeszli od nas nauczyciele, również w powodu strachu przed koronawirusem. Ale udało się nam jeszcze w sierpniu skompletować nowy skład, część wakatów zapełniła kadra, którą już mieliśmy" – mówi dyrektor jednej ze stołecznych podstawówek.

"Braki kadrowe dyrektorzy łatają, dokładając obowiązków zatrudnionym nauczycielom" - czytamy "DGP".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane