Na wzrost deficytu w obrotach bieżących oddziaływało też saldo handlu zagranicznego, które w marcu zamknęło się deficytem na poziomie 514 mln euro. W tym czasie eksport wzrósł o 24,1% r/r, a import odpowiednio o 27,2% r/r. Tym samym, drugi miesiąc z rzędu import rósł szybciej niż eksport; tendencja ta będzie prawdopodobnie pogłębiać się w następnych miesiącach, w ślad za umocnieniem złotego. Pogłębił się również deficyt w saldzie dochodów (1010 mln euro), do czego przyczyniła się przede wszystkim ekspatriacja dywidend. Saldo usług kształtowało się natomiast na poziomie zbliżonym do poprzednich miesięcy, zamykając się nadwyżką w kwocie 350 mln euro.
Dzisiejsze dane, choć mocno historyczne, nasuwają dwa ważne wnioski. Po pierwsze, polska gospodarka weszła w okres, w którym deficyt na rachunku obrotów bieżących ulega stopniowemu pogłębieniu. Przyczyną tego zjawiska jest blisko 20% umocnienie złotego r/r i znaczna importochłonność eksportu. Po drugie, mimo pogłębiania się deficytu w obrotach towarowych, eksport rośnie coraz szybciej. Wskazuje to, że ożywienie gospodarcze w Polsce ma silne podstawy w poprawiającej się koniunkturze w czołowych krajach strefy euro (przede wszystkim w Niemczech). Równocześnie eksport netto przestaje być głównym czynnikiem wzrostu, ustępując miejsca odbudowującej się konsumpcji (co potwierdza szybki wzrost importu).
Dzisiejsze dane, ze względu na częste późniejsze rewizje, nie spotkały się z większą reakcją rynku. Złoty po otwarciu na poziomie 4,01 za euro balansuje w wąskim przedziale 4,02-4,03. Krótkoterminowo przestrzeń do dalszej aprecjacji wydaje się ograniczona przez zniżkujący kurs EUR/USD. Uważamy jednak, że ponowny spadek kursu EUR/PLN poniżej poziomu 4,00 jest kwestią najbliższych sesji.
Radosław Cholewiński
Główny ekonomista Noble
Banku