Nie ma dziury po Small Planet Airlines

opublikowano: 06-02-2019, 22:00

Ryanair Sun, Enter Air, Lot i Blue Panorama podzieliły się rynkiem, który został po bankructwie litewskiej spółki.

Po Small Planet Airlines (SPA) zostały tylko długi i dziura na rynku. Najwięcej uszczknął z niej Enter Air. Umowa przewoźnika na najbliższy sezon letni i zimowy z TUI urosła z 81,4 mln USD do 129,85 mln USD, z Itaką — z 67,6 mln USD do 75 mln USD, a do klientów dołączył Coral Travel z kontraktem za 27,3 mln USD. Tylko umowa z Rainbow jest nieco niższa i opiewa na 45,1 mln USD wobec 46,3 mln USD rok temu, ale to nie oznacza mniejszej liczby miejsc.

Small Planet
Zobacz więcej

Small Planet fot. Piotr Bławicki/East News

Więcej pracy

— Ze wszystkimi partnerami zakontraktowaliśmy większy program niż przed rokiem. Nie walczyliśmy o wszystkie trasy, dodaliśmy tylko te, które najbardziej pasowały do naszego programu i pozwoliły jeszcze zwiększyć efektywność operacyjną. Nie staraliśmy się też wykorzystać wypadnięcia z rynku konkurenta do podnoszenia marż. Patrzymy na biznes długofalowo, ceny muszą być niskie aby rynek przewozów turystycznychsię rozwijał — mówi Grzegorz Polaniecki, prezes Enter Air, który ma we flocie 21 boeingów.

Więcej przewozów czarterowych zrealizuje w tym roku także Ryanair Sun.

— W ubiegłym roku operowaliśmy pięcioma samolotami, w tym będziemy mieć siedem. Taki był plan w momencie powstania spółki i nie zmieniamy go. Wolimy rosnąć organicznie, zwłaszcza że czartery to dla Ryanaira nowy biznes, za nami pierwszy rok latania. W przyszłym roku prawdopodobnie znowu będziemy próbowali dołożyć maszynę, ale za wcześnie na deklaracje. Współpracujemy z tymi samymitouroperatorami, co rok temu: TUI i Grecosem — mówi Michał Kaczmarzyk, prezes Ryanair Sun.

Odmawia podania wartości kontraktów lub liczby pasażerów, których przewiezie dla TUI i Grecosa.

Jak to się robi

Te dwie linie czarterowe przejęły najwięcej klientów po SPA.

— Oba dodatkowe samoloty Ryanair Sun zostaną przeznaczone dla naszych klientów — mówi Marcin Dymnicki, prezes TUI Poland, który w ubiegłym roku miał 840 tys. klientów, o 75 proc. więcej niż rok wcześniej.

Touroperator z Niemiec zrekompensował w ten sposób dwie maszyny SPA.

— Zwiększyliśmy również liczbę samolotów w Enter Air — o ok. dwie, bo nie zawsze są w stu procentach dedykowane TUI. Netto przybędzie nam miejsc w dwóch maszynach, czyli ok. 90 tys. miejsc — mówi Marcin Dymnicki.

W Enter Air więcej miejsc wykupiła także Itaka, największy w Polsce touroperator, który miał w ubiegłym roku 915 tys. klientów.

— W SPA mieliśmy trzy samoloty. Poradziliśmy sobie w ten sposób, że mamy o jeden samolot więcej w Enter Air i Blue Panorama, włoskich liniach. Travel Service pozostaje naszym głównym partnerem, ale nie zmieniliśmy liczby maszyn — mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Podkreśla, że biuro ma urosnąć o 5-10 proc., nie więcej, dlatego nie potrzebuje więcej samolotów. Natomiast Rainbow, który miał w ubiegłym roku 503 tys. klientów, poszerzy współpracę z Lotem, który dotychczas latał dla niego tylko zimą.

— Korzystaliśmy z jednego samolotu SPA. Zastąpiliśmy go maszyną Lotu. W Enter Air i Travel Service zachowaliśmy status quo — mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy