Niemcy tną wydatki

RB
opublikowano: 04-02-2009, 00:00

Sprzedaż detaliczna po drugiej stronie Odry kurczy się od trzech miesięcy. To nie może cieszyć naszych eksporterów.

Sprzedaż detaliczna po drugiej stronie Odry kurczy się od trzech miesięcy. To nie może cieszyć naszych eksporterów.

Najgłębsza od II wojny światowej recesja w Niemczech coraz mocniej uderza w tamtejsze firmy. Zaciskają więc pasa i coraz ostrzej tną etaty, co wzbudza strach wśród konsumentów. W rezultacie w grudniu sprzedaż detaliczna w Niemczech, które są największą gospodarką Eurolandu, skurczyła się o 0,2 proc. wobec listopada, gdy spadek wyniósł 0,1 proc. Dane zaskoczyły ekonomistów, którzy spodziewali się 0,5-procentowego wzrostu. W ujęciu rocznym sprzedaż zmniejszyła się w grudniu o 0,3 proc., a w całym 2008 r. o 0,4 proc.

— Spadek sprzedaży to niespodzianka, szczególnie że zmniejszyła się presja inflacyjna, co powinno stymulować konsumentów do wydatków — ocenia Joerg Lueschow, ekonomista banku WestLB.

W styczniu ceny wyhamowały z 1,4 proc. do 1,1 proc. r/r, co jest najniższym poziomem od prawie pięciu lat. Na spadek inflacji największy wpływ miała taniejąca ropa naftowa (cena baryłki spadła o 72 proc. wobec lipcowego szczytu).

Ekonomiści nie tracą jednak nadziei i prognozują, że początek 2009 r. będzie dla niemieckich detalistów lepszy.

— W pierwszym kwartale zobaczymy wzrost konsumpcji — twierdzi Joerg Lueschow.

Podobnie uważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

— Odbicie musi nastąpić, jednak może pojawić się efekt drugiego dna. Po dobrym kwartale znów nastąpi tąpnięcie — ostrzega ekonomista Deutsche Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu