Niemiecka Finiata po cichu zapłaci polskie faktury

Fintech faktoringowy rusza ze swoimi usługami w Polsce. Chce być numerem jeden w obsłudze naszych firm

Finiata — tak się nazywa kolejny fintech, który chce proponować polskim przedsiębiorcom faktoring online. Firmę blisko roku temu w Niemczech otworzył Sebastian Diemer, z założeniem, żeby działać przede wszystkim na polskim rynku.

WOLNOAMERYKANKA W POLSCE:
Zobacz więcej

WOLNOAMERYKANKA W POLSCE:

— Finiata powstała w Niemczech, ale chcemy się skupić na Polsce ze względu na dużo większą swobodę. W Niemczech, żeby oferować przedsiębiorcom faktoring, musieliśmy pozyskać licencję bankową, w Polsce można taką usługę sprzedawać bez żadnych licencji — mówi Tomasz Domagalski, prezes polskiego oddziału Finiaty. D. SOBIESKI

— Chcemy się skupić na Polsce, ponieważ to bardzo atrakcyjny i stabilny rynek, z silną tendencją wzrostową. Ponadto regulacje prawne są dużo bardziej przyjazne niż za zachodnią granicą. W Niemczech, żeby oferować przedsiębiorcom faktoring, musieliśmy pozyskać licencję bankową. W Polsce można taką usługę sprzedawać bez żadnych licencji — mówi Tomasz Domagalski, prezes polskiego oddziału Finiaty. Plany są ambitne.

— Chcemy być numerem jeden w obsłudze mikroprzedsiębiorców faktoringiem w modelu fintechowym, całkowicie online. Celem jest kilkadziesiąt tysięcy klientów — mówi Tomasz Domagalski.

White label

Finiata będzie finansować faktoringiem mikro- i małe firmy. Przy tym jedyna dostępna za pośrednictwem firmy usługa to faktoring cichy z regresem. Oznacza to, że odbiorcy produktów i usług firm korzystających z takiej usługi nie będą informowani, że ich dostawcy korzystają z zewnętrznego finansowania. Faktura jest płacona bezpośrednio na konto dostawcy, a nie firmy faktoringowej. Po takiej zapłacie dostawca zwraca uzyskaną wcześniej zaliczkę faktorowi. Regres oznacza, że ryzyko braku zapłaty spoczywać będzie na kliencie. Finiata zapewnia też, że ma dobry system oceny wiarygodności klientów.

— Limity będą im przyznawane po automatycznej ocenie dokonanej przez zaawansowany i samouczący się algorytm oceny ryzyka kredytowego, który bierze pod uwagę nawet kilka tysięcy punktów kontrolnych — przekonuje Tomasz Domagalski.

Maszyna musi się tej oceny nauczyć, dlatego z biegiem czasu jej podejście będzie się zmieniać. Klienci Finiaty średnio będą mogli liczyć na limity w przedziale od 10 tys. zł nawet do 200 tys. zł. Wyższe też są możliwe, jednak będzie to wymagało dodatkowej oceny przez analityków. Finiata nie chce sprzedawać faktoringu wyłącznie własnymi siłami, ale za pośrednictwem innych firm.

Pierwszą współpracę nawiązała z inFaktem, firmą dostarczającą internetowych narzędzi do fakturowania, administracji fakturami i księgowości. Fintech chętnie proponuje współpracę w modelu white label, czyli taką, w ramach której klient wie, że współpracuje z Finiatą, ale pod barwami jej partnera.

— Nasza strategia to szybko stać się numerem 1 wśród firm oferujących faktoring dla freelancerów i MSP. Aby to osiągnąć, zdecydowaliśmy się na model white label, o którym wiemy z doświadczenia, że przekonuje przede wszystkim banki. Chętniej nawiązują współpracę z fintechami, jeżeli mogą się w jej ramach posługiwać własną marką — tłumaczy Tomasz Domagalski. Finiata rozmawia już z 4 bankami o takiej współpracy. Lada chwila może podpisać umowę z jednym z nich.

Cztery procent ceny

Dla przedsiębiorców faktoring w Finiacie będzie kosztował 4 proc. wartości wierzytelności przekazanych do finansowania za każde 30 dni obsługi wierzytelności. Dodatkowo po stronie przedsiębiorcy będzie leżała opłata za ewentualną windykację, jeżeli zdecyduje się skorzystać z tej usługi.

— To koszt na zasadzie success fee, rzędu około 3 do 6 proc. wartości faktury — mówi Tomasz Domagalski. Jego zdaniem, jedną z najsilniejszych przewag Finiaty w stosunku do rosnącej konkurencji są finanse i doświadczenie fintechowe.

— Z reguły tak młode firmy jak nasza nie dysponują ani zapleczem finansowym, ani kadrowym do obsługi bardzo dużej liczby klientów i ich potrzeb. My na starcie dysponujemy sporą kwotą od inwestorów i jeszcze większą linią kredytową, w sumie prawie 200 mln zł. Zatrudniamy już niemal 50 osób i szacujemy, że ta liczba podwoi się w ciągu roku — mówi Tomasz Domagalski. To oznacza także potężny budżet na promocję.

— Kolejny plus to fakt, że cały proces odbywa się rzeczywiście online w bardzo krótkim czasie. Będziemy mieli 24 godziny na cały proces przyznania finansowania dla firmy, ale w praktyce będą to raczej 24 minuty. Chwilę po tym, jak dostaniemy od klienta wypełniony formularz, zostaje on przeanalizowany i przyznajemy limit. Dopiero przy przesłaniu faktur do finansowania przekazujemy umowę, której nie trzeba podpisywać w formie papierowej, jest ona zawierana online — tłumaczy Tomasz Domagalski. Ponadto Finiata będzie elastyczna, jeżeli chodzi o wydłużenie terminu finansowania.

— Klient, który w ciągu 14 dni od ustalonej daty rozliczenia zawnioskuje o kolejne 30 dni finansowania, dostanie je w tej samej cenie co podstawowe 30 dni finansowania, bez dodatkowych opłat. Możemy je wydłużać do momentu, kiedy okres od wystawienia faktury do ostatecznej spłaty nie przekroczy 120 dni — mówi prezes polskiego oddziału Finiaty.

Doświadczenie w lichwie

Sebastian Diemer, pomysłodawca Finiaty, ma już doświadczenie z podobnym biznesem. W 2012 r. stworzył firmę Kredito, oferującą pożyczki osobom indywidualnym. Firma szybko urosła, mimo że krótko po starcie została posądzona o obejście niemieckiego ustawodawstwa przeciwko lichwiarstwu, sprzedając certyfikaty wiarygodności kredytowej, których koszt nie był odzwierciedlony w cenie pożyczki. Firma ruszyła ponownie pod koniec 2012 r. pod nazwą Kreditech.

Nadal jest krytykowana za oferowanie krótkoterminowych pożyczek z roczną rzeczywistą stopą oprocentowania rzędu ponad 3 tys. proc. Nie ulega jednak wątpliwości, że biznes pozwala właścicielom dobrze zarabiać.

O ile w 2013 r. wartość portfela pożyczek Kreditechu wynosiła 4 mln EUR, to w 2016 r. sięgnęła 65 mln EUR. W 2015 r. Kreditech kupił 100 proc. udziałów spółki Kontomierz, tworzącej oprogramowanie Kontomatik, umożliwiające dostęp do historii operacji bankowych. W tym roku PayU zainwestowało w Kreditech 110 mln EUR. Jest to największa dotychczas inwestycja w niemiecką spółkę fintech. Dotychczasowi inwestorzy to: JC Flowers, Varde, Blumberg Capital, HPE, Petera Thiela, Rakuten oraz IFC Bank Światowy.

OKIEM EKSPERTA

Odważny ruch

PAWEŁ KACPRZAK

dyrektor ds. faktoringu i finansowania handlu w Raiffeisen Bank Polska

Wydaje się, że Finiata znalazła interesujący pomysł na wejście na rynek. Wyróżniać ich będzie choćby cesja cicha i związane z tym wpływy od kontrahentów na rachunek klienta, a nie faktora. Dla klienta to fantastyczne rozwiązanie, ale patrząc od strony ryzyka faktora — odważny ruch. Spółki faktoringowe czy banki takiej struktury nie oferują — można co najwyżej liczyć na cesję cichą, ale wpływy zawsze trafiają na rachunek faktora. Natomiast plany dotyczące pozyskania liczby klientów wydają się bardzo optymistyczne.

Przy takiej cenie liczyłbym raczej na pojedyncze transakcje, a nie ciągłą współpracę z klientem — czyli jeżeli klient szybko i bez zbędnych formalności potrzebuje gotówki, a ma niezapłaconą fakturę, to duża szansa, że skorzysta z oferty Finiaty. Jednak żeby korzystać z tego rozwiązania na dłuższą metę, klient musi mieć wysoką marżę — ponadto cały czas mając na sobie odpowiedzialność za zapłatę faktury przez kontrahenta.

Największe wyzwanie w mojej ocenie przy wchodzeniu w modelu fintechowym na polski rynek to narażenie na próby oszustw ze strony klientów. Brak bezpośredniego kontaktu z nimi podwyższa ryzyko wyłudzenia. Jednocześnie Finiata już na starcie mocno ogranicza największe ryzyko, starając się o współpracę z bankami, których klienci są już w pewnym stopniu przez bank zweryfikowani.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Niemiecka Finiata po cichu zapłaci polskie faktury