Jeden z najbardziej wpływowych decydentów politycznych w Europie opuszcza przedwcześnie stanowisko umożliwiając prezydentowi Francji, Emmanuelowi Macronowi, wybór nowego szefa banku centralnego, aby nie zrobił tego następny prezydent, potencjalnie wywodzący się ze skrajnej prawicy, pisze agencja.
Villeroy przestanie kierować Bankiem Francji w czerwcu. W wydanym oświadczeniu wyjaśnił, że zaproponowano mu stanowisko, którego nie mógł odrzucić. Ma poprowadzić fundację dla trudnej młodzieży. Podkreślił, że decyzja o odejściu była „osobista”.
- Czas od teraz do początku czerwca jest wystarczający, aby spokojnie zorganizować moją sukcesję, zgodnie z zasadami republiki – napisał Villeroy w liście do pracowników banku centralnego.
Bloomberg przypomina, że według sondaży opinii publicznej liderzy skrajnej prawicy Marine Le Pen i Jordan Bardella należą do najpopularniejszych polityków we Francji.
Nominacja prezesa Banku Francji podlega przesłuchaniom w komisjach finansów Zgromadzenia Narodowego i Senatu. Wybór prezydenta może zostać zablokowany, jeśli trzy piąte łącznych głosów w obu komisjach będzie negatywne. Skrajna lewica i skrajna prawica zwiększyły swoją obecność w komisji finansów Zgromadzenia Narodowego po wyborach w 2024 roku, ale wciąż stanowią mniejszość wśród jej 73 członków. Komisja Senatu jest zdominowana przez konserwatystów, centrystów i bardziej umiarkowaną lewicę.
Prezes Banku Francji jest powoływany na 6-letnią kadencję, którą można odnowić tylko jeden raz. François Villeroy de Galhau kierował Bankiem Francji od 1 listopada 2015 roku.
