Niezaspokojony popyt na KGHM podbija indeksy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-07-12 00:00

Niezaspokojony popyt na KGHM podbija indeksy

Miniony tydzień na warszawskiej giełdzie upływał pod znakiem wahań koniunktury. Tym samym trudno było jednoznacznie określić obowiązujące trendy. Wydaje się, że inwestorzy chyba przestraszyli się ostatnich rekordów i trochę spasowali. W obawie przed spodziewaną korektą, która faktycznie nadeszła, przystąpili do realizacji zysków i przebudowy portfeli, o czym może świadczyć sporo sesji kończących się nie zrealizowanymi nadwyżkami kupna. Przy wysokich obrotach, sięgających nawet powyżej 300 mln zł, można to uznać za istotny sygnał zainteresowania naszym parkietem ze strony zagranicznego kapitału.

WŁAŚNIE Z NIM analitycy wiążą swoje nadzieje na drugie półrocze, upatrując w zaangażowaniu zachodnich inwestorów zaczynu kolejnych wzrostów na GPW. Wynika to między innymi z silnych procesów fuzyjnych i przejęciowych oraz coraz większej liczby ogłaszanych wezwań. Te ostatnie stają się powoli obowiązującą modą. Nie byłoby w tym zapewne nic groźnego, gdyby nie deklaracje niektórych wzywających, iż po przejęciu całkowitej kontroli nad zakupioną spółką wycofają ją z obrotu publicznego. Tak było w przypadku Wedla. Teraz grozi to również Górażdżom, Dom-Plastowi i Polifarbowi Dębica. A przecież w kolejce czeka jeszcze kilka innych spółek, w których znaczące udziały posiada zagranica. Wycofywanie z giełdy określonych spółek jest na tyle niebezpieczne, że zmniejsza się jej kapitalizacja i atrakcyjność, co brane jest przecież pod uwagę przy podejmowaniu ryzyka inwestycyjnego. Można mieć nadzieję, że KPWiG będzie bardziej rygorystyczna przy udzielaniu zgody na przekraczanie progów głosów na WZA.

PIĄTKOWE NOTOWANIA nie wniosły nic nowego na rynek. Mniej więcej taka sama liczba spółek podrożała i potaniała. Oprócz indeksu średnich spółek i funduszy NFI, reszta zanotowała niewielkie wzrosty. Spadły za to obroty. Warto wspomnieć przy okazji o kolejnej nadwyżce kupna zanotowanej na walorach KGHM, która towarzyszyła maksymalnemu wzrostowi kursu.