Nowa marka dobrze przyjęta

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2003-10-20 00:00

Krakowski producent odzieży ma już pełny portfel zamówień na najbliższy sezon. To spory sukces, który poprawi wyniki.

Giełdowa Vistula zakończyła właśnie zbieranie zamówień na następny sezon wiosna-lato od sklepów partnerskich i niezależnych dystrybutorów.

— Już teraz udało nam się całkowicie wypełnić nasze założenia w tym względzie — mówi Mateusz Żmijewski z zarządu Vistuli, odpowiedzialny za sprawy finansowe.

Wartość przyjętych zamówień wynosi około 20 mln zł. To jest kwota, która bardzo wyraźnie odbije się na wynikach finansowych krakowskiego przedsiębiorstwa.

— Szacujemy, że ten rok spółka zamknie w okolicach zera, a może nawet na symbolicznym plusie. Ale dzięki m.in. nowym zamówieniom w 2004 r. zyski powinny być już znacznie większe, prawdopodobnie w okolicach 3 mln zł — deklaruje Mateusz Żmijewski.

Jego zdaniem, podobne wyniki powinny zostać wykazane także w skali całej grupy kapitałowej. Dwie firmy wchodzące w jej skład nie mają bowiem większego wpływu na osiągane zyski.

Według Mateusza Żmijewskiego, pozytywnym zjawiskiem jest także to, że odbiorcy hurtowi pozytywnie przyjęli nową markę Vistuli — Smart Casual. Są to ubiory nieco mniej oficjalne od podstawowego asortymentu krakowskiej firmy. Około 10 proc. zamówień otrzymanych na sezon wiosna-lato dotyczy właśnie marki Smart Casual.

— Oczywiście ostatecznej oceny nowej marki dokona odbiorca detaliczny. Ale nasi partnerzy handlowi też znają się na modzie. Skoro im się spodobał nowy fason, to powinien też zostać dobrze przyjęty przez klientów sklepów — twierdzi Mateusz Żmijewski.

Vistula w tym roku zredukowała zadłużenie z 47 mln zł do 32 mln zł. Długi to spadek po starym zarządzie, który poniósł fiasko przy wprowadzaniu marki Artisti Italiani. Główni wierzyciele zgodzili się na prolongatę spłat, ale niektórzy chcą pieniędzy od razu. W tym celu Vistula złożyła wniosek do PZU o pożyczkę wysokości 6,5 mln zł.

— Przekazaliśmy już wszystkie dokumenty. Obecnie trwa analiza naszego wniosku — dodaje Mateusz Żmijewski.

Możesz zainteresować się również: