Nowy sposób finansowania dla firm: venture debt

Młode rozwijające się start-upy mogą otrzymać pieniądze z kredytu, którego nie udziela bank. Jak dokładnie działa to rozwiązanie i kto może z niego skorzystać?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Na czym polega finansowanie venture debt?
  • Jakie firmy mogą z niego skorzystać?
  • Gdzie można je dostać?

Nowy sposób finansowania dla firm: venture debt

opublikowano: 02-02-2022, 20:00

Młode rozwijające się start-upy mogą otrzymać pieniądze z kredytu, którego nie udziela bank. Jak dokładnie działa to rozwiązanie i kto może z niego skorzystać?

Przedsiębiorcom, którzy dopiero rozpoczynają działalność, niełatwo o pieniądze na rozwój. Mogą oni rozważyć finansowanie venture debt. Co to jest i jak działa?

Pierwsze transakcje

Venture debt to finansowanie dłużne, którego udzielają rozwijającym się firmom i start-upom specjalistyczne fundusze. Powszechnie korzystają z niego spółki w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. W Polsce i w naszym regionie pojawiają się dopiero pierwsze tego typu transakcje.

Pierwsze kroki
Pierwsze kroki
Venture debt nie jest jeszcze zbyt popularny w Polsce. Pojawiają się już jednak pierwsze transakcje tego typu.
Adobe Stock

Jedną z pierwszych polskich firm, która skorzystała z narzędzia venture debt, był DocPlanner. Doradzaliśmy przy pozyskiwaniu tego finansowania. Dziś pracujemy nad kolejnymi polskimi start-upami i funduszami, dla których można pozyskać venture debt. Natomiast obecnie żaden polski fundusz go nie oferuje – mówi Filip Badziak, adwokat kancelarii w B2RLaw.

Dzisiaj zapotrzebowanie polskiego rynku na finansowanie venture debt obsługują wyspecjalizowane międzynarodowe fundusze – głównie z Wielkiej Brytanii, Europy lub Stanów Zjednoczonych. Na całym świecie działa ok. 200 funduszy venture debt, a wartość globalnego rynku wynosi ok. 25 mld USD.

– Finansowanie tego typu docierało i wciąż dociera do Polski pośrednio, czyli jest udzielane na poziomie spółek holdingowych, mających siedzibę w Wielkiej Brytanii, Holandii lub Singapurze, ale faktycznie pieniądze są wykorzystywane przez spółki operacyjne założone między innymi w Polsce. W tym drugim przypadku spłatę zadłużenia zazwyczaj zabezpiecza się także na polskich podmiotach i aktywach – mówi Filip Badziak.

Niewielka popularność tego rodzaju finansowania wynika głównie z niedojrzałości polskiego rynku. Wraz z jego rozwojem chętnych na nie może przybywać - podobnie jak podmiotów go udzielających.

Różnice i podobieństwa

Venture debt najbliżej do kredytu. Często jest on traktowany jako uzupełnienie albo alternatywna możliwość dla private equity, jak i bardziej tradycyjnych form finansowania dłużnego, takich jak pożyczki bankowe czy mezzanine capital. Jakie są różnice pomiędzy nimi a venture debt?

– Przede wszystkim, w przeciwieństwie do najpopularniejszego finansowania poprzez equity, venture debt wiąże się z obowiązkiem spłaty zaciągniętego długu i bezpośrednio wpływa na przepływy pieniężne spółki w okresie spłaty – mówi Michał Papuga z zespołu inwestycyjnego w funduszu Flashpoint Venture Capital.

Dlatego też jest ono atrakcyjne głównie dla spółek, które mają już sprawdzony produkt, stałych klientów i skupiają się przede wszystkim na skalowaniu swojego biznesu.

– Venture debt pozwala na znaczne obniżenie kosztu kapitału spółki oraz ograniczenie rozwodnienia związanego z emisją nowych akcji. Jest to możliwe, ponieważ koszt kapitału w transakcjach venture debt jest z góry ustalony, w przeciwieństwie do equity, gdzie inwestorzy mają nieograniczony potencjał wzrostu – tłumaczy Michał Papuga.

Kolejna różnica to horyzont czasowy. W przypadku finansowania typu equity relacja pomiędzy inwestorem i spółką jest długoterminowa - trwa ponad 5 lat. Natomiast większość pożyczek typu venture debt jest udzielana na 3-4 lata. Po ich upływie fundusz dostarczający finansowanie traci prawa związane ze spółką.

– Same prawa również są znacznie mniejsze niż w przypadku zarówno inwestorów equity, jak i pożyczek bankowych. Zobowiązania dotyczą przede wszystkim ograniczeń w emisji nowego długu oraz sprzedaży majątku spółki, a przedstawiciele funduszu nie mają praw do głosu - tak jak w przypadku inwestorów equity. W takich transakcjach rzadkością są również zobowiązania finansowe, które występują niemal zawsze w przypadku finansowania bankowego czy mezzanine capital i mogą w istotny sposób zmniejszyć elastyczność zarządzania spółką – tłumaczy Michał Papuga.

Ponadto dla funduszy oferujących venture debt rentowność spółki nie jest ważnym kryterium jej wyboru.

– Takie fundusze chętnie inwestują w firmy, które nie mają za sobą historii generowanych zysków czy też istotnych aktywów służących jako zabezpieczenie. Ich sposób patrzenia na firmy jest zbieżny z tym, które mają fundusze venture capital, koncentrujące się przede wszystkim na perspektywach firmy – mówi Michał Papuga.

Kilka opcji do wyboru

Jest kilka rodzajów finansowania typu venture debt. Przede wszystkim może ono przybrać formę pożyczki terminowej. Takie pożyczki mają ustalony okres spłaty, który wynosi zwykle od dwóch do trzech lat od daty finansowania. Pieniądze mogą zostać wypłacone od razu w całości albo w transzach.

– Przy tej drugiej opcji część pieniędzy przedsiębiorca dostaje z góry, a resztę później. W ten sposób można zarządzać kosztami odsetek i obciążeniem długiem w miarę rozwoju firmy – mówi Lyall Davenport, wiceprezes w funduszu Claret Capital Partners.

Kolejna opcja to linia kredytowa. Działa ona podobnie jak karta kredytowa i umożliwia dostęp do określonego limitu pieniędzy. Można skorzystać z całości kwoty albo z jej części – w momencie, gdy jest taka potrzeba. Można też spłacić dotychczasowe zobowiązanie i następnie pożyczyć daną kwotę ponownie.

Następne rozwiązanie to obligacje zamienne.

– Ta opcja łączy w sobie aspekty zarówno zadłużenia, jak i kapitału własnego. Zaczyna się od pożyczki, która może zostać zamieniona na kapitał w uzgodnionym terminie, np. w przypadku pierwszej oferty publicznej lub sprzedaży firmy. Odsetki zazwyczaj naliczane są do terminu spłaty lub do momentu zamiany pożyczki na kapitał – mówi Lyall Davenport.

Firmy, które nie są w stanie zagwarantować spłaty pożyczki w ustalonym terminie albo wysokości, mogą rozważyć umowę o udział w przychodach lub tantiemach. W tym przypadku sprzedaje się procent przyszłych przychodów lub ustala spłatę pożyczki, opierając się na przyszłych przychodach. Płatności mogą wahać się w zależności od przychodów, a warunki mogą być zmienne.

Kilka zalet

Finansowanie venture debt pozwala zachować kontrolę nad firmą.

– Kredytodawcy zazwyczaj nie chcą zajmować miejsc w zarządzie, a kapitał może być wykorzystany na działania rozwojowe. Venture debt zazwyczaj nie wymaga od firmy rentowności ani posiadania dużej ilości fizycznych aktywów w bilansie i jest bardziej elastyczny niż typowy kredyt biznesowy – tłumaczy Andrew Hudson, menedżer inwestycyjny w funduszu Partners for Growth.

Dodaje, że wyspecjalizowani pożyczkodawcy i firmy typu venture debt mogą być silnymi partnerami finansowymi dla firm o wysokim wzroście.

– Mają oni duże doświadczenie z firmami wysokiego ryzyka, a także rozumieją wiele wyzwań stojących przed firmami w fazie szybkiego wzrostu. Pozwala to na lepszą komunikację i zaangażowanie pomiędzy kredytodawcami a założycielami czy zarządem w trakcie procesu kredytowego oraz większą elastyczność w radzeniu sobie z wyzwaniami – twierdzi Andres Hudson.

Trzeba jednak pamiętać, że venture debt to dług, który trzeba spłacić zgodnie z ustalonymi warunkami. Wiążą się z nim zwykle zobowiązania, które opierają się na prognozie wzrostu firmy.

– Kredytodawcy nie mają kontroli nad spółką ani nie są reprezentowani w zarządzie, dlatego zobowiązania stosowane są po to, aby kredytodawca mógł śledzić postępy spółki – mówi Andres Hudson.

Kredytodawca stara się zapewnić spółce możliwy do opanowania poziom zadłużenia, zwracając uwagę na to, na jakim jest etapie rozwoju i jak wygląda prognoza jej wzrostu. Następnie w miarę rozwoju i zapotrzebowania może zapewnić kolejne pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.