Nowy system pomocy

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 12-03-2010, 00:00

Infrastruktura idzie w odstawkę. Międzynarodowy orędownik reform bierze na warsztat nowe cele.

Bank Światowy podniósł prognozę dla Polski i obiecuje sypnąć pożyczkami

Infrastruktura idzie w odstawkę. Międzynarodowy orędownik reform bierze na warsztat nowe cele.

Bank Światowy (BŚ) zmienia strategię wobec Polski. Zarzuca dotychczasowy priorytet, czyli wspieranie inwestycji infrastrukturalnych. Zamierza skupić się na trzech obszarach: wspieraniu kapitału ludzkiego, zwiększaniu efektywności usług publicznych i łagodzeniu skutków walki z globalnym ociepleniem.

— Jestem ekonomistą od 36 lat i nigdy nie widziałem, żeby jakiś region przeżył takie załamanie gospodarcze, jak Europa Środkowa i Wschodnia w 2009 r. Świat po kryzysie się zmienił. Zyskują na znaczeniu nowe dziedziny i to one będą teraz ciągnąć wzrost gospodarczy. Chcemy je wspierać — mówi Peter Harrold, dyrektor regionalny BŚ dla Europy Centralnej i Krajów Bałtyckich.

Bieżcie i róbcie

Polska jest dzisiaj jednym z pięciu głównych beneficjentów działalności banku. W roku budżetowym 2010 (od lipca 2010 r. do czerwca 2011 r.) planuje pożyczyć naszej administracji na preferencyjnych warunkach około 6,5 mld zł.

— Największa część to bezpośrednia pożyczka dla polskiego rządu, w ramach programu Development Policy Line. Właśnie rozmawiamy z rządem o warunkach przekazania trzeciej transzy pożyczki, równej 1 mld EUR. Szczegóły mają zostać ustalone do końca maja — twierdzi Thomas Laursen, menedżer BŚ w naszym regionie.

Część pożyczki trafia na konkretne inwestycje (np. budowę systemu przeciwpowodziowego na Odrze), a część idzie bezpośrednio do dochodów państwa, jednak rząd w zamian zobowiązuje się przeprowadzić wypracowane wspólnie z ekspertami BŚ reformy strukturalne. Według najnowszej strategii, mają zapewnić Polsce przewagę konkurencyjną w światowej gospodarce.

— Konkurencyjność opierać się będzie na kwalifikacjach pracowników, dlatego chcemy je rozwijać. Trzeba też poprawić efektywność usług publicznych, głównie systemu emerytalnego, edukacji i służby zdrowia. Niska wydajność jest balastem dla finansów publicznych i gospodarki — tłumaczy Peter Harrold.

Węgier ma nauczkę

BŚ mocno angażuje się we wspieranie Polski, choć równocześnie chwali naszą gospodarkę. Wczoraj podniósł prognozę PKB na 2010 r. Spodziewa się wzrostu o 2,5-3 proc. wobec dotychczasowej prognozy 2,2 proc.

— Końcówka 2009 r. była bardzo obiecująca. W bieżącym roku zobaczymy wyraźny wzrost inwestycji, już nie tylko publicznych, ale też prywatnych. W dodatku spodziewamy się odbudowy koniunktury w całej Unii Europejskiej, więc warunki zewnętrzne będą sprzyjające — uważa Kaspar Richter, starszy ekonomista Banku Światowego.

Regionalni szefowie banku nie szczędzą też słów uznania dla polskich władz. Jak mówią, lepszej współpracy sobie nie wyobrażają.

— Polska administracja jest otwarta na nasze pomysły i razem dochodzimy do najlepszych rozwiązań — mówi Peter Harrold.

Jako kontrast podaje przykład Węgier.

— Kilka lat temu powiedzieli nam: już was nie potrzebujemy. Kiedy wyszliśmy Węgry, zostały silnie dotknięte kryzysem. I wtedy znowu zwróciły się o pomoc. Współpraca z Polską wygląda zupełnie inaczej — mówi Peter Harrold.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy