Ceny gazu gwałtownie wzrosły. Zapasy maleją, a przed Europą jeszcze fala mrozów

ON, Bloomberg
opublikowano: 2026-01-16 19:40

Ceny gazu ziemnego w Europie wzrosły w tym tygodniu o około 30 proc., bo nastroje na rynku gwałtownie się zmieniły, a inwestorzy masowo wycofywali się z pozycji zakładających spadek cen w obliczu nietypowo niskich temperatur — podaje agencja Bloomberg.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Kontrakty terminowe, będące europejskim punktem odniesienia, wyrwały się z wielomiesięcznego trendu wąskich wahań i odnotowały największy tygodniowy skok od ponad dwóch lat. W piątek dodatkowy impuls nadała aktywność amerykańskich traderów, którzy dołączyli do fali zakupów. Rajd cen oznacza istotną zmianę sytuacji rynkowej – wyższy popyt grzewczy zbiegł się z narastającymi obawami geopolitycznymi.

Najsilniejszy tygodniowy ruch od października 2023 r.

„Nastroje zmieniły się diametralnie — można wręcz mówić o wyjątkowo niekorzystnym splocie okoliczności” – ocenił Arne Lohmann Rasmussen, główny analityk w Global Risk Management. Podobnie silny tygodniowy wzrost miał miejsce ostatnio w październiku 2023 r., po ataku Hamasu na Izrael, który wywołał lęki o stabilność dostaw.

Choć ceny pozostają znacznie poniżej rekordów z kryzysu energetycznego z 2022 r., skala obecnych wzrostów pokazuje, jak podatny na wstrząsy pozostaje europejski rynek gazu. Gwałtowna zwyżka zaczęła też wpływać na rynki obligacji, gdzie pojawiły się obawy o potencjalne skutki inflacyjne.

Niższe zapasy gazu zwiększają ryzyko na przyszłe lato

Na początku sezonu grzewczego zapasy gazu w Europie uznawano za wystarczające, co skłoniło fundusze do najbardziej pesymistycznego nastawienia wobec cen od prawie sześciu lat. Ostatnio jednak niepokój o bilans podaży narastał. Spekulanci, którzy prognozowali spadki, zaczęli odkupywać kontrakty, co dodatkowo podbiło wzrosty.

Tymczasem magazyny gazu są wypełnione w niecałych 52 proc., wobec średniej pięcioletniej na poziomie około 67 proc. – co zwiększa ryzyko problemów z uzupełnianiem zapasów na przyszłe lato, zauważył Lohmann Rasmussen.

Europa traci elastyczność energetyczną

Obecne wydarzenia uwypuklają głębszą zmianę strukturalną: Europa straciła dużą część elastyczności, która wcześniej pozwalała jej łagodzić wstrząsy podażowe. Magazyny pozostają jednym z nielicznych buforów, podczas gdy kontynent coraz bardziej polega na imporcie skroplonego gazu LNG z całego świata. Uzupełnianie zapasów zwykle opiera się na tańszych kontraktach letnich względem zimowych – jednak w tym tygodniu ta relacja cenowa odwróciła się, co budziło podobne obawy już rok temu.

Choć tej zimy Europa przyciągnęła znaczące ilości LNG drogą morską, a dostawy rurociągowe z Norwegii były stosunkowo stabilne, nagły spadek temperatur zwiększył zapotrzebowanie na gaz. Prognozy zapowiadają syberyjskie mrozy w dużej części kontynentu w ciągu najbliższych dwóch tygodni, co oznacza, że ceny muszą pozostać wystarczająco wysokie, by Europa mogła konkurować o dostawy z innymi regionami.

Możesz zainteresować się również: