Obietnic trzeba dotrzymać

Zespół redakcyjny
opublikowano: 14-11-2005, 00:00

Przedsiębiorcy liczą, że rząd PiS, choć mniejszościowy, zrealizuje obietnicę obniżki podatków. Obawiają się tylko, czy przetrwa.

Rafał Abratański

wiceprezes Internetowego Domu Maklerskiego

Oczekuję, że nowy rząd będzie wspierał polskich przedsiębiorców starających się wejść na unijne rynki. Mam też nadzieję, że premier dotrzyma obietnic PiS złożonych przed wyborami, czyli uprości i obniży podatki. Czekam na szybkie, konkretne działania. Liczę, że uda się szybko odchudzić administrację państwową.

Największe zagrożenie dla rządu? Mniejszościowy gabinet. Obawiam się, że będzie musiał szukać wszelkiego rodzaju koalicji, by realizować swoje projekty.

Jacek Faltynowicz

prezes Elektrobudowy

Mam nadzieję, że rząd nie utrudni przedsiębiorcom swobodnego funkcjonowania. To wystarczy, by polskie firmy dały sobie radę. Ważne, że ministrowie, którzy odpowiadają za sprawy gospodarcze, nie zostali dobrani z klucza partyjnego.

Szkoda, że to rząd mniejszościowy. Są gałęzie gospodarki, które trzeba zrestrukturyzować. To może okazać się trudne do przeprowadzenia bez silnego poparcia.

Marek Moczulski

prezes Mieszka

Mam nadzieję, że rząd Marcinkiewicza, zgodnie z zapowiedziami, weźmie się za walkę z korupcją, zwłaszcza w wymiarze sprawiedliwości. To patologia, z którą trzeba zdecydowanie walczyć i wypalać ogniem. Polska musi się rozwijać, ale na zdrowych, solidnych fundamentach. Pomóc w tym może nie tylko zaostrzenie prawa, ale przede wszystkim jego skuteczne stosowanie.

Jeśli chodzi o obawy związane z tym rządem, to zastanawiam się czy jako rząd mniejszościowy będzie wystarczająco stabilny. Mam też nadzieję, że realizacja jego haseł związanych z socjalnością i solidarnością nie będzie oznaczać nieodpowiedzialnego rozdawania pieniędzy za darmo, bo to nie sprzyjałoby rozwojowi gospodarki.

Jerzy Markuszewski

prezes Izby Gospodarczej Eksporterów i Importerów

Liczę, że rządy PiS sprzyjać będą usprawnieniu sądownictwa gospodarczego, poprawieniu windykacji długów. Mam nadzieję, że powstanie jeden centralny urząd, który będzie wydawać wiążące interpretacje podatkowe.

Rząd należy oceniać po konkretach, a nie po intencjach. Na razie słyszymy obietnice i deklaracje. Niepokoi mnie dążenie partii rządzącej do szerokich zmian personalnych w administracji, urzędach i spółkach z udziałem państwa. Największe obawy budzi to, że w priorytetach nowego rządu nie ma gospodarki i rozwoju. Absurdem w Polsce jest to, że gdy władzę obejmuje prawica, to nie bierze się ostro za gospodarkę, tylko kokietuje elektorat roszczeniowo nastawiony do państwa.

Jerzy Safader

prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb

Mam nadzieję, że nowy rząd będzie pamiętał o gospodarce, a to oznacza m.in. zmianę nastawienia do przyjęcia euro. Liczę także na to, że wszystkie istotne dla gospodarki i budżetu decyzje będą konsultowane ze środowiskami biznesu.

Po ostatnich zapowiedziach pani minister finansów obawiam się poluzowania polityki fiskalnej. To bardzo zły kierunek. Jako eksporterom trudno nam się cieszyć z chwilowo słabego kursu złotego. Dla nas najważniejsza jest stabilizacja. Mam nadzieję, że ministrowie nie będą straszyć rynków.

Andrzej Stępniewski

prezes Agencji Soma, obsługującej targi międzynarodowe

Mam nadzieję, że podatki i koszty pracy zostaną obniżone. Liczę na rozwinięcie systemu dotacji finansowych dla małych i średnich firm oraz wzrost inwestycji komunalnych.

Jestem sceptyczny, gdyż żaden z polskich rządów nie zrealizował swoich obietnic złożonych przedsiębiorcom. Deklaracje mijają się z rzeczywistością. Obawiam się, że także ten rząd niewiele zrobi dla gospodarki. Obiecał wiele wydatków, ale by to uczynić, trzeba zasilić budżet pieniędzmi. A to może się udać dzięki przez rozruszaniu gospodarki.

Maciej Duda

dyrektor generalny

PKM Duda

Przedsiębiorcy oczekują, że ten rząd uprości prawo. Ja liczę na usprawnienie procesu windykacji należności. Jako eksporter oczekuję też korzystniejszych relacji kursowych.

Obawiam się, że mniejszościowy rząd może mieć spore problemy z przeforsowaniem swoich koncepcji w parlamencie

Marek Palonka

prezes Wschodniej Grupy Energetycznej

Najgorsze, czego może spodziewać się energetyka, to wstrzymanie realizacji jakiegokolwiek programu dla branży. Już słychać głosy, że rząd nie ma własnego programu konsolidacji i prywatyzacji, a przygotowanego przez poprzedników nie będzie chciał realizować. Obawiam się też wstrzymania prywatyzacji w innych branżach oraz tego, że rząd nie odejdzie od ręcznego sterowania gospodarką.

Przypuszczam, że rząd będzie miał dobre relacje ze związkami zawodowymi, co może ograniczyć napięcia społeczne w państwowych spółkach. Spodziewam się też, że nowe władze lepiej zadbają o inwestycje infrastrukturalne i wykorzystanie przeznaczonych na ten cel funduszy unijnych. W energetyce może to oznaczać większe nakłady na infrastrukturę wiejską.

Grzegorz Koterwa

członek zarządu spółki Artman

Nadal liczę, że PIS i PO dojdą do porozumienia i znajdą kompromis między solidarną wizją państwa i rozsądną polityką gospodarczą oraz stabilną polityką zagraniczną.

Niestety, szybko do tego nie dojdzie. Politycy z PiS muszą najpierw zrozumieć, że wdrożenie populistycznych planów w perspektywie kilku najbliższych miesięcy obróci się przeciwko nim. Na wzrost deficytu budżetowego rynki z pewnością zareagują wyprzedażą złotego. Wzrośnie więc inflacja i stopy procentowe.

Dariusz Sapiński

prezes SM Mlekovita

Mam nadzieję, że nowy rząd uporządkuje organizację rynku mleka, m.in. kwestię rozdziału kwot mlecznych, a także podejmie renegocjację wielkości przyznanych Polsce kwot mlecznych, które są zbyt niskie w stosunku do potrzeb i możliwości branży. Liczę też na skuteczną walkę rządu z bezrobociem i dalsze osłabienie złotego, co umocni pozycję eksporterów.

Jeśli chodzi o obawy, to martwię się, czy rządowi nie zabraknie konsekwencji w realizacji swoich celów i haseł. Może skończyć się tylko na słowach.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek

ekspert PKPP Lewiatan

Nowy rząd deklaruje stworzenie zachęt dla średnich przedsiębiorstw z UE, aby przenosiły działalność do Polski, ułatwienie kontaktów z administracją oraz wsparcie procesów inwestycyjnych m.in. przez nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Brakuje zdefiniowanej polityki rządu wobec inwestycji przedsiębiorstw zagranicznych, co przy sprzecznych sygnałach nie daje im gwarancji stabilności i przewidywalności zachowań urzędników administracji centralnej i lokalnej. Ponadto deklaracja stworzenia zachęt tylko dla średnich przedsiębiorstw z krajów UE oznacza brak takich zachęt dla dużych firm unijnych oraz dla przedsiębiorstw (dużych i średnich) spoza UE. Wybiórcze traktowanie spółek zagranicznych, wskazywanie przedsiębiorstw „niemile widzianych”, np. z branży handlowej — wypowiedź minister finansów — to kolejna niepokojąca sprawa.

Leszek Waliszewski

prezes polskich fabryk Borg Automotive

Liczę, że nowy rząd ulepszy prawo i ukróci korupcję. Dobrze byłoby także, gdyby doprowadził do dalszego osłabienia złotego. To nie tylko wzmocni eksporterów, ale także poprawi konkurencyjność polskich przedsiębiorstw wobec importerów.

Rząd poczynił w trakcie wyborów dużo obietnic. Jeśli w pełni będzie chciał się z nich wywiązać, może mieć problemy z uzyskaniem pieniędzy. W takim wypadku obawiać się można wzrostu inflacji. Sądzę, że wskutek braku silnego poparcia w Sejmie misja rządu może szybko się zakończyć.

Jerzy Łaskawiec

prezes BOT

Spodziewam się, że rząd będzie realizował deklaracje, które padły m.in. w exposé premiera, o konsolidacji energetyki i budowaniu silnej marki na bazie BOT. W całej gospodarce nie liczę na zbyt wiele — tylko na stabilizację i większą dbałość o interesy kraju i krajowych firm.

Obawiam się nonszalancji polegającej na podejmowaniu decyzji bez dogłębnego zbadania problemu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zespół redakcyjny

Polecane