Stany Zjednoczone pozostają cały czas jednym z niewielu rynków, na których koncentruje się uwaga inwestorów. Patrząc na rynek amerykańskiego długu, warto podkreślić dwie rzeczy: o ile możemy jeszcze mówić o przyspieszeniu dotychczasowego tempa wzrostu w gospodarce amerykańskiej (ostatnie dane kładą się cieniem na tym stwierdzeniu), o tyle rentowności amerykańskich bonów skarbowych po uwzględnieniu bieżącej inflacji wydają się już mało atrakcyjne. Warto również pamiętać o zbliżających się dużymi krokami wyborach prezydenckich w listopadzie, co może przywrócić dyskusję na temat amerykańskiej polityki fiskalnej i konsolidacji amerykańskiegobudżetu. Stwarza to pewne dodatkowe ryzyko w ujęciu średnioterminowym, ale w krótkim terminie amerykańskie bony skarbowe nadal powinny stanowić główną ostoję bezpieczeństwa w rozchwianej gospodarce światowej.
Druga rzecz to dług korporacyjny. Amerykańskie spółki skupiły się w dużej mierze na cięciu kosztów, co w ostatnich miesiącach przełożyło się na spadek premii za ryzyko. To z kolei skłania nas do przyjęcia tezy, że na tym rynku nadszedł czas przynajmniej częściowej realizacji zysków.
Hubert Kmiecik
zarządzający funduszami Pioneer Pekao TFI, „Bohater miesiąca” w Rankingu „PB”