Przedsiębiorcy medyczni skarżą się, że regulator nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: jak będzie wyglądał system za 5 lat. Eksperci sektora ochrony zdrowia postanowili więc pomóc Ministerstwu Zdrowia i stworzyli raport „Akademia Zdrowia - system ochrony zdrowia w Polsce. Diagnoza i kierunki reformy”. Jego główne założenia znajdują się poniżej. Autorzy twierdzą, że zapoznało się z nimi również Ministerstwo Zdrowia.
- Minister przyznał, że część punktów pokrywa się z planami resortu. Liczymy, że publikacja jest punktem wyjścia do debaty i zmian, które czekają branżę w następnych latach – mówi Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP.
Za raportem stoją przedstawiciele stowarzyszenia Pracodawców RP, Polskiej Izby Ubezpieczeń, Lux Medu, Porozumienia Zielonogórskiego, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, Związku Powiatów Polskich oraz samorządowców.
Za 20 lat… Czyli wnioski i propozycje Akademii Zdrowia 2030

- Większe znaczenie Ministerstwa Zdrowia (MZ) - jego szef w randze wicepremiera.
- Rozszerzenie kompetencji MZ o zadania z zakresu polityki społecznej i powołanie Ministerstwa Zdrowia i Polityki Społecznej (taki model funkcjonował w Polsce do 1999 r.). Zdaniem autorów raportu, takie połączenie pozwoli na uwzględnienie kosztów pośrednich, związanych np. z utratą produktywności, które dzisiaj nie są brane pod uwagę przez resort zdrowia.
- Powołanie Państwowej Agencji Zdrowia, która będzie odpowiedzialna za tworzenie standardów, monitowanie jakości czy wycenę technologii medycznych. Instytucja ma zintegrować system, który jest kontrolowany przez kilka niezależnych podmiotów, nie zawsze ze sobą współpracujących.
- Politykę zdrowotną w regionie będzie prowadził samorząd województwa. Nadzorować ją będzie wojewoda. Razem z płatnikiem samorząd będzie tworzył mapę potrzeb zdrowotnych, na podstawie której będą kupowane świadczenia medyczne.
- Zwiększenie znaczenia oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Decentralizacja płatnika ma w pierwszej kolejności wiązać się z wyjściem obecnie funkcjonujących oddziałów poza swoje granice geograficzne. Kolejnym krokiem ma być wprowadzenie prywatnych płatników, którzy będą konkurować o publiczną składkę zdrowotną.
- Wprowadzenie tzw. promes. Jeśli samorząd stwierdzi, że w regionie brakuje, np. ośrodka radioterapii, ogłosi konkurs na jego budowę. Nowa placówka będzie miała zapewniony kontrakt z NFZ. Dzisiaj inwestorzy nie mają gwarancji, że wybudowana przez nich placówka otrzyma finansowanie.
- Dookreślenie koszyka świadczeń gwarantowanych, czyli wskazanie co się pacjentowi należy za darmo, a za co musi zapłacić.
- Publiczny system będzie finansował wyłącznie procedury medyczne. Świadczenia towarzyszące, takie jak usługi hotelowe, wyżywienie czy transport będą pokrywane przez pacjenta z własnej kieszeni.
- Współpłacenie będzie obejmowało nie tylko usługi dodatkowe, ale także wyższy standard lub komfort opieki (np. dopłata za salę jednoosobową).
- Wydłużenie kontraktów z NFZ z trzech do pięciu lat.
- Zwiększenie roli Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) i Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej, kosztem szpitalnej. POZ ma być kluczowym ogniwem systemu ochrony zdrowia w Polsce. Dzisiaj POZ ma ok. 7- procentowy udział w budżecie NFZ, podczas gdy, zdaniem autorów analizy, powinna mieć ok. 20- procentowy.