Prezydent USA Donald Trump napisał na swojej platformie Truth Social, że uważa trwająca od 28 lutego operacja wojskowa przeciwko Iranowi „idzie bardzo dobrze”. Ostrzegł, że ze względu na dotychczasowe postępowanie władz tego kraju USA rozważają całkowite zniszczenie niektórych „obszarów i grup ludzi”.
Prezydent poinformował, że w ciągu trzech dni amerykańskie siły zniszczyły 42 irańskie okręty. Z kolei Siły Obronne Izraela podały, że w nocnych nalotach na lotnisko w Teheranie izraelskie lotnictwo zniszczyło 16 samolotów należących do sił specjalnych Ghods z irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Według portalu Times of Israel w piątkowych nalotach uczestniczył sam szef izraelskiego lotnictwa – generał Tomer Bar.
Trzeci lotniskowiec na Bliskim Wschodzie
Stany Zjednoczone zwiększają swoją obecność w regionie. Jak podał think tank Amerykański Instytut Marynarki Wojennej (USNI), do operujących na Bliskim Wschodzie lotniskowców USS Gerald R. Ford i USS Abraham Lincoln dołączy trzeci okręt – USS George H.W. Bush.
W sobotę brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że USA zaczęły też wykorzystywać brytyjskie bazy do prowadzenia „operacji obronnych” na Bliskim Wschodzie przed irańskimi atakami. W regionie działa brytyjskie lotnictwo, choć rząd w Londynie zapewnia, że nie weźmie udziału w działaniach ofensywnych przeciwko Iranowi.
Iran mówi, że wstrzymuje ostrzał sąsiadów
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył w wyemitowanym w sobotę przemówieniu, że tymczasowe najwyższe kierownictwo kraju zgodziło się na wstrzymanie ostrzałów sąsiednich krajów, o ile nie będą z nich prowadzone ataki wymierzone w Iran. Rzecznik prezydenta wyjaśnił następnie, że Iran zaprzestanie ataków, jeśli kraje regionu nie będą współpracować z USA
Pomimo tych zapewnień telewizja CNN poinformowała, że w sobotę wieczorem czasu lokalnego w Bahrajnie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA) słychać było kolejne wybuchy. Przedstawiciel władz ZEA oświadczył, że kraj ten domaga się natychmiastowego zaprzestania agresji Iranu wobec państw Zatoki Perskiej, niebiorących udziału w konflikcie. Jordania z kolei oskarżyła Iran o bezpośrednie ataki wymierzone w strategiczne obiekty na jej terytorium.
W niedzielę ministrowie spraw zagranicznych Ligi Państw Arabskich będą w trakcie wideokonferencji omawiać „irańskie ataki na terytoria kilku krajów arabskich”. Spotkanie zostało zwołane na wniosek Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Kataru, Omanu, Jordanii i Egiptu.
Gigantyczna skala zniszczeń w Iranie
Według danych irańskiego Czerwonego Półksiężyca, w prowadzonych od 28 lutego atakach USA i Izraela na Iran trafionych zostało prawie 6,7 tys. obiektów cywilnych, w tym 65 szkół i 14 placówek medycznych. Organizacja Human Rights Activists News Agency (HRANA) z siedzibą w Waszyngtonie podała z kolei, że po stronie irańskiej zginęło do soboty 1172 cywilów, w tym 194 dzieci. Irańska dyplomacja przekazała w piątek, że w konflikcie zginęło 1332 irańskich cywilów.
Izrael grozi Libanowi
Izraelska armia kontynuuje również ataki na cele proirańskiego Hezbollahu w Libanie. Jak poinformowało w sobotę libańskie ministerstwo zdrowia, zginęło w nich już około 300 osób, a ponad 1000 zostało rannych. Izraelskie wojsko wezwało ludność cywilną w południowym Libanie do ewakuacji szacując, że od poniedziałku swoje domy opuściło około 420 tys. osób.
Minister obrony Izraela Israel Kac ostrzegł w sobotę władze Libanu, że muszą rozbroić Hezbollah, bo w przeciwnym razie „zapłacą bardzo wysoką cenę”
USA i Izrael rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie. Według premiera Izraela Benjamina Netanjahu celem operacji jest usunięcie „egzystencjalnego zagrożenia” ze strony irańskiego reżimu oraz uniemożliwienie Teheranowi zdobycia broni nuklearnej. Z kolei Trump zapowiedział zniszczenie irańskiego potencjału rakietowego i marynarki wojennej, a także wezwał Irańczyków do przejęcia władzy w kraju.
