Oferta zagraniczna to przyszłościowa nisza

Rafał Lis
14-10-2002, 00:00

Fundusze inwestycyjne są najlepszą ofertą dla klientów zainteresowanych lokowaniem oszczędności na rynkach zagranicznych. Tego typu fundusze będą w najbliższych latach najszybciej rozwijającym się produktem TFI.

W ostatnich miesiącach można zauważyć zwiększoną aktywność towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) we wprowadzaniu produktów umożliwiających inwestowanie na zagranicznych rynkach akcji i obligacji. Po początkowych, trochę nieśmiałych, ofertach, obecnie wydaje się, iż ambicją każdego TFI jest zaoferowanie tego typu funduszy. Oczywiście o sukcesie przedsięwzięcia przesądzają klienci. Przekonały się już o tym powołane fundusze inwestujące za granicą. Dotychczas żaden z nich nie odniósł spektakularnego sukcesu. Ten segment rynku funduszy będzie jednak należał do najszybciej rozwijających się w najbliższych latach.

Chwilowe niepowodzenie

Wydawać by się mogło, że w polskiej gospodarce, posiadającej niewątpliwie duży potencjał wzrostu, nie powinno brakować interesujących celów inwestycyjnych. Niestety, z GPW znikają co ciekawsze podmioty, przejmowane przez inwestorów strategicznych. Napływ przedsiębiorstw prywatnych, posiadających wystarczającą kapitalizację do zainteresowania inwestorów instytucjonalnych, jest zaś niedostateczny.

Debiut większości zagranicznych funduszy akcyjnych nastąpił w okresie trendów spadkowych. Utrudniło to znacznie możliwość pokazania klientom satysfakcjonujących zysków. Nie pomogło to w popularyzowaniu pomysłu wykorzystania funduszy do inwestowania za granicą. W tym samym czasie w Polsce interesujące zyski dawały obligacje skarbowe czy też złotowe fundusze obligacyjne i rynku pieniężnego. To także mogło mieć wpływ na ograniczone powodzenie pierwszych funduszy nastawionych na inwestycje w papiery dłużne nominowane w USD bądź EUR. Sytuacja taka powinna się jednak stosunkowo szybko zmienić.

Oczywiście, tak jak możliwe jest inwestowanie samodzielnie na rynku krajowym, tak samo można wyobrazić sobie polskich inwestorów indywidualnych inwestujących na rynkach zagranicznych. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że skala rynków globalnych, tysiące możliwych celów inwestycyjnych, nie tylko poszerzają spektrum możliwości, ale jednocześnie komplikują proces podejmowania świadomych decyzji inwestycyjnych. W takiej sytuacji przewaga funduszy dysponujących wykwalifikowaną kadrą wydaje się wyraźna. Ponadto większość działających na rynku polskim TFI wchodzi w skład międzynarodowych grup finansowych. Współpraca z jednostkami umiejscowionymi na innych rynkach wydaje się przy takich projektach naturalna.

Wciąż szansa dla TFI

Ze względu na wielkość środków, którymi zarządzają fundusze, są one w stanie dokonywać inwestycji na rynkach międzynarodowych przy niskich kosztach transakcyjnych. Dla inwestora indywidualnego byłoby to najczęściej niemożliwe.

Jednocześnie, zgodnie z obecnie obowiązującymi zapisami ustawy o funduszach inwestycyjnych, do momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej dystrybucja funduszy zarejestrowanych za granicą będzie bardzo utrudniona. Do tego czasu odpowiedzialność za stworzenie najbardziej atrakcyjnej oferty do inwestowania za granicą leży po stronie krajowych TFI.

Proces ten będzie się nasilał wraz z integracją z UE, prowadzącą do stopniowego ograniczania ryzyka walutowego w stosunku do krajów strefy euro. Można wręcz stwierdzić, że w momencie wejścia Polski do europejskiego systemu monetarnego i zastąpienia złotego euro sens utrzymywania funduszy inwestujących tylko w polskie aktywa będzie kwestionowany, i to zarówno w odniesieniu do produktów akcyjnych, jak i dłużnych.

*prezes TFI Banku Handlowego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Lis

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Oferta zagraniczna to przyszłościowa nisza