Olymp zrobi masę na giełdzie

opublikowano: 09-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Producent sprzętu fitness zadebiutuje na NewConnect później, niż planował. Szykuje się do skokowego wzrostu m.in. dzięki inwestycjom i nowym umowom.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego debiut Olympu na NewConnect przesunął się już o 1,5 roku
  • ile pieniędzy zdobył od prywatnego inwestora już po rundzie crowdinvestingowej
  • jaka była prognoza wyników na 2022 r. i czy udało się ją zrealizować
  • w jakim okresie spółka chce skokowo zwiększyć skalę działalności i co dokładnie ma jej w tym pomóc
  • jak kondycję branży fitness ocenia analityk

Tylko cztery z 16 spółek zadebiutowały w 2022 r. na NewConnect na zielono. Jako ostatni pojawił się na małej giełdzie Bridge Solutions Hub — kurs odniesienia wynosił 10 zł, a obecnie przekracza 2 zł. Jednym z pierwszych tegorocznych debiutantów będzie Olymp, producent i dystrybutor sprzętu fitness. Miał wejść na NewConnect już w połowie 2021 r.

— Zaczęliśmy myśleć o wejściu na giełdę w 2019 r. i nie zawiesiliśmy tego planu. Cała branża fitness zmagała się jednak z poważnymi problemami wywołanymi m.in. pandemią koronawirusa, więc giełda i nasz autoryzowany doradca chcieli najpierw zweryfikować, czy i w jakiej kondycji przez to przejdziemy. Udało nam się zrealizować założony plan, więc dostaliśmy zielone światło. Obecna wycena spółki jest zbliżona do tej z emisji w lipcu 2020 r., czyli przekracza 5 mln zł — mówi Hubert Sommerrey, partner zarządzający Sommerrey & Partners Kancelaria Radców Prawnych, czyli największego akcjonariusza Olympu (44 proc. udziału w kapitale i 50 proc. w głosach).

Finansowanie zakupów klientów

Firma zebrała w lipcu 2020 r. 1,1 mln zł z crowdinvestingu, a od tego czasu doszło do kolejnej zmiany w akcjonariacie. Miała to związek z tym, że od 2020 do połowy 2022 r. banki i firmy leasingowe bardzo ostrożnie podchodziły do finansowania zakupów przedstawicieli branży fitness z powodu jej trudnej sytuacji wywołanej pandemią. Ograniczało to możliwości sprzedaży Olympu, więc założył spółkę w celu finansowania zakupów swoich klientów.

— Tak powstał Olymp Finance [OF — red.], który trzeba było dokapitalizować. Nie korzystamy z istotnego zadłużenia, więc Marta Buszewska-Hauser, prywatna inwestorka znająca spółkę i pozostałych akcjonariuszy, kupiła w listopadzie 2021 r. akcje Olympu za 400 tys. zł [ma 6 proc. akcji — red.]. Mogliśmy dofinansować OF, a ponadto zdobyliśmy dla niego inwestora — spółkę Krajnik, która kupiła 51 proc. udziałów za ponad 500 tys. zł — wyjaśnia Sylwia Czepiżak, prezeska Olympu.

Spółka chce kompleksowo obsługiwać klientów, nawet dopiero budujących klub fitness czy salę sportową w innym obiekcie. Może zaplanować wyposażenie, dostarczyć sprzęt i zapewnić finansowanie.

— Systematycznie powiększamy wartość portfela leasingowego — wynosi ona już około 1,5 mln zł mimo posiadania 1 mln zł na start. Rozmawiamy z dwoma bankami o współpracy w finansowaniu — mówi Hubert Sommerrey.

Ręce pełne roboty:
Ręce pełne roboty:
Kierowany przez Sylwię Czepiżak Olymp oferuje trzy rodzaje usług wspomagających sprzedaż produktów: serwis sprzętu, jego renowację oraz projektowanie i doradztwo przy tworzeniu klubów fitness. Zwraca uwagę, że od 2020 r. siłownie naturalnie wstrzymały odnawianie sprzętu, ale z czasem trzeba to zrobić. Jeśli najwięksi gracze postanowią odnawiać rocznie tylko 10 proc. klubów, to spodziewa się dużej pracy nawet mimo konkurencji.
Wojciech Robakowski

Wyniki poniżej prognozy

Olymp planował w 2022 r. podwoić przychody do 4,15 mln zł, wyjść na zero na poziomie netto i uzyskać 5-procentową marżę EBITDA. Nie zrealizował prognozy z przyczyn niezależnych.

— Sytuacja gospodarcza w trakcie roku mocno się skomplikowała m.in. za sprawą wojny w Ukrainie, przez co nasi klienci postanowili przesunąć część zamówień na kolejne okresy. Wyposażenie jednego klubu fitness kosztuje zwykle 0,5-1 mln zł, więc każde zamówienie przy naszej skali działalności ma duże znaczenie. Najważniejsze jest dla nas to, że nie straciliśmy kontraktów, nie zmniejszyliśmy przychodów, a nasza sytuacja finansowa jest stabilna, podczas gdy wiele firm z branży wpadło w finansowe kłopoty lub nawet zakończyło działalność — tłumaczy Sylwia Czepiżak.

Na mniejszą od oczekiwanej sprzedaż wpływ miał też brak zamówień od samorządów i administracji państwowej, m.in. policji, wojska. Mimo że pytań było tyle, ile wcześniej.

— Brak zakupów wynikał z niepewności co do wzrostu cen usług i przede wszystkim energii, a także wpływu na budżety samorządów zmian wprowadzonych przez Polski Ład. Zakładamy, że w tym roku sytuacja się zmieni i wrócimy do sprzedaży — mówi Marek Haczyk, dyrektor ds. rozwoju Olympu.

Zakup fabryki i ważne umowy

W czerwcu 2022 r. doszło do trzech wydarzeń istotnych dla perspektyw spółki. Odkupiła za 1,3 mln zł produkujący dla niej zakład — szacuje, że od tego czasu zmniejszyła koszt wytworzenia o około 20 proc. dzięki optymalizacji. Zawarła z Core Health & Fitness umowę na dystrybucję produktów m.in. marek Star Trac i Schwin Fitness Indoor Cycles. Ponadto po ponad roku rozmów podpisała istotny kontrakt z notowaną na GPW spółką Benefit Systems.

— To rynkowy lider, właściciel bądź mający wpływ na około 250 klubów w Polsce. Potencjał umowy to zamówienia o szacunkowej wartości 1-2 mln USD rocznie. W II kw. 2022 r. pojawiły się pierwsze zamówienia o wartości mniejszej od oczekiwanej, ale liczymy, że w tym roku uda się je znacząco zwiększyć. Pośrednio współpracujemy też m.in. z Medicoverem, wiceliderem rynku [po ostatniej akwizycji ma on 125 klubów — red.] — mówi Sylwia Czepiżak.

Olymp chce dywersyfikować źródła przychodów, m.in. przywiązując większą wagę do sprzedaży B2C, która na razie jest kilkunastokrotnie mniejsza niż B2B. Większe nadzieje wiąże z eksportem. Na razie jego udział jest na jednocyfrowym, niezadowalającym spółkę poziomie, ale w kilka lat ma dojść do 20-25 proc. Firma planuje szeroką ekspansję z nową linią produktów w Niemczech, w czym pomoże jej uzyskanie certyfikatu bezpieczeństwa TÜV (spodziewa się go w drugiej połowie roku).

— Weszliśmy w ten rok z dużym optymizmem. Mamy jeszcze przestrzeń do optymalizacji kosztów po przejęciu zakładu, spodziewamy się powrotu klubów fitness do zakupów oraz większej dywersyfikacji dzięki zamówieniom publicznym. Niemniej w tym roku dopiero zaczniemy się rozpędzać, a powodu branżowej sezonowości mniej więcej 60 proc. przychodów osiągamy w ostatnim kwartale. Dlatego skokowej poprawy sprzedaży i wyników spodziewamy się dopiero w 2024 r. — podsumowuje Marek Haczyk.

OKIEM ANALITYKA
Fitness jest w formie
Mikołaj Stępień
analityk DM BOŚ

Aktywność w klubach fitness utrzymuje się na wysokim poziomie. Wiele osób myślało, że popandemiczny wzrost będzie tylko przejściowy, ale tak się nie stało. Duże zainteresowanie fitnessem się utrzymuje — o czym regularnie informuje m.in. Benefit Systems, a ludzie traktują go nie tylko w kategorii poprawy sylwetki czy hobby, ale też myślenia o zdrowiu, także tym psychicznym.

Kluby fitness muszą liczyć się w tym roku m.in. ze wzrostem kosztów czynszu i pracy, ale są w stosunkowo dobrej kondycji. Jednocześnie udaje im się dość skutecznie wprowadzać podwyżki, co widać szczególnie po Beneficie. W obliczu m.in. wciąż wysokiej inflacji i spowolnienia gospodarczego siła konsumentów pewnie się osłabi, ale nie spodziewam się załamania popytu w fitnessie.

Na swoim

Markę Olymp stworzył w 1972 r. Jan Pańków. Z czasem sprzedał prawa do znaku towarowego — obecna spółka Olymp kupiła je w 2019 r. od spółki Acura za 0,7 mln zł netto, ale pozostał właścicielem zakładu produkującego asortyment wyłącznie pod marką Olymp. Obecni właściciele spółki zadeklarowali, że z czasem odkupią fabrykę, utrzymując załogę i produkcję. Nastąpiło to w czerwcu 2022 r., a ostatnią ratę, około 300 tys. zł, spłacą w tym kwartale. Spółka zapłaci łącznie 1,3 mln zł z własnych pieniędzy, co obciążyło jej wynik w 2022 r.

— Część inwestorów oczekiwała od nas posiadania zakładu, skoro komunikujemy się z rynkiem jako producent sprzętu fitness. Dodatkowo pozwala to nam zwiększyć kontrolę nad produkcją, a także lepiej zarządzać zapasami, kupując większe ilości materiałów, przede wszystkim stali, bezpośrednio od producentów — mówi Marek Haczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane