Opieszałe śledztwo ws. Amber Gold

  • Piotr Nisztor
06-04-2012, 10:30

Prokuratura zbyt opieszale prowadzi śledztwo dotyczące firmy Amber Gold — twierdzi komisja.

Gdańska spółka Amber Gold na stronie internetowej kusi wysoko oprocentowanymi (nawet 16,5 proc.) lokatami w metale szlachetne — złoto i platynę. Oprócz tego oferuje też kredyty gotówkowe i konsolidacyjne. Działalność firmy budzi wątpliwości Komisji Nadzoru Finansowego, która pod koniec 2009 r. umieściła ją na liście ostrzeżeń publicznych (zobacz listę KNF>>)

— Mamy wątpliwości, czy firma nie wykonuje czynności bankowych bez licencji, przyjmowania wkładów pieniężnych w celu obarczania ich ryzykiem — tłumaczy „PB” Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Komisja o sprawie powiadomiła organy ścigania. Początkowo Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz odmówiła wszczęcia śledztwa. Ostatecznie jednak 18 maja 2010 r. rozpoczęła postępowanie. Trzy miesiące później śledztwo zostało umorzone. Wówczas KNF złożyła zażalenie na decyzje prokuratury. W efekcie w grudniu 2010 r. sąd uchylił umorzenie i polecił dalsze prowadzenie śledztwa.

Jednak sposób jego prowadzenia nie spodobał się KNF, której przedstawiciele uważają, że podejmowane działania są zbyt opieszałe. Jak wynika z ustaleń „Pulsu Biznesu”, zarzuty pod adresem gdańskich śledczych znalazły się w wysłanym przez KNF pod koniec 2011 r. piśmie do Prokuratury Generalnej.

— Zdecydowaliśmy się na takie pismo ze względu na wagę sprawy i obawy o przewlekłość postępowania — tłumaczy Dajnowicz.

Gdańscy śledczy nie mają sobie nic do zarzucenia, a cała sprawa jest bardzo skomplikowana.

— W odpowiedzi wyjaśniliśmy bardzo dokładnie, jakie działania w tej sprawie są podejmowane przez prokuraturę. Nie można jednak mówić, że w tym śledztwie nic się nie dzieje. Zgodnie z decyzją sądu, duży nacisk położyliśmy na uzyskanie bardzo wielu dokumentów, aby ich zabezpieczenie nie paraliżowało działalności Amber Gold. Po zgromadzeniu pełnej dokumentacji zostanie powołany biegły z zakresu rachunkowości — podkreśla Wojciech Szelągowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Obecnie śledztwo prowadzone jest w sprawie i dotyczy możliwości prowadzenia przez Amber Gold działalności bankowej bez wymaganego zezwolenia KNF. Amber Gold nie odpowiedział na przesłane przez „PB” pytania. Na stronie internetowej spółka przekonuje jednak, że prowadzona działalność nie wymaga żadnych zezwoleń. Twierdzi również, że zarzuty KNF są bezpodstawne. Czym więc zajmuje się Amber Gold? „Obrotem i przechowywaniem dóbr przemysłowych w imieniu klienta” — czytamy na stronie. Spółka Amber Gold została zarejestrowana 27 stycznia 2009 r. jako Grupa Inwestycyjna Ex. Kilka miesięcy później — pod koniec lipca — zmieniła nazwę.

Jej udziałowcami są 27-latkowie Marcin i Katarzyna Plichta. Kapitał zakładowy spółki wynosi 50 mln zł.

Okazuje się, że Amber Gold jest też mocno związany z liniami OLT, które próbują podgryzać LOT - czytaj na stronie tygodnika Polityka >>

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Opieszałe śledztwo ws. Amber Gold