Opinia S&P na pstrym koniu jeździ

opublikowano: 14-10-2018, 22:00

Agencja nieoczekiwania przywróciła nam rating sprzed 2 lat. Chwali rząd za politykę fiskalną i sygnalizuje możliwość podwyższenia oceny.

Standard&Poor’s Global Research potrafi zaskoczyć bardziej niż zima drogowców. 12 października, był ostatnim dniem rewizji ratingów w tym roku. Rynek i ekonomiści nie zakładali żadnych niespodzianek i obstawiali, że S&P nic nie zmieni w ocenie. Dwa lata temu agencja w spektakularny sposób obcięła rating Polski. Prawdopodobieństwo, że podwyższy ocenę, obstawiano jak jeden do 10. Po piątkowej rewizji bukmacherzy być może powinni dodać rating dla Polski do listy zakładów, bo w piątek można byłoby sporo na nich wygrać.

Zobacz więcej

S&P

Bloomberg

Zrównoważony wzrost

Agencja S&P podwyższyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski z BBB+ na A— i zmieniła perspektywę ratingu z „pozytywnej” na „stabilną”. Co ją skłoniło do zmiany zdania?

„Podwyżka odzwierciedla długą historię zrównoważonego wzrostu gospodarczego Polski oraz roztropnej polityki fiskalnej. W szczególności, polski sektor eksportowy w tym roku odpowiadał za 55 proc. PKB wobec 27 proc. w roku 2000, wskazując na stopień otwartości charakterystyczny dla dużych gospodarek” — napisali analitycy S&P.

Agencji najbardziej podoba się polityka fiskalna rządu, który przy rozbudowanych programach socjalnych zmniejsza poziom długu publicznego i zagranicznego w stosunku do PKB.

„Obok długoterminowych wyzwań dla finansów publicznych, wynikających z negatywnej sytuacji demograficznej Polski, którą pogarsza niedawnaobniżka wieku emerytalnego, uważamy politykę fiskalną jako silną stronę kredytową Polski" — czytamy w komunikacie.

Piątkowa decyzja jest mniej zaskakująca, jeśli prześledzić publikacje o Polsce agencji S&Pz ostatnich miesięcy. Analitycy trzy razy w tym roku podnosili prognozy wzrostu gospodarczego na 2018 r., a ostatnia zakłada dynamikę na poziomie 4,8 proc. W kwietniu agencja zmieniła perspektywę ratingu dla Polski na „pozytywną”, motywując to lepszymi od wcześniejszych prognoz perspektywami wzrostu gospodarczego.

"Rewizja perspektywy jest także przejawem naszego przekonania, że uszczelnienie systemu podatkowego trwale zwiększyło przychody państwa o około 0,5 proc. PKB” — napisali analitycy.

Nieoczekiwana zmiana

I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nieco ponad rok wcześniej, zimą 2016 r., Standard&Poor’s obniżył ocenę dla Polski o jeden poziom, wywołując wielką polityczną awanturę nad Wisłą. Był to pierwszy przypadek w 25-letniej historii III RP, gdy agencja z wielkiej trójki obcięła nam rating, a komunikat S&P wskazywał na polityczne podłoże rewizji. Analitycy zwracali uwagę, że reformy PiS osłabiają niezależność i skuteczność kluczowych instytucji w Polsce: media publiczne, Trybunał Konstytucyjny i NBP. Działo się to wszystko w szczycie sporu o nowe ustawy o sądownictwie.

„Odwrócenie działań rządu mających na celu zmianę i kontrolę kluczowych dla Polski instytucji, jak i trwała poprawa salda zewnętrznego prowadząca do dalszego obniżenia zagranicznego długu netto może skłonić nas do zmiany perspektywy na stabilną” — napisali wtedy analitycy.

O ile druga przesłanka została spełniona, to sytuację wokół kluczowych instytucji najlepiej obrazuje decyzja prezydenta Andrzeja Dudy z minionego tygodnia o mianowaniu kolejnych sędziów do Sądu Najwyższego, mimo nawoływań środowiska, by wstrzymał się do czasu wyroku Trybunału Sprawiedliwości. Jeśli zostawić na boku polityczny kontekst i skupić się tylko na ekonomicznych przesłankach, to podwyżka ratingu wystawia jak najlepszą notę resortowi finansów. Dwa lata temu S&P napisał wprost, że nie wierzy, żeby wydatki na rozbuchane zapowiedzi socjalne, takie jak m.in. 500+, obniżka wieku emerytalnego, wyższa kwota od podatku czy podwyżka płacy minimalnej można było zbilansować wyższymi przychodami czy cięciami kosztów. Pomijając fakt, że część wymienionych reform została zrealizowana połowicznie, to rozchody budżetu znacznie wzrosły. W 2016 r. agencja przewidywała, że deficyt sektora finansów wzrośnie do 3,2 proc. W miniony czwartek analitycy S&P obniżyli szacunek deficytu sektora finansów publicznych w tym roku z 2 proc. do 0,9 proc.

Możliwa podwyżka ratingu

Powrót do poprzedniej oceny to nie jedyna dobra informacja. W rewizji mowa jest o możliwej podwyżce ratingu w kolejnych 24 miesiącach. Bo do niej doszło, muszą zostać spełnione trzy warunki: realny wzrost dochodów wciąż będzie przekraczał dynamikę płac u kluczowych partnerów handlowych, nie generując nierównowagi wewnętrznej, budżet zanotuje nadwyżki, a Pracownicze Plany Kapitałowe zwiększą oszczędności prywatne, co obniży zobowiązania rządu z tytułu kosztów ubezpieczeń społecznych.

 

OKIEM EKONOMISTY

Zasługiwaliśmy na taką decyzję

IGNACY MORAWSKI, szef platformy SpotData

Podniesienie ratingu Polski przez agencję S&P powinno się nazwać bardziej normalizacją niż awansem. To powrót do oceny z 2015 r. Jednocześnie trzeba przyznać, że dużym sukcesem rządu jest to, że udało się wprowadzić kosztowne programy społeczne bez zachwiania wiarygodności kredytowej kraju. Zasługiwaliśmy na taką decyzję S&P z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, Polska utrzymuje wysoki wzrost gospodarczy, który systematycznie przekracza prognozy takich instytucji, jak S&P czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Po drugie, mamy niski deficyt finansów publicznych, który w tym roku wyniesie ok. 1,5 proc. PKB, a po odjęciu inwestycji — nawet bardzo dużą nadwyżkę. Po trzecie, utrzymujemy idealnie zbilansowany rachunek obrotów bieżących. Pokazuje on, w uproszczeniu, uzależnienie od kapitału zagranicznego.Jeszcze 5-10 lat temu Polska notowała systematyczne i duże deficyty na rachunku bieżącym, dziś wychodzimy na idealne zero. Lepszy rating oznacza niższe koszty finansowania dla rządu i podmiotów w gospodarce. To zatem dobra decyzja dla kraju. Czy możemy liczyć na jeszcze lepszy rating? Niestety, by osiągnąć poziom Słowacji (dwie oceny wyżej) czy Czech (trzy oceny wyżej), musielibyśmy mieć wyższą stopę oszczędności w kraju i jeszcze lepsze wyniki budżetu — prawdopodobnie mieć nadwyżkę w czasach bardzo dobrej koniunktury, a do tego nam daleko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Opinia S&P na pstrym koniu jeździ