Optimus nie będzie już produkował sam komputerów. Zbigniew Jakubas podkreśla jednak, że sprzęt pod tą marką nie zniknie z rynku.
Optimus, dawny potentat w produkcji komputerów, zwolni następnych 50 osób do stycznia przyszłego roku. Spółka po raz kolejny planuje zmianę swojego kierunku rozwoju. Nowy jeszcze nie jest znany, ale jedno wiadomo na pewno — Optimus nie będzie już produkował komputerów we własnym zakresie.
— Rozważamy różne możliwości, w tym outsourcing. Produkcja komputerów na taką skalę, jak robi to obecnie Optimus, jest zupełnie nieopłacalna — uważa Zbigniew Jakubas, główny udziałowiec firmy.
Dodaje jednak, że komputery z logo Optimusa nie znikną z rynku. Kto je będzie produkował, na razie nie wiadomo. Przypomnijmy, że w pewnym okresie spółka stosowała już takie rozwiązanie. Komputery dla niej składała skierniewicka Zatra, z którą obecnie Optimus jest w ostrym konflikcie.
Optimus wciąż nie wydał pieniędzy z emisji "ratunkowej", przeprowadzonej w tym roku. Według inwestora, pompowanie ich w niskomarżowy biznes związany ze składaniem komputerów nie ma już sensu. Dlatego Optimus szuka nowej branży, niekoniecznie związanej z informatyką. Niewykluczone, że wejdzie w nią poprzez przejęcie. Chyba że ktoś kupi samego Optimusa.
— Możliwe są ruchy w obie strony. Optimus może dokonać przejęcia, ale także sam może zostać przejęty — wyjaśnia Zbigniew Jakubas.
Nie podaje jednak żadnych szczegółów. Kurs Optimusa po informacji o planowanych zwolnieniach spadł o 5,66 proc. Na koniec sesji za walory płacono 1,02 zł.