Oscary dla... Kalifornii

RAV, yahoo. com
opublikowano: 01-03-2011, 00:00

"Jak zostać królem" zgarnął nagrodę Akademii Filmowej. Pieniądze zarobili floryści i kierowcy limuzyn.

"Jak zostać królem" zgarnął nagrodę Akademii Filmowej. Pieniądze zarobili floryści i kierowcy limuzyn.

Oscarowy wieczór to nie tylko światła fleszy i łzy celebrytów. Koszt imprezy liczony jest na miliony dolarów, a korzystają Kalifornijczycy.

— Przygotowania do tegorocznej 83. oscarowej gali w Teatrze Kodaka w Los Angeles pochłonęły ponad 130 mln USD, czyli tyle, ile roczny budżet Alhambry, niemal 90-tysięcznego miasta w Kalifornii — podliczył "Los Angeles Times".

Trzygodzinna impreza, na której wręczane są złote statuetki, to jednak kropla (około 30 mln USD) w morzu kosztów. Przed galą studia filmowe dwoją się i troją, aby wypromować hity. Po transmitowanej na cały świat fecie, rozpoczynają się równie huczne imprezy w kuluarach.

Efekt? Zakończona impreza dała pracę około 7 tys. osób, z czego tylko 3 tys. przy głównej gali. Zdaniem "Los Angeles Times", studia filmowe wydają od 2 mln do nawet 20 mln USD na przedoscarową kampanię. To nakręca sektor usług. W minionym tygodniu na brak pracy narzekać nie mogli, m.in. floryści, firmy kateringowe, kierowcy limuzyn oraz fryzjerzy.

— W czasie recesji nikt nie chciał być ostentacyjny. Promocję robiono tanim kosztem, ale z dobrym smakiem. Teraz branża wydaje więcej — mówi Richard LoGuercio z Town Country Event Rentals.

Potwierdza to np. menu serwowane na oficjalnym przyjęciu wieńczącym oscarowy wieczór. W tym roku królowały m.in. homary oraz sushi. Dla porównania, dwa lata temu celebrytom serwowano kurczaka.

Na oscarowej imprezie nieźle zarabiają też firmy zajmującej się usługami parkingowymi.

— Ludzie znów zaczęli się bawić. W ubiegłym tygodniu zarobiliśmy dzięki nim około 50 tys. USD — opowiada Chuck Pick, współwłaściciel Chuck's Parking.

Znacznie więcej zainkasowała stacja telewizyjna ABC, należąca do The Walt Disney Company, która szacuje, że w pływy z reklam przekroczyły 80 mln USD (+14 proc. r/r). Od tego trzeba jednak odjąć około 70 mln USD, które stacja płaci rocznie Akademii Filmowej za prawa do transmisji oscarowej imprezy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV, yahoo. com

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oscary dla... Kalifornii