Ostatnia fala hossy jeszcze przed nami

Mateusz Wojtala
opublikowano: 27-06-2019, 22:00

Według Jakuba Menca, zarządzającego funduszami w Skarbcu TFI, globalna hossa lokalnie przyniesie zwyżkę notowań małych spółek

Nic nie trwa wiecznie, a już na pewno nie hossa na światowych rynkach akcji, z którą mamy do czynienia od 10 lat. Zdaniem Jakuba Menca okres prosperity potrwa jeszcze od pół do półtora roku.

Na ostatniej prostej hossy na GPW Jakub Menc, zarządzający funduszami Skarbca
TFI, nie przewiduje zmiany lidera, którym pozostaną producenci gier. Radzi
również obserwować małe spółki
Zobacz więcej

FINISZ:

Na ostatniej prostej hossy na GPW Jakub Menc, zarządzający funduszami Skarbca TFI, nie przewiduje zmiany lidera, którym pozostaną producenci gier. Radzi również obserwować małe spółki Fot. GK

— W grudniu wypadnie 9 miesięcy od pierwszego jednodniowego odwrócenia się krzywej rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Tyle czasu średnio upływało do szczytu indeksu S&P500 w ostatnich ośmiu hossach. Jeśli jednak przyjrzymy się trzem ostatnim przypadkom, to było to aż 18 miesięcy, więc w scenariuszu optymistycznym hossa może potrwać nawet do września 2020 r. — wyjaśnia Jakub Menc.

Odwrócenie się krzywej rentowności oznacza, że obligacje krótkoterminowe oferują wyższą rentowność niż długoterminowe. W tym przypadku chodzi o różnicę między papierami 3-miesięcznymi a 10-letnimi, która pierwszy raz w tym cyklu osiągnęła wartość ujemną 22 marca. W ostatnich ośmiu przypadkach od 1962 r. indeks S&P500rósł średnio jeszcze 9 miesięcy o 15 proc. od momentu odwrócenia krzywej do szczytu hossy. Patrząc jednak na ostatnie trzy przypadki było to średnio aż 33 proc. w ciągu 18 miesięcy.

Nadzieja w Trumpie

Zarządzający zauważa przy tym, że w wariancie optymistycznym koniec hossy przypadnie blisko terminu wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się w listopadzie 2020 r. Jego zdaniem Donaldowi Trumpowi jak nikomu innemu zależeć będzie na jak najdłuższym trwaniu trendu wzrostowego.

— Prezydent Donald Trump na Twitterze mierzy sukces swojej polityki wzrostem amerykańskich indeksów giełdowych. Uważam, że będzie chciał podtrzymać hossę na giełdzie jak najdłużej. Biorąc to pod uwagę, nie wierzę, że będzie on tym, który wykolei światową koniunkturę przez konflikt gospodarczy z Chinami. Donald Trump nie chce niczego złego dla gospodarki, bo nie da mu to reelekcji. Uważam, że jest doświadczonym biznesmenem, który twardo będzie walczył o jak najlepsze warunki dla Stanów Zjednoczonych. Potrafi dobrze negocjować, ponieważ z sukcesem rozwinął biznes nieruchomościowy na Manhattanie — jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków na świecie. Moim zdaniem to wciąż są negocjacje, a nie wojna handlowa z Chinami, której wszyscy się boją. Uważam, że ryzykiem nie jest to, o czym większość mówi, ale to, o czym nie myślimy — mówi Jakub Menc.

sWIG80 z potencjałem

Polska giełda zdaniem zarządzającego funduszami w Skarbcu również powinna załapać się na ostatnią falę globalnej hossy. Dużym wsparciem powinno być prognozowane przez Jakuba Menca osłabienie dolara, które specjalista kontrariańsko przewiduje, obserwując dużą liczbę inwestorów na kontraktach futures oczekujących umocnienia dolara. Skorzystają na tym rynki wschodzące, w tym WIG20, którego notowania mocno zależą od przepływu kapitału zagranicznego. Jednak to nie ten indeks ma największy potencjał w nadchodzącym półroczu.

— Lepiej niż WIG20 będzie się zachowywał sWIG80. Choć indeks rośnie już od jakiegoś czasu, to nie jest to koniec wzrostu. Małe spółki są po prostu tanie. Biorę pod uwagę nie tylko wskaźniki, jak cena do wartości księgowej, ale również wezwania i ceny w nich oferowane. Dobrym przykładem jest Prime Car Management, którego akcji nikt nie chciał kupować na giełdzie, dopóki kilka instytucji nie zaczęło się licytować w kolejnych kontrwezwaniach. Chociaż najlepszy moment na kupowanie już minął, to jeszcze da się zarobić — uważa Jakub Menc.

Specjalista lidera hossy upatruje w branży producentów gier, ale radzi zainteresować się także mniej popularnymi sektorami.

— Lider hossy jest tylko jeden i sadzę, że producenci gier już do końca będą przewodzić rosnącym notowaniom. Taktycznie warto przyjrzeć się spółkom budowlanym i energetycznym. Nie tylko ze względu na negatywne nastawienie inwestorów, które stwarza okazje inwestycyjne. Wyceny spółek budowlanych są atrakcyjne z punktu widzenia inwestorów strategicznych, o czym świadczy deklaracja Zarmenu objęcia nowych akcji Elektrobudowy. Chociaż zwłaszcza w energetyce mamy do czynienia ze spółkami, które nie rosną, nie mają trwałych przewag konkurencyjnych i oferują niskie stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału, to przyszedł taki moment, że warto się nimi zainteresować. O ich atrakcyjności inwestycyjnej może świadczyć zakup akcji Enei po kursie 8 zł przez Mennicę, w której głównym akcjonariuszem jest Zbigniew Jakubas — skuteczny inwestor giełdowy — mówi Jakub Menc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mateusz Wojtala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu