Ostra przecena Computerlandu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-03-18 00:00

Ostrą przeceną akcji Computerlandu zareagowała giełda na informację o nieznalezieniu się spółki na krótkiej liści firm, które uczestniczyć będą w przetargu na realizację projektu informatycznego dla Banku PKO BP.

Przez długi czas Computerland był uważany za jednego z najpoważniejszych kandydatów do stworzenia nowego systemu informatycznego dla PKO BP. Spółka przegrała jednak tę batalię z trzema konsorcjami. W skład jednego z nich wchodzi giełdowy konkurent spółki, Softbank. I to właśnie temu ostatniemu analitycy wróżą ostateczny sukces. Przemawiać za tym mają m.in. bliskie kontakty Softbanku i PKO BP (np. działający w banku system Zorba stworzony został właśnie przez Softbank).

Przegrana w przedbiegach nie zamyka jednak przed Computerlandem udziału w informatyzacji PKO BP. Spółka niedawno przejęła Polsoft, który współpracuje z firmą Temenos. Produkt tej firmy, Globus, znalazł się bowiem na krótkiej liście w PKO BP.

W przypadku Computerlandu można mówić o swego rodzaju rozczarowaniu. Emitent był bowiem przez długi czas postrzegany przez analityków i giełdowych inwestorów za swoistą „oazę spokoju” na GPW. Spółka dzielnie radziła sobie z dekoniunkturą gospodarczą, w czym bardzo przydatna okazała się, wcześniej mocno krytykowana przez specjalistów, dywersyfikacja portfela klientów. Nie można wykluczyć, że w przypadku ubiegania się o najbardziej wartościowe umowy może być to czynnik ograniczający szanse spółki. W grę wchodzić może bowiem tak zwana specjalizacja. W przeciwieństwie bowiem do giełdowych konkurentów, Computerland obecny jest w wielu segmentach rynku, podczas gdy np. Softbank koncentruje się głównie w produkcji oprogramowania dla sektora finansowego.

Spółka zamierza startować w kilku wartościowych przetargach, które mają szansę zostać rozstrzygnięte w tym roku. Są to m.in. projekty informatyczne dla TP SA, PZU czy sektora publicznego (RUM, CEPIK czy TETRA). To właśnie im zostały podporządkowane inwestycje spółki, które mocno obarczyły ubiegłoroczne wyniki integratora.

Przy przychodach ze sprzedaży wyższych o zaledwie 1,9 proc. warszawska spółka odnotowała w 2002 r. drastyczny spadek zysków. Na poziomie operacyjnym wypracowała w minionym roku zysk w kwocie 23,5 mln zł, podczas gdy 12 miesięcy wcześniej wyniósł on aż 43,5 mln zł. Z kolei wynik netto był niższy niż w 2001 r. o 52 proc. Analizując dotychczasowy portfel zamówień, specjaliści nie oczekują szybkiej zmiany tendencji. W połowie lutego wartość podpisanych kontraktów była niższa o blisko 70 mln zł w porównaniu z analogicznym okresem 2001 r. Niska ocena perspektyw spółki zaowocowała obniżeniem prognoz tegorocznych wyników przez analityków. Specjaliści z DM BZ WBK okroili prognozę przychodów o 2 proc. do 547 mln zł, a zysku netto o 35 proc. do zaledwie 19 mln zł. Można przypuszczać, że ewentualna wygrana w innych przetargach — największe szanse daje się spółce w przypadku realizacji centralnego rejestru usług medycznych — zmieni in plus projekcje analityków. W długoterminowej perspektywie spółka może także sporo zarobić na zamówieniach związanych z tak zwanym offsetem, o które zamierza się ubiegać wspólnie z Prokomem.

Na razie jednak giełdowa wycena akcji spółki dyskontuje jedynie negatywne sygnały. Od ostatniego lokalnego szczytu z połowy stycznia cena akcji integratora straciła już ponad 26 proc. Podczas wczorajszych notowań kurs zniżkował o 4,65 proc. przy obrotach rzędu 11,5 mln zł, przewyższających o 280 proc. tegoroczną średnią sesyjną.

Możesz zainteresować się również: